reklama

Jacek Bujak, Marian Dojka i Kazimierz Rostek byli posłami sejmu kontraktowego. Opowiadają o drodze do wolności i słynnym zdjęciu

Wioletta Wojtkowiak
Wioletta Wojtkowiak
Zaktualizowano 
Jacek Bujak pokazuje słynne zdjęcie z Lechem Wałęsą Wioletta Wojtkowiak
30. rocznica częściowo wolnych wyborów przywołuje refleksje na temat polskich przemian ustrojowych. Stała się też okazją do spotkania w Tarnobrzegu, które odbyło się z inicjatywy Bogusława Szwedo. Wzięli w nim udział byli posłowie Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego wybrani z list Komitetu Obywatelskiego „Solidarność” w okręgu 94 (Tarnobrzeg) i 95 (Stalowa Wola), obejmujących byłe województwo tarnobrzeskie.

Marian Dojka z Tarnobrzega wspomina, jak Wiosną 1989 roku do „Solidarności” w tarnobrzeskim Siarkopolu dotarła informacja, że jedna osoba spośród jej członków znajdzie się na liście Komitetu Obywatelskiego w wyborach do Sejmu.

- Podczas tajnego głosowania zarząd składający się z trzydziestu, czy może czterdziestu osób, niemal jednomyślnie, przy jednym głosie przeciwnym, zdecydował, że będę to ja - wspomina Dojka, który był wówczas członkiem Komitetu Obywatelskiego w Stalowej Woli.

Drugim kandydatem z okręgu tarnobrzeskiego był także należący do tego komitetu Jacek Bujak, pracujący wówczas w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Gorzycach przewodniczący komitetu organizacyjnego NSZZ "Solidarność".

- Razem z Marianem Dojką, startującym do Sejmu oraz przyszłymi senatorami Zbigniewem Romaszewskim i Janem Kozłowskim tworzyliśmy tak zwaną czwórkę Komitetu Obywatelskiego w okręgu numer 94, który był bardzo trudny. Tworzyły go niejako dwa regiony, w mniejszej części dawnej Galicji i znacznie większej Kongresówki. Tradycje i poglądy polityczne obu rejonów dość mocno się różniły. Mocno to odczuwaliśmy z Marianem podczas spotkań przedwyborczych. Tym bardziej chciałbym dzisiaj, po 30 latach podziękować wszystkim moim wyborcom, a jest za co. Otrzymałem bowiem 110 tysięcy 600 głosów, czyli prawie 84 procent, Marian Dojka zaś 95 tysięcy 587, co dało mu 73-procentowe poparcie. Żaden z kandydatów strony przeciwnej nawet nie zbliżył się do naszych wyników - wspomina polityk, dla którego wygrana była największym i najważniejszym osiągnięciem w działalności politycznej.

Kampania to była prawdziwa harówka, ale entuzjazm był niezwykły

Obaj posłowie z okręgu 94 kampanię wyborczą wspominają jako czas niezwykle ciężkiej pracy. - To była prawdziwa harówka - mówi Marian Dojka. - Musieliśmy wziąć urlopy, żeby móc odbywać nawet po dwa spotkania dziennie z wyborcami. Jeździliśmy moim pomarańczowym maluchem. Często towarzyszył nam Boguś Szwedo. W większości miejsc pojawiały się tłumy, entuzjazm wśród ludzi był niezwykły. Niemniej zdarzały się także dość nieprzyjemne sytuacje, kiedy spotykały nas krzyki, a nawet wyzwiska, ale to zdarzało się raczej na Sandomierszczyźnie.

Kazimierz Rostek, który startował ze stalowowolskiego okręgu numer 95, podkreślił, że na jego terenie czołową rolę odegrała „Solidarność” Huty Stalowa Wola i jej przywódca Wiesław Wojtas.

- Jego rola jest nie do przecenienia. Spotkania Komitetu Obywatelskiego odbywały się na plebanii przy kościele Matki Bożej Królowej Polski w Stalowej Woli. Na jednym z nich, z udziałem wszystkich przedstawicieli komitetów obywatelskich z województwa, zostali wybrani kandydaci solidarnościowi do Sejmu i Senatu. Padła wówczas propozycja, abym kandydował do Senatu, ale odmówiłem, ponieważ mieli nas reprezentować Romaszewski i Kozłowski. W przerwie mój były nauczyciel historii Wacław Górski, który w 1948 roku siedział w więzieniu razem z moim ojcem, zaczął mnie namawiać do kandydowania do sejmu, uzasadniając to zaufaniem, jakim byłem darzony przez ludzi. Mieliśmy wówczas z powodu błędnych wyliczeń wybrać tylko jednego kandydata z Komitetu Obywatelskiego.

Tajne głosowanie przyniosło niespodziankę. Uważany za pewniaka Władysław Liwak przegrał z Kazimierzem Rostkiem. Ostatecznie jednak, po korekcie liczby miejsc dla strony solidarnościowej z jednego do dwóch, na listach znaleźli się obaj.

Słynne zdjęcie z Lechem Wałęsą przepustką do parlamentu

Jedną z najcenniejszych powyborczych pamiątek, jakie zachował Jacek Bujak, jest zdjęcie, na którym stoi obok Lecha Wałęsy. Wszyscy kandydujący z Komitetu Obywatelskiego pojechali specjalnie do Gdańska, aby uścisnąć dłoń przywódcy "Solidarności" i zrobić sobie z nim zdjęcie, które potem trafiło na wyborcze plakaty.

Bujak wspomina, że Wałęsa musiał wówczas pozować kilkaset razy i uścisnąć dłoń kilkuset kandydatom. Co jakiś czas prosił o chwilkę przerwy, by mógł usiąść. Oni zaś stali grzecznie w ogonku, cierpliwie czekając na swoją kolej.

- Bez tego zdjęcia z pewnością trudno byłoby wygrać wybory - uśmiecha się. - Kim bowiem ja byłem, kto mnie znał, zwykłego inżyniera z Gorzyc? Kiedy jednak ludzie zobaczyli Wałęsę, reakcja była jedna. Te plakaty były naszą przepustką do parlamentu - nie ma wątpliwości Jacek Bujak, jeden z drużyny Wałęsy.

CZYTAJ RÓWNIEŻ:

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Te imiona kiedyś były obciachem, a teraz biją rekordy popularności




Najpiękniejsze polskie cheerleaderki. Zdjęcia


Praca marzeń. 10 najlepszych ofert pracy



10 najdłuższych małżeństw w świecie show-biznesu



Wille i pałace najbogatszych Polaków. Zobacz, jak mieszkają



Te kraje omijaj szerokim łukiem! Zobacz ranking



Ile kosztuje wychowanie dziecka w Polsce?


ZOBACZ TAKŻE: Flesz – pszczoły wymierają grozi nam głód

v1">

Źródło: vivi24

Wideo

Materiał oryginalny: Jacek Bujak, Marian Dojka i Kazimierz Rostek byli posłami sejmu kontraktowego. Opowiadają o drodze do wolności i słynnym zdjęciu - Echo Dnia Podkarpackie

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

a
alfons
2019-06-04T19:10:10 02:00, Gość:

Seks randki w Twoim mieście: ***hotprofil.pl***

Ogłoszenie już nieaktualne. Wszystkie nasze panienki i młode rozwódki z Ukrainy leżą na zamkniętym oddziale zakaźnym w szpitalu.

G
Gosc

Mija 30 lat a komuna dalej w Polsce

G
Gość

Tacy byli działacze i po roku przepadli bez wieści, albo zasłynęli ogródkami działkowymi. A teraz jakie mają emerytury - to by było ciekawsze, czy 1500 czy 1600 zł.

G
Gość

Seks randki w Twoim mieście: ***hotprofil.pl***

B
Brzeszczot

Jakie wolne wybory? Co tu świętować? Rocznicę okrągłostołowej szopki, gdzie komuniści pezetperowcy przekazali władzę swoim agentom TW SB?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3