Inżynier, humanista, człowiek czynu

    Inżynier, humanista, człowiek czynu

    MARIAN STRUŚ

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Stanisław Dydek w Muzeum Pożarnictwa w Starej Wsi.

    Stanisław Dydek w Muzeum Pożarnictwa w Starej Wsi. ©AUTOR

    STARA WIEŚ k. Brzozowa. 20 listopada Ziemia Brzozowska pożegnała wielce zasłużonego dla niej człowieka. W wieku 76 lat odszedł na wieczną chwałę STANISŁAW DYDEK. Pochowano Go tam, gdzie się urodził, w Jego rodzinnej wiosce, w Starej Wsi.
    Stanisław Dydek w Muzeum Pożarnictwa w Starej Wsi.

    Stanisław Dydek w Muzeum Pożarnictwa w Starej Wsi. ©AUTOR

    W 1946 roku, kiedy złożył egzamin maturalny rozpoczął studia w Politechnice Krakowskiej, zarabiając na nie korepetycjami, jakich udzielał. Po ich ukończeniu w 1951 roku zaczął pracować w Wojskowej Akademii Technicznej jako pracownik naukowy, ale ciągnęło Go w rodzinne strony. Powrócił w 1952 roku, podejmując pracę nauczyciela w Technikum Mechanicznym w Sanoku. Z placówką tą był związany do 1959 roku, dochodząc do szczebla dyrektora.
    Kolejnym wyzwaniem dla zdolnego inżyniera była Sanocka Fabryka Autobusów. Rozpoczął od stanowiska głównego technologa, z czasem awansując na zastępcę dyrektora ds zaopatrzenia i kooperacji. W 1963 r. był jednym z głównych inicjatorów utworzenia przy Sanockiej Fabryce Autobusów punktu konsultacyjnego Politechniki Krakowskiej, zasilającego zakład w kwalifikowaną kadrę techniczną.
    W styczniu 1982 r. Stanisław Dydek przeszedł na emeryturę, rozpoczynając drugi etap swego życia, tym razem społecznego. Rozkochany w swej rodzinnej Ziemi Brzozowskiej, chciał dać jej z siebie jak najwięcej. Najwięcej czasu i serca poświęcił Ochotniczej Straży Pożarnej, podejmując się wielkiego dzieła tworzenia Muzeum Pożarnictwa Regionu Podkarpacia. Po wielu latach osiągnął swój cel, a Jego muzeum jest dziś placówką, której eksponaty liczą się w kraju. Zbierając je, odwiedzał setki ludzi związanych z pożarnictwem. To Go zachęciło do przelania zdobytych informacji na papier. W ten sposób odkrył w sobie jeszcze jedną wielką pasję historyka, która zaowocowała wieloma wydawnictwami i publikacjami o unikalnym charakterze. Czynił to, mając świadomość, że ratuje pamięć o tej Ziemi dla potomnych. Z młodzieńczym zapałem poszukiwał informacji w archiwach, docierał do sędziwych mieszkańców i zbierał wiadomości o funkcjonowaniu Ochotniczej Straży Pożarnej, o górnictwie naftowym na Ziemia Brzozowskiej, o Sanktuarium Maryjnym w Starej Wsi.
    Odszedł od nas człowiek wielkiego ducha, skromny, uroczy, pogodny, kochający ludzi. Pozostanie na długo w pamięci mieszkańców Ziemi Brzozowskiej, a szczególnie jego ziomków ze Starej Wsi.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo