Ile jest ropy i gazu w Bieszczadach?

Wojciech Zatwarnicki
Wojciech Zatwarnicki
O tym że na tereny Bieszczad i Beskidy Niskiego są roponośne wiadomo nie od dziś. Pierwsze kopalnie na terenie Bieszczad założono w XIX wieku. Zagadką natomiast jest jak bogate złoża ropy i gazu kryją się pod ziemią.

Od października na terenie powiatu bieszczadzkiego, leskiego i sanockiego trwają badania geofizyczne zlecone przez PGNiG SA.

Efektem prowadzonych prac będzie zdjęcie geofizyczne, dzięki któremu będzie badacze poznają dokładną budowę geologiczną terenu na podstawie której określą wielkość złóż ropy i gazu.

Codziennie ponad dwieście osób w osiemdziesięciu pojazdach wyrusza w teren, by rozłożyć specjalistyczny sprzęt do rejestracji fal sejsmicznych. Te wzbudzane są za pomocą pojazdów oraz dynamitu którego potrzeba blisko 10 ton. Badania prowadzone przez Geofizykę Kraków zakończą się w lutym przyszłego roku.

- Sejsmika jest metodą rozpoznania przestrzeni geologicznej na podstawie informacji uzyskanych w wyniku rejestracji fali sejsmicznej - tłumaczy Marcin Woźniak z Geofizyki Kraków. - Metody, które stosujemy, są skuteczne w badaniach skorupy ziemskiej nawet do głębokości kilku kilometrów. Prace prowadzone są przy użyciu pojazdów Mark IV. - Te 20-

tonowe pojazdy wyprodukowane w USA wytwarzają niewielkie drgania gruntu za pomocą zamontowanych na nich stalowych płyt.
Aby uzyskać odpowiednią siłę drgań, jednorazowo muszą pracować cztery takie pojazdy. Powstała fala sejsmiczna po odbiciu się od kolejnych warstw podłoża rejestrowana jest przez rozłożone na ziemi specjalne czujniki - geofony, które połączone są kablami z bardzo czułą aparaturą telemetryczną znajdującą się w specjalnym pojeździe. Ten naszpikowany jest najnowocześniejszym sprzętem komputerowym.

- Tutaj znajduje się centrum całej operacji. W tym niepozornym pojeździe są urządzenia, za pomocą których wzbudzana jest eksplozja oraz uruchamiane są płyty na pojazdach wibrujących - mówi Adam Jagoda, specjalista operator i geofizyk. - Tutaj też rejestrujemy dane z geofonów, które później są analizowane przez naukowców.

Użycie pojazdów do wzbudzenia fali sejsmicznej to tylko jeden ze sposobów prowadzenia badań. W miejscach trudno dostępnych zastosowane jest wzbudzanie za pomocą niewielkich ilości materiałów wybuchowych. Umieszcza się je na głębokości około 12 metrów w specjalnych odwiertach.

- Zarówno sprzęt, jak i sama metoda badań są zupełnie bezpieczne dla ludzi i zwierząt - wyjaśnia Marcin Woźniak.

- Metoda wzbudzania fal, którą stosujemy, uznano za źródło o minimalnej inwazyjności, jeśli chodzi o oddziaływanie na środowisko, w tym na wody podziemne i przypowierzchniowe. Prowadzone prace w żaden sposób nie zagrażają otoczeniu. Po zakończeniu prac po naszej obecności nie zostanie praktycznie żaden ślad. Niestety bardzo często spotykamy się z niezrozumieniem dla naszej pracy i niesłusznymi oskarżeniami o zbytnią ingerencję w środowisko naturalne - dodaje naukowiec

Praca w trudnym terenie dla geofizyków nie jest czymś nowym. Część pracującej w naszym regionie ekipy niedawno wróciła z Omanu gdzie zmagała się z upałami i pustynnymi burzami. W Bieszczadach z mrozem i górskim terenem. Jednak takie niewygody nie stanowią dla ekipy problemu.

Tych najwięcej przysparza kabel, którego używają do badań.

To właśnie rozłożenie kilometrów specjalnego przewodu, umieszczenie w ziemi geofonów zajmuje najwięcej czasu.

- Przewód, jaki stosujemy, jest produkowany specjalnie na potrzeby takich badań, m.in. we Francji. Do niczego innego się nie nadaje - wyjaśnia Piotr Dzunek, oficer HSR. - Niestety, zdarzają się kradzieże. Ludzie myślą, że będą mogli przetopić znajdującą się w plastikowej osłonie miedź lub wykorzystać przewody

do celów domowych. To jest niemożliwe. Użycie naszego kabla jako tzw. przedłużacza skutkować może jedynie pożarem lub porażeniem prądem. Ale nie tylko ze strony człowieka napotykamy na trudności. Pomarańczowa osłona przewodu stała się przysmakiem dzikiej zwierzyny. Często odnajdujemy fragmenty pogryzione np. przez jelenie. Ktoś ostatnio stwierdził, że przewód przyciąga zwierzęta bo jest... słodki.

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3