Jadą wzdłuż wschodniej granicy. Opiszą nietypowe atrakcje turystyczne

Norbert Ziętal
- Chcemy stworzyć przewodnik turystyczny po wschodniej Polsce. Będzie to pozycja odmienna od tych, które zalegają na księgarskich półkach - mówi Artur Zygmuntowicz (nz. pierwszy z prawej).
- Chcemy stworzyć przewodnik turystyczny po wschodniej Polsce. Będzie to pozycja odmienna od tych, które zalegają na księgarskich półkach - mówi Artur Zygmuntowicz (nz. pierwszy z prawej). Norbert Ziętal
Jadą na rowerach. 3 maja wyruszyli z bieszczadzkich Stuposian. Odwiedzili Ustrzyki Dolne. We wtorek byli w Przemyślu, skąd wczoraj wyruszyli do Lubaczowa. Dzisiaj pojadą dalej na północ.

- Przed nami takie miejscowości jak Zwierzyniec, Krasnystaw, Włodawa, Terespol, Borsuki, Korczew, Drohiczyn, Bielsk Podlaski, Białystok, Korycin, Suchowola, Gabowe Grądy i 16 maja finał w Augustowie - opisuje Artur Zygmuntowicz w Wrocławia, koordynator projektu wyprawy reporterskiej "Wschód 2015".

Uczestnicy na rowerach przejadą łącznie 666 km. Trasa wiedzie wzdłuż wschodniej granicy Polski. Z wyprawy powstanie nietypowy przewodnik turystyczny. Oprócz ogólnych informacji praktycznych znajdą się w nim reporterskie opisy odwiedzanych osób.

Rower znacznie skraca dystans do ludzi

Jedynie pan Artur przejedzie całą trasę. Pozostali uczestnicy będą się zmieniać. Różne osoby pokonają różne dystansy.

- Zacznę od tego dlaczego rower. Przede wszystkim dlatego, że znacznie skraca dystans do człowieka. Przykład choćby z wczoraj, z Bieszczad. Byliśmy umówieniu z jednym z tamtejszych tzw. zakapiorów. Zajechaliśmy do niego, ale okazuje się, że facet jest w szpitalu. Trudna sytuacja, tracimy relacje jednego bohatera. No nic. Jedziemy rowerami dalej, przy drodze widzimy napis "Galeria Barak". Zaciekawiło to nas, zajeżdżamy. Trafiliśmy na ludzi, którzy sprowadzili się w Bieszczady i robią fantastyczną robotę, jeśli chodzi o galerię sztuki. Z samochodu tego napisu byśmy nawet nie zauważyli - mówi pan Artur.

Twierdzi, że pomysł na wyprawę i nietypowy przewodnik wziął się z frustracji tym, co jest na półkach księgarskich.

- Wśród pozycji dotyczących wschodniej Polski to wszystkie wydawnictwa są praktycznie identyczne. Np. będzie informacja, że na Wigrach w klasztorze przebywał Jan Paweł II, że w Białymstoku jest pałac Branickich a w Puszczy Białowieskiej żyją żubry, że w Zamościu ordynacja, Unesco i podobne bla, bla, bla. W tym nie ma człowieka. My chcemy stworzyć coś innego - deklaruje pan Artur.

Pokażą ludzi tworzących klimat regionów

Chcą pokazać wschód Polski poprzez ludzi, którzy tworzą klimat danego miejsca. W każdej z siedemnastu miejscowości, które sobie zaplanowali, spotkają się z ludźmi, którzy robią coś nietypowego.

W Przemyślu był to Krzysztof Dominiak, który razem z żoną od 35 lat prowadzi pizzerię. W tym samym lokalu, cały czas z takim samym wystrojem, nieustannie oferuje te same trzy rodzaje pizz. Ponadto uczestnicy projektu spotkali z członkami Kapeli Folkloru Miejskiego Fidelis.

- Na swojej drodze będziemy mieli różnorodne przypadki. W Stuposianach zajmowaliśmy się tematem Parku Gwiezdnego Nieba "Bieszczady". Przed Ustrzykami spotkaliśmy się z właścicielami odnowionego parku konnego. W okolicach Horyńca zajedziemy do znanego w regionie drapacza jaj wielkanocnych - wylicza pan Artur.

Książka ma się ukazać jeszcze w tym roku, nakładem wydawnictwa Promatek.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie