NOWINY
    POLECAMY

    Ciekawostki ze świata sportu!

    Rozwiń
    NOWINY
    Zwiń

    Ciekawostki ze świata sportu!

    • Piękne pływaczki w kalendarzu
    • Kibice z Podkarpacia na skokach w Zakopanem
    • Żużlowcy z Rzeszowa spotkali się z kibicami

    Jak pionki na szachownicy

    Jak pionki na szachownicy

    PAWEŁ KUCA

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Żeby zrozumieć, dlaczego województwem rządzi mniejszościowy zarząd, którego nie można zmienić, trzeba zobaczyć, komu jest to na rękę. Największym beneficjentem tego układu jest poseł Jan Bury z PSL, który walczy o reelekcję na stanowisku przewodniczącego podkarpackiego PSL.
    Bomba wybuchła w poniedziałek. Kilku radnych PSL w sejmiku, których dawno temu partia wydelegowała do rozmów z prawicą na temat stworzenia koalicji, mogło na nadzwyczajnej sesji zagłosować za odwołaniem zarządu Leszka Deptuły. Ta decyzja oznaczała, że opozycja będzie miała większość i Deptuła przestanie być marszałkiem. Jego zarząd mogła zastąpić koalicja prawicy z częścią radnych PSL, bo rozmowy na ten temat były mocno zaawansowane. Ale reakcja wojewódzkich władz PSL była natychmiastowa. Po spotkaniu z kierownictwem partii, ludowcy zgodnie oświadczyli, że poprą Deptułę. Bunt został opanowany.

    Komu potrzebny słaby zarząd

    Słabość mniejszościowego zarządu Leszka Deptuły widać gołym okiem. Każda decyzja, która wymaga akceptacji sejmiku, wymaga zgody opozycji, bo koalicja SLD-PSL nie ma większości. O tym, że sam marszałek nie jest specjalnie sprawnym politykiem, mówią w kuluarach wszyscy: od SLD do prawicy, łącznie z PSL-owcami. Komuś jednak bardzo zależy, żeby zarządu nie zmieniać i żeby koślawa koalicja SLD-PSL trwała nadal.
    Dla SLD obecna koalicja w sejmiku może być już kulą u nogi. Sojusz ponosi polityczną odpowiedzialność za istniejącą sytuację i może na tym więcej stracić niż zyskać. Wprowadzenie zarządu komisarycznego mogłoby być dla SLD korzystne. Trudno przypuszczać, żeby premier nie wskazał na tę funkcję polityka Sojuszu.

    Wewnętrzna walka w PSL

    Kluczem jest zatem sytuacja w PSL i wewnętrzna rozgrywka w tej partii przed jesiennymi wyborami władz. Jest niemal pewne, że o reelekcję będzie ubiegał się poseł Jan Bury, obecny szef stronnictwa w Podkarpackiem. Kandydatem może być też np. Aleksander Bentkowski, który w PSL jest postacią cenioną, a ostatnio zniknął z łam gazet. Wiadomo, że obaj panowie nie darzą się sympatią i bój może być ostry. Dlatego Bury popiera marszałka, bo, po pierwsze, kontroluje jego działania, a po drugie, Deptuła jest z Mielca, gdzie PSL ma silną pozycję. To gwarantuje prezesowi Buremu, że broniąc Deptuły, może liczyć na głosy powiatu mieleckiego. Stąd wzięła się tak twarda obrona obecnego marszałka przez władze PSL, zwłaszcza posła Burego.
    W piątek marszałek województwa i szefowie klubów PSL i SLD w sejmiku po raz kolejny zaapelowali do radnych opozycji o odpowiedzialność, stabilność i walkę o dobro województwa. Jakby nie wiedzieli, że te apele trzeba kierować zupełnie do kogo innego.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo