Ile kasy potrzebuje student

Beata Terczyńska, Ewa Kurzyńska
Studencki żywot ma również i takie realia.
Studencki żywot ma również i takie realia. Fot. Tadeusz Poźniak
Najtaniej wychodzi studiowanie w rodzinnym mieście. Co innego, gdy po wiedzę maturzysta wyjeżdża. Wtedy lista wydatków wydłuża się w błyskawicznym tempie.

Największy wydatek to mieszkanie. Znalezienie przytulnego, ale niedrogiego lokum, w dodatku blisko uczelni, graniczy z cudem. Na samodzielne mieszkanie w wynajętym mieszkaniu stać nielicznych, dlatego popularnym rozwiązaniem jest wynajmowanie "m" w kilka osób.

- W dwupokojowym mieszkaniu w nowym bloku mieszkamy w cztery osoby. Razem z rachunkami płacimy po 250 zł miesięcznie - wylicza Ania Pająk, studentka Uniwersytetu Rzeszowskiego.

Najtaniej w Rzeszowie, najdrożej w Warszawie

Okazuje się, że w Rzeszowie za wynajem dwupokojowego mieszkania trzeba zapłacić od 900 do 1,5 tys. zł. Do tego dochodzą rachunki za gaz i prąd oraz telefon, jeśli jest. Na podobne ceny muszą przygotować się młodzi ludzie, którzy wyjeżdżają na studia do Lublina.

Jeszcze więcej zapłacą żacy, którzy chcą kształcić się w Krakowie. W tym mieście za niezbyt atrakcyjne lokum na nowej hucie trzeba zapłacić co najmniej 1 tys. zł. Za dwa pokoje w dobrym stanie, w atrakcyjnej dzielnicy, trzeba zapłacić dwa razy tyle. Prawdziwymi krezusami muszą być ci, którzy chcą wynająć mieszkanie w stolicy.

- O szczęściu mogą mówić studenci, którym uda się znaleźć mieszkanie za 1,5 tys. zł miesięcznie. My płacimy za wynajem 1, 8 tys. zł - wzdycha Karol Jakim z Rzeszowa, który studiuje na Uniwersytecie Warszawskim.

Biorąc pod uwagę wysokie ceny mieszkań nic dziwnego, że chętnych do mieszkania w akademiku jest zawsze więcej niż miejsc. Ceny w domach studenckich w różnych miastach są podobne i wahają się od 180 do 290 zł za miejsce, np. w krakowskim "Olimpie" studenci AGH płacą 240 zł miesięcznie.

Ile pieniędzy potrzebuje student?

Ile pieniędzy potrzebuje student?

akademik lub pokój w wynajętym mieszkaniu - 250 zł
stołówka - ok. 150 zł
śniadania, kolacje - ok. 250 zł
kino - 18 zł (jeden seans w miesiącu)
przejazdy po mieście- ok. 50 zł
wydatki na skromne przyjemności - 100 zł
W sumie: 818 zł

Będzie drożej za akademik

- Od nowego roku akademickiego za miejsce w akademiku trzeba zapłacić o ok. 5 - 10 proc. więcej niż teraz - mówi Tadeusz Marut z Uniwersytetu Rzeszowskiego. - Najdroższe jest miejsce w pokoju 1-osobowym. Kosztuje 260 zł. Za pokój 2-osobowy żak musi zapłacić 230 - 240 zł, a za "miejsce w "trójce" - 180 - 190 zł.

W Politechnice Rzeszowskiej ceny pozostają bez zmian. Zależą od standardu akademika. Np. w "Alchemiku" pokój 1-osobowy kosztuje 290 zł, "dwójka" - 270 zł, a "trójka" - 250 zł. Taniej jest w "Nestorze", czy "Promieniu". Ceny wahają się od 180 do 280 zł.

W domach studenckich PRz na miejsca może liczyć ok. 2,5 tys. żaków.
I choć niektóre uczelnie szykują podwyżki opłat, chętnych do mieszkania w akademiku i tak nie brakuje.

- Opłaty znośne, wokół sami młodzi ludzie i zawsze można wpaść na jakąś imprezkę - mówią szczęśliwcy, którzy mieszkają w akademiku.

O tym, kto dostanie miejsce, decydują komisje. Najważniejszym kryterium jest dochód, jaki przypada na członka rodziny. Im niższy, tym większe szanse.

Jedzenie też kosztuje sporo

Pieniądze na mieszkanie to dopiero początek długiej listy wydatków, jakie czekają studenta. Drogie są książki i skrypty, kosztują dojazdy na zajęcia, a spora dziurę w budżecie sprawiają wydatki na jedzenie. Najkorzystniej stołować się na stołówce studenckiej. Za dwudaniowy obiad z kompotem trzeba zapłacić od 6 do 10 zł w zależności od miasta. Np. na rzeszowskim Uniwersytecie posiłek w nowym roku akademickim będzie kosztował ok. 8 zł.

- Życie na studiach sporo kosztuje - ubolewa Łukasz Zieliński, który studiował w Krakowie. - Finansowe źródełko płynące z kieszeni rodziców ma tę wadę, że szybko wysycha. A w Krakowie jest na co wydawać - rozmarza się absolwent UJ.

Bilet do kina czy teatru to najmniej 18 zł. Wyjście z kolegami do pubu - drugie tyle. Student ma dwa wyjścia - zamknąć się w domu i nie wydawać, albo korzystać z uroków życia, ale dorabiać do kieszonkowego. W jaki sposób? Wyjść jest sporo.

Jak i gdzie dorabiać?

- Dorabiam udzielaniem korepetycji. za godzinę angielskiego biorę od 30 do 40 zł - wylicza Ania Sarna, która studiuje w Lublinie filologię angielską. - Mam stałych uczniów. W ten sposób zarabiam ok. 500 zł miesięcznie. Studia na tym nie cierpią - mówi dziewczyna.

Popularnym i pożądanym wśród studentek zajęciem są promocje. Przez kilka godzin dziennie w supermarketach prowadzi się degustację i zarabia zwykle od 4 do 10 zł na godzinę. W Krakowie wielu żaków dorabia kelnerując w restauracjach lub stając za barem w pubach.

- Zarabiam w ten sposób 5 zł na godzinę. Spora część moich dochodów to jednak napiwki. Zwłaszcza od obcokrajowców, a tych w Krakowie jest pełno - mówi Karolina Groch z Rzeszowa, która od 3 lat studiuje w mieście Kraka.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie