Jak kamień w wodę

EWA GORCZYCA
Krystyna Jędraszyk: - Jestem pewna, że Rafał żyje. Gdy go odnajdę, w następną podróż pojedziemy razem.
Krystyna Jędraszyk: - Jestem pewna, że Rafał żyje. Gdy go odnajdę, w następną podróż pojedziemy razem. Tomasz Jefimow
Od dwóch lat Rafał nie zadzwonił, nie wysłał pocztówki. Mimo to Krystyna Jędraszyk wierzy, że syn żyje. W szczęśliwy powrót Rafała wierzą jego koledzy ze studiów. Dlatego postanowili go odszukać.

To była trzecia jego wyprawa do Turcji i Armenii. Przygotowywał się solidnie. Jako student historii Uniwersytetu Jagiellońskiego był zafascynowany kulturą, tradycją i społecznością tej części Azji. Miał wśród Ormian przyjaciół i znajomych. Postanowił nakręcić film dokumentalny, m.in. o konfliktach ormiańsko-tureckich.
- Nie był typem zwariowanego podróżnika - podkreśla jego przyjaciel z roku, Dominik Jarząbek. - Wyjazd przygotował perfekcyjnie. Opracował scenariusz, kosztorys, zaplanował miejsca pobytu i trasy.
Rafał wyjechał 7 maja 2002 roku. Miał wrócić po dwóch miesiącach.

Minęły dwa lata...

Jak kamień w wodę

Miał wrócić po dwóch miesiącach. Minęły dwa lata... - On tam jest! - twierdzi matka. (fot. Tomasz Jefimow)Krystyna Jędraszyk pamięta ostatni telefon, z 24 maja. - Z jakiej miejscowości, nie wiem. "Mamo, ta nazwa nic ci nie powie" - zbył pytanie. Opowiadał, że spędził tydzień w klasztorze u mnichów. Wspomniał, ze za kilka dni zaczyna robić zdjęcia w Armenii. Obiecał, że wkrótce znowu zadzwoni. Nie zadzwonił do dzisiaj.
Dlaczego nie wrócił w planowanym terminie? - zastanawiają się matka i koledzy, z którymi Rafał przed wyjazdem umówił się na powitalne spotkanie po powrocie na szczycie Rysów. - Zawsze był sumienny w tych sprawach - opowiadają. - Między 24 a 30 maja musiało stać się coś złego.
Wiadomo na pewno, że: 20 maja 2002 roku Rafał czekał na dworcu w Ankarze na pociąg do Tatvanu. Stąd przez Gevas zamierzał dostać się do klasztoru w Nareku. Nie wiadomo czy dotarł. - Zwróciliśmy się do jasielskiej prokuratury, by pomogła ustalić miejsce, skąd Rafał dzwonił ostatni raz. Czekamy - mówią bliscy. Z pewnością była to jedna z większych miejscowości w okolicach jeziora Van. Może Muradye, może Van, a może Erics?

On tam jest!

Na pewno nie opuścił Turcji. Wykazały to poszukiwania prowadzone za pośrednictwem służb dyplomatycznych i polskiego konsula w Ankarze, Lecha Faszcza. Rafał miał wizę do Gruzji, Iranu, Armenii i Azerbejdżanu. - Mając legalne wizy nie przekroczyłby granicy "na lewo" - utrzymują koledzy.
Matka i przyjaciele są przekonani, że Rafał jest w Turcji. - Może przetrzymują go w jakimś więzieniu. Temat filmu mógł być dla Turków niewygodny.
Konsul Lech Faszcz i przedstawiciele władz tureckich zapewniają, że wiadomość o zatrzymaniu polskiego obywatela przez policję na pewno zostałaby odnotowana i przekazana. Krystynie Jędraszyk nadzieję na odnalezienie syna dała rozmowa z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim, krajowym duszpasterzem Ormian w Polsce. - Powiedział, że na wschodzie Turcji są więzienia, w których Polacy siedzą latami.

Śladem Rafała

Matka nie wierzy w skuteczność oficjalnych poszukiwań. - To papierkowa robota, wysyłanie pism. Chce szukać syna z pomocą jego przyjaciół. Studenci z UJ założyli w internecie stronę poświęconą zaginionemu koledze. - Rafał był po IV roku studiów. Wcześniej zdał wszystkie egzaminy, został mu jeden, przełożony na wrzesień - mówi matka.
Koledzy wspominają Rafała, jako dojrzałego, mądrego człowieka. - Był chyba najlepszym znawcą Armenii w Polsce, planował zostać na uczelni, na tworzonej Katedrze Wschodu - mówi Dominik Jarząbek, kolega z roku.
Krystyna Jędraszyk do Turcji chce wyruszyć z przyjaciółmi syna: Mariuszem, Agnieszką i Dominikiem. Pojadą śladem Rafała, trasą, którą ustalił w kosztorysie wyprawy. - Rafał najprawdopodobniej zatrzymał się po drodze w klasztorze Morgabriel w południowej Turcji, w Kurdystanie. To sprawdzimy najpierw - mówi Mariusz Karpiński.
- Będziemy pokazywać zdjęcia, może ktoś go zapamiętał. Pomoc obiecały władze tureckie, polska ambasada, ale przede wszystkim musimy liczyć na to, ze sami natrafimy na jakiś ślad - dodaje matka Rafała.

Szukają sponsorów

Koszt wyjazdu obliczono na 65 tys. zł. - Musimy wynająć samochody, opłacić przewodnika, tłumacza - wylicza pani Krystyna. Obszar poszukiwań to niebezpieczny teren. Jedna z firm ochroniarskich z Krakowa obiecała wsparcie. Ochroniarze zrzekli się wynagrodzenia.
Niedawno pani Krystyna wróciła z Krakowa, ze spotkania z kolegami Rafała. Z nowymi wiadomościami. Redakcja programu "Superwizjer TVN" chce dołączyć do poszukiwań i zrealizować o nich reportaż.
Największy problem to pieniądze. - Mam nadzieję, że się uda. Kiedy widzę entuzjazm i zaangażowanie kolegów Rafała, to aż mi lżej na sercu.
W mieszkaniu w bloku na jasielskim osiedlu Krystyna Jędraszyk rozkłada na stole zdjęcia. Setki fotografii. Jeszcze niedawno przeglądali je z mężem, z którym w styczniu pojechała do kliniki. Diagnoza: nowotwór złośliwy żołądka, stadium zaawansowane, z przerzutami do szpiku. - On nie dawał po sobie tego poznać, ale zaginięcie Rafała gryzło go niczym rak.
Teraz, gdy patrzy na zdjęcia, rozumie fascynację syna. Obiecała sobie, że kiedy odnajdzie Rafała, w następną podróż pojedzie razem z nim. Zobaczy wszystkie te piękne miejsca.
- Jestem pewna, że żyje, że go znajdziemy. Wierzę, że wrócimy razem.

Rysopis Rafała

[obrazek6]182 cm wzrostu, ok. 65 kg wagi, włosy ciemne, krótkie, obecnie lat 29, ubrany w jasne spodnie typu bojówki, kurtka alpinus, tej samej firmy plecak i namiot, posługiwał się językiem rosyjskim. Znaki szczególne: delikatnie się jąkał.
Za udzielenie informacji o losie Rafała (miejscu pobytu lub okoliczności zaginięcia) przewidziana jest nagroda.

Kontakt i informacje:

www.jedraszyk.com
e-mail: [email protected]; [email protected];
[email protected]
telefony (+48) 692 366 640; (+48) 608 622 601; (+48) 503 135 373

Fundacja Bratniak Uniwersytetu Jagiellońskiego udostępniła swoje konto, na które można wpłacać pieniądze na akcję poszukiwawczą: Bank Pekao SA III o/Kraków 81 1240 2294 1111 0000 1662 z dopiskiem Rafał Jędraszyk

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie