Jacek Dygut, Janusz Zapotocki: obecność na pogrzebie prezydenta to nasz patriotyczny obowiązek

Norbert Ziętal
Byliśmy bardzo blisko tych ważnych wydarzeń – mówią Jacek Dygut (nz. z lewej) i Janusz Zapotocki (nz. z prawej) z Przemyśla.
Byliśmy bardzo blisko tych ważnych wydarzeń – mówią Jacek Dygut (nz. z lewej) i Janusz Zapotocki (nz. z prawej) z Przemyśla.
Po tych wydarzeniach w Krakowie wiedzę, że jesteśmy wielkim narodem i obyśmy też się stali takim wielkim społeczeństwem. Obecność w tych chwilach w Krakowie była naszym patriotycznym obowiązkiem - mówią Jacek Dygut i Janusz Zapotocki z Przemyśla.

Jacek Dygut:

Do Krakowa przyjechałem w niedzielę o godz. piątej rano. Od razu poszedłem na Rynek. Tutaj było już sporo osób, zwłaszcza przy barierkach. Niektórzy harcerze spędzili w Rynku całą noc, spali w śpiworach. Sama msza była niezwykła. Stałem niedaleko wejścia do Kościoła Mariackiego. Po wyprowadzeniu trumien ludzie skandowali "Lech Kaczyński", "dziękujemy". Bili brawo. Atmosfera była niesamowita, pierwszy raz doświadczyłem takich chwil.

Janusz Zapotocki

Na miejsce dotarliśmy w niedzielę przed południem. Kraków wyglądał inaczej nie zwykle. Bardzo uroczyście. Organizacja była wzorowa, wszystko było dopięte na ostatni guzik. Ale też i ludzie, publiczność inaczej podchodziła niż podczas innych, masowych uroczystości. Rano widać było jeszcze rozłożone śpiwory, młodzi ludzie czuwali tutaj od wczoraj. Miałem to szczęście, że mogłem stać niedaleko kościoła. Podczas mszy ludzi było tak dużo, że nie dało rady ogarnąć ich wzrokiem. Po wyprowadzeniu trumien z kościoła spontaniczność wzięła górę. Ludzie krzyczeli "Lech Kaczyński", "tak trzymać", "Solidarność". Musiałem być w tym miejscu i oddać ostatni hołd prezydentowi Rzeczpospolitej. To był mój patriotyczny obowiązek.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
aśka
czy ten po środku to jakis Agent BOR? Podobny Do P. Jurkiew

A miało być bez jadu nienawiści ,te wszyskie posty które tutaj wyczytałam są nie do zakceptowania w myśl zasad jakie mają teraz obowiązywać w swerze polityki ,tacy ludzie powinni być natychmiast eleminowani z życia politycznego bo poprostu jest to ochydne i obrzydliwe.
~ciekawy~
czy ten po środku to jakis Agent BOR? Podobny Do P. Jurkiewicza
P
PrzeMisia
W dniu 20.04.2010 o 08:22, normalny napisał:

Pewnie z tej rozpaczy Zapotocki się tak nawalił ,,widziałem tego pseudo polityka nawalonego na Grunwaldzkiej z jakimś obszczymurkiem.Zresztą prędzej czy później wróci do swojego starego nawyku,,kto go zna to wie o co chodzi.

n
normalny
Pewnie z tej rozpaczy Zapotocki się tak nawalił ,,widziałem tego pseudo polityka nawalonego na Grunwaldzkiej z jakimś obszczymurkiem.Zresztą prędzej czy później wróci do swojego starego nawyku,,kto go zna to wie o co chodzi.
~emigrant~
To Lech K. u Zapotockiego w Ostrowie też bywał, że burdeltata go żegnał?
~gosc~
W dniu 19.04.2010 o 20:55, abc napisał:

pojechał jako obstawa



aaa no to faktycznie nie mógł zwracac uwagi na to co sie dzieje szok, ze nawet go nie wymienil autor tekstu
a
abc
W dniu 19.04.2010 o 20:10, gosc2 napisał:

A Jurkiewicz? Przecież każdy go pozna...nawet w tych tajemniczych okularach :D Ten nie powiedział jak tam było?


pojechał jako obstawa
g
gosc2
A Jurkiewicz? Przecież każdy go pozna...nawet w tych tajemniczych okularach :D Ten nie powiedział jak tam było?
~gosc~
Łałłłł cóż za opowieść... Boże ludzie co wy publikujecie? :/
Dodaj ogłoszenie