Jakie zasady wprowadzić w domu, żeby wytrzymać na wspólnej przestrzeni?

Anna Bartosiewicz
Anna Bartosiewicz
Dzieci, podobnie jak dorośli, również szukają swojej własnej przestrzeni. Taka baza to miejsce, do którego wstęp na tylko maluch.
Dzieci, podobnie jak dorośli, również szukają swojej własnej przestrzeni. Taka baza to miejsce, do którego wstęp na tylko maluch. Magdalena Kmita-Kulesza/ Polska Press Grupa
Akcja „Zostań w domu” dla wielu osób stała się koniecznością. „W obecnej sytuacji każdy z nas potrzebuje kontaktu z drugim człowiekiem, ale też mamy potrzebę spędzania czasu w samotności. Ważne jest, aby komunikować pozostałym domownikom, że potrzebujemy chwili dla siebie.” – mówi Iwona Firmanty, psycholog, trener i coach, właścicielka firmy szkoleniowej Human Skills.

Rozmowa z Iwoną Firmanty, psychologiem, trenerem, coachem i właścicielką firmy Human Skills

W związku z ostatnimi rozporządzeniami rządu większość czasu spędzamy w domach. Jak w zaistniałej sytuacji możemy zaspokoić potrzebę przestrzeni?
Mając świadomość tego, że nie wszyscy mieszkamy w 100-metrowych domach czy mieszkaniach, radziłabym poszukać prostych, ale niekoniecznie konwencjonalnych rozwiązań. Jedną z rzeczy, jaką stosują moi klienci, są parawany lub zasłonki zamontowane na suficie. Te ostatnie szczególnie sprawdzają się w pokojach dzielonych przez rodzeństwo. Są to rozwiązania dobre do zastosowania na kwadrans czy godzinę. Oczywiście nie chodzi o to, żeby odgrodzić się na stałe.

Pomóc może również ustalenie, które części pokoju będą wspólne, a które prywatne. Dobrze byłoby, aby każdy domownik miał dla siebie miejsce, nawet jeżeli ten przysłowiowy własny kąt będzie prowizoryczny. Nie zaszkodzi także doprecyzowanie, kto i na jaki czas może zająć łazienkę, kuchnię czy balkon.

Co możemy zrobić, gdy chcemy pobyć sami?
W obecnej sytuacji każdy z nas potrzebuje kontaktu z drugim człowiekiem, ale też mamy potrzebę spędzania czasu w samotności. Jeżeli przez większość doby jesteśmy zamknięci z najbliższymi, warto doprecyzować sobie zasady korzystania ze wspólnej powierzchni. Oczywiście trzeba uwzględnić przy tym wiek dzieci. Przykładowo, u nastolatków czy maluchów rodzice nie zawsze mają posłuch.

Warto wiedzieć również:

Jeżeli dysponujemy balkonem, zalecałabym go posprzątać. To miejsce także może pomóc wygospodarować dodatkową przestrzeń dla domowników. Możemy wyjść na balkon w kurtce, żeby spędzić tam czas w pojedynkę.

Innym pomysłem jest nadanie dodatkowych funkcji przestrzeni przeznaczonej do innych celów, np. łazience czy garderobie. Można w niej porozmawiać przez telefon, a nawet – poczytać książkę. Wykorzystanie takiego miejsca do osobistych rozmów pozwoli zwiększyć poczucie intymności. Słyszałam także o osobach biegających po klatce schodowej, ale istnieje ryzyko, że spotkają po drodze kogoś chorego lub będą przeszkadzać sąsiadom. Widziałam również osobę ubraną w kurtkę i przechadzającą się po patio z książką w ręku. Być może chciała zaczerpnąć świeżego powietrza i pobyć przez chwilę w samotności.

Jak wytłumaczyć rodzinie, że chcemy pobyć sami?
Ważne jest, aby komunikować pozostałym domownikom, że potrzebujemy chwili dla siebie. Taką potrzebę można wytłumaczyć, mówiąc na przykład „kocham cię i chcę z tobą być, ale teraz potrzebuję 5 minut dla siebie”. (Równie dobrze może to być 15 minut, pół godziny czy godzina.)

Co zrobić, gdy nie mamy możliwości wyjścia, np. gdy zajmujemy się małym dzieckiem?
Jeżeli w domu są małe dzieci, pewnym rozwiązaniem jest zachęcenie ich do zabawy, np. poprzez wspólną budowę szałasu pod stołem. Zawczasu dobrze jest zweryfikować, gdzie mogą się pojawić takie elementy jak zasłonka czy szałas.

Jak pracować zdalnie, gdy w domu są dzieci? Najlepsze pomysł...

Jak możemy poprawić swoje warunki pracy, gdy w domu są dzieci?
Zalecam pracę w słuchawkach, przy założeniu, że nie tracimy z pola widzenia tego, co dzieje się dookoła. Ważne, aby słuchawki nie rozpraszały nas, ale dawały wytchnienie dla uszu. Możemy je założyć, aby zredukować otaczające nas bodźce lub posłuchać spokojnej, relaksującej muzyki.

Jak wytłumaczyć dziecku, że nie może pójść na plac zabaw czy spotkać się z kolegami na takich zasadach jak dotychczas?
Jeżeli chodzi o dzieci, bardzo ważną rolę ogrywa zachowanie kontaktu wzrokowego. Dzieci potrzebują zapewnień, że są kochane i są bezpieczne. Nie bez znaczenia pozostaje również ton głosu. Powinien on sugerować, że nic złego się nie dzieje. Natomiast wyjaśniając przyczynę odosobnienia, można wskazać na siłę natury czy biologii. Rodzic jest dla dziecka bohaterem. Może zapewnić, że panuje nad sytuacją dzięki temu, że rodzina pozostała w domu.

W trakcie rozmowy z dzieckiem dobrze jest odwołać się do jego własnych doświadczeń, np. choroby na ospę wietrzną. Jeżeli dziecko znajduje się już na tym etapie rozwoju, że rozumie, o czym mówimy, można go zapytać: „Jak myślisz, dlaczego wtedy zostałeś w domu? Dlaczego plac zabaw nie był wtedy dobrym miejscem dla ciebie?”.

Ponadto, zalecałabym odejście od komunikacji specyficznej dla dorosłych osób. Powinniśmy zastanowić się, jak w możliwie najprostszy sposób, bez budowania niepokoju, wytłumaczyć dziecku, dlaczego zostaje w domu. Ważne, aby nauczyć je myślenia przyczynowo-skutkowego. Jeżeli dziecko będzie używać argumentu, że jest zdrowe, możemy mu wyjaśnić, że nadal nie wiemy, czy inne dzieci też są zdrowe.

Inną metodę komunikacji z dzieckiem stanowi wykorzystanie rysunku; np. koronawirusa w koronie, z uśmiechniętą buzią oraz smutnej wersji koronawirusa, który nie może dostać się do domu. Jeżeli porównamy naszego negatywnego bohatera do Głodka z reklamy Danio, to wówczas łatwiej będzie nam zobrazować sposób działania choroby. Dziecko może nawet nie wiedzieć, że koronawirus go odwiedził. Nie wiadomo, czy ten nie czeka za rogiem, żeby wejść do mieszkania i rozgościć się w nim na dłużej, podczas gdy my wcale go nie potrzebujemy.

10 aplikacji, które usprawnią komunikację podczas pracy zdalnej

Kolejny aspekt stanowi typ osobowości dziecka. Niektóre dzieci są spokojne i potrzebują jedynie dodatkowego wyjaśnienia, ale zdarzają się także maluchy, które „są jak żywe złoto”, a rodzice dosłownie „trzymają je na szelkach”. Podobnie jak w relacjach damsko-męskich czy służbowych, sposób komunikacji należy dostosować do dziecka i jego możliwości poznawczych.

Co możemy zrobić, żeby poprawić relacje z dorosłymi członkami rodziny? Jak z nimi rozmawiać, żeby nie dopuścić do niepotrzebnych spięć i konfliktów?
Obecna sytuacja jest o tyle ciekawa, że albo doprowadzi do licznych rozstań i rozwodów, albo koronawirus spowoduje, że ludzie zaczną ze sobą rozmawiać. Po pierwsze, mamy wpływ tylko i wyłącznie na siebie oraz swoje własne reakcje. Obecnie wielu z nas spędza czas w zamknięciu – z bliskimi, partnerem lub partnerką, ale do tego dochodzą również inni członkowie rodziny, m.in. teściowie, co generuje dodatkowe napięcia.

Nikt z nas nie wie, jak długo epidemia się utrzyma i ile czasu będziemy musieli spędzić w domu. Aktualne rozporządzenia rządu coraz bardziej odwlekają w czasie moment opuszczenia mieszkania. W związku z tym pewnym aktem odwagi może być pokazanie swojej bezsilności i poczucia zagubienia.

Osobiście dużo pracuję z kobietami, zwłaszcza w projekcie „Sukces Kobiety Biznesu”. Większość moich klientek reprezentuje podejście przekazane im poniekąd przez matki i babcie: chcą być tzw. matkami Polkami, wielozadaniowymi kobietami, które zajmują się różnymi rzeczami jednocześnie. Często przekazują takie wzorce swoim bliskim. Z czasem taka kobieta staje się wielbłądem, który dźwiga cały ciężar pracy w domu – począwszy od zakupów, poprzez sprzątanie i gotowanie, na zajmowaniu się dziećmi skończywszy.

Jeżeli kobieta nie powie w jasny i klarowny sposób, że pewnych rzeczy nie może robić sama, a z drugiej strony – jeżeli nie postawi granicy i nie zakomunikuje asertywnie swoich potrzeb, to wcześniej czy później otoczenie będzie oczekiwało od niej wywiązywania się z wielu obowiązków oraz pozostania przy tym szczęśliwą, uśmiechniętą czy ładnie wyglądającą. Na dłuższą metę nie da się żyć w ten sposób.

Co zrobić, gdy partnerzy mają ograniczone możliwości rozmowy?
Gdy dzieci pójdą spać, wyłączymy telewizor i komputery, warto porozmawiać z partnerem o swoim położeniu. Możemy przypomnieć mu, że kiedyś, zanim pojawiły się obowiązki, dobrowolnie wybraliśmy tę drugą osobę. Nadal powinniśmy okazywać sobie szacunek, upewniać się, jak druga osoba czuje się w bieżącej sytuacji i próbować słuchać się nawzajem.

Nawet jeżeli partner nie zareaguje od razu, np. dlatego, że dużo czasu zajmuje mu inkubowanie treści, które słyszy, możemy wytłumaczyć mu, jak życzymy sobie, aby wyglądały nasze relacje w najbliższym czasie. Kobieta może przyjąć rolę liderki i prowodyrki rozmowy. Może lepiej być szyją, a nie głową?

Podobnie, podczas epidemii koronawirusa partner może potrzebować naprowadzenia. Dla kobiet, które myślą strategicznie, to dobry moment, aby odmówić brania wszystkich problemów na siebie. Jednocześnie dobrze jest pozostawić partnerowi przestrzeń, aby mógł się wykazać, że jest w stanie przejąć pewne obowiązki, np. pójść do sklepu w rękawiczkach czy zamówić potrzebne rzeczy do domu.

Skąd wynika tendencja kobiet, o których Pani wspominała, do brania na siebie zbyt wielu obowiązków?
U niektórych kobiet z biegiem czasu powstaje przeświadczenie, że to one zrobią coś najlepiej. Okres epidemii koronawirusa, kiedy jesteśmy skazani na swoje towarzystwo, może być dobrym momentem na odświeżenie czy zbudowanie od nowa relacji. Apeluję do kobiet, aby przestały robić wszystko na 100%. W domu nie musi być nieskazitelnie czysto, a przedmioty nie muszą być idealnie uporządkowane. Nie warto także zamartwiać się z powodu sytuacji, na którą nie mamy wpływu. Lepiej skupić się na rzeczach, które możemy realnie zrobić. Jeżeli nie usiądziemy z partnerem pod koniec dnia i nie znajdziemy czasu na szczerą rozmowę, nasze relacje mogą się pogorszyć.

Po pierwsze, nie powinniśmy zakładać, że partner domyśli się, jakie mamy obawy i frustracje. Brak zrozumienia nie musi wynikać z jego złej woli, ale może mieć związek z takimi czynnikami jak skupienie na sprawach służbowych. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z obaw swojego partnera czy partnerki.

Po drugie, konieczność zajmowania się domem i dziećmi, szykowania posiłków czy sprzątania po pozostałych domownikach, nie jest kwestią kilku godzin. To praca na pełen etat. Dlatego warto jasno artykułować swoje potrzeby, np. potrzebę uznania, szacunku czy poczucia bezpieczeństwa. Jeżeli zadbamy o odpowiednią komunikację w związku, możemy uniknąć wielu nieporozumień i wręcz wzmocnić swoją relację.

FAQ - Koronawirus u dzieci

Najczęściej zadawane pytania i odpowiedzi dotyczące koronawirusa u dzieci: objawy, przebieg, leczenie.

Czym jest PIMS-TS i jakie są jego objawy?

PIMS-TS to pediatryczny wieloukładowy zespół zapalny związany z zakażeniem koronawirusem SARS-CoV-2 (ang. Paediatric Inflammatory Multisystem Syndrome – Temporally Associated with SARS-CoV-2). Inną nazwą stosowaną w odniesieniu do tej jednostki chorobowej jest MIS-C, czyli wieloukładowy zespół zapalny u dzieci (ang. Multisystem Inflammatory Syndrome in Children).
Choroba ujawnia się u dzieci i młodzieży w każdym wieku po przebytym COVID-19, również bezobjawowo. Symptomy PIMS-TS to:

  • trwająca trzy dni wysoka gorączka, której nie da się zbić ogólnodostępnymi lekami, 
  • wybroczyny w jamie ustnej,
  • zaczerwione oczy,
  • wysypka na dłoniach i stopach, potem na reszcie ciała,
  • osłabienie i odwonienie,
  • objawy ze strony układu pokarmowego,
  • odwodnienie.

Pierwsze objawy przypominają chorobę bostońską (bostonkę). W przebiegu PIMS-TS dochodzi do zaburzeń kardiologicznych, niewydolności serca i zmian w naczyniach wieńcowych. Ponieważ choroba atakuje wiele układów w organizmie dziecka, pacjent wymaga jednoczesnej pomocy wielu specjalistów.

Czy dzieci muszą nosić maseczki?

Dzieci do lat 4 są zwolnione z obowiązku noszenia maseczek ochronnych. Powyżej tego wieku należy zasłaniać usta i nos maseczką lub zasłonić twarz szalikiem, chustką lub innym elementem ubioru.

Jak rozmawiać z dzieckiem o koronawirusie?

Rozmowa z dzieckiem o koronawirusie będzie wyglądała u każdego zupełnie inaczej. Po pierwsze dlatego, że dzieci w zupełnie inny sposób reagują na zaistniałe zmiany, po drugie zależy to od wieku dziecka i jego dotychczasowej wiedzy o świecie.
Podczas rozmowy należy być pewnym siebie, rzeczowym i szczerym. Nie można składać dzieciom obietnic, co do których spełnienia sami nie mamy pewności (np. to wszystko się zaraz skończy. Zaraz, czyli kiedy? Tego nie wiemy.). Będąc kłębkiem nerwów, rozmowa może odnieść odwrotny skutek niż zamierzony. Dziecko może wtedy przejąć lęk, który odczuwa mama lub tata i przestać czuć się bezpiecznie. Jeśli rodzic nie zna odpowiedzi na pytanie, lepiej przyznać to dziecku podkreślając, że bez względu na okoliczności, zadba o jego bezpieczeństwo najlepiej jak potrafi.

Czy można zarazić dziecko, karmiąc je piersią?

Do chwili obecnej nie potwierdzono obecności wirusa w mleku ciężarnej karmiącej piersią, co oznacza, że karmienie prawdopodobnie nie stanowi zagrożenia dla niemowląt. Dotąd żaden noworodek nie został zarażony w ten sposób.

Jestem w ciąży i mam covid. Czy moje dziecko po porodzie też będzie miało?

Barierę między płodem a matką stanowi łożysko, które chroni matkę przed antygenami płodu, a płód przed czynnikami zakaźnymi, które mogłyby przedostać się z organizmu matki. Zgodnie z obecnym stanem wiedzy, przedostanie się wirusa SARS-CoV-2 przez łożysko jest uznawane za bardzo mało prawdopodobne.

Kwarantanna dziecka a zasiłek opiekuńczy

W przypadku izolacji lub kwarantanny dziecka rodzic ma prawo do zasiłku opiekuńczego. Taka sytuacja jest traktowana jak choroba. W przypadku zamknięcia żłobka, przedszkola klubu dziecięcego czy szkoły, do których uczęszcza dziecko w wieku do 8 lat, rodzicom również przysługuje prawo do zasiłku opiekuńczego. Wówczas należy uzyskać zaświadczenie od dyrektora placówki.

Jak wygląda test na koronawirusa u dzieci?

Test na koronawirusa u dzieci wygląda tak samo jak u dorosłego. Warto jednak przygotować malucha do takiego badania i powiedzieć krok po kroku jak będzie wyglądało. Do wykonania zalecanego przez WHO genetycznego testu na koronawirusa pobierany jest wymaz z jamy ustnej oraz nosa, czyli górnych dróg oddechowych.
Na 2 godziny przed badaniem należy powstrzymać się od: spożywania jakiejkolwiek żywności – również cukierków, lizaków, landrynek, żucia gumy, picia – dotyczy to także wody, ssania tabletek odświeżających oddech lub na ból gardła, stosowania aerozoli i kropli do nosa lub gardła, niewskazane są także inhalacje i płukanie zatok, mycia zębów i płukania ust np. płynem odświeżającym lub zwykłą wodą, przyjmowania leków, ponieważ z reguły wiąże się to z popiciem ich płynem,

Czy dzieci przenoszą COVID-19?

Małe dzieci mogą przenosić wirusa SARS-CoV-2 na inne osoby w takim samym stopniu, co inne grupy wiekowe – nawet w sytuacji, gdy przechodzą zakażenie asymptomatycznie.

Dzieci poniżej 5. roku życia mogą mieć od 10 do nawet 100 razy więcej cząstek koronawirusa w materiale pobranym z gardła i nosa, co oznacza większy ładunek wirusa niż w przypadku starszych maluchów i dorosłych. Odkrycie to sugeruje większe ryzyko zarażenia się COVID-19 od najmłodszych, co zaobserwowano m.in. w przypadku wirusa RSV, inaczej syncytialnego wirusa oddechowego. Wirus ten, który podobnie jak SARS-CoV-2 ma geny (kwasy nukleinowe) w postaci RNA, występuje powszechnie wśród najmłodszych, w tym u niemal u wszystkich maluchów w wieku 2-3 lat.

Koronawirus u dzieci a leczenie

Dzieci z podejrzeniem lub rozpoznaniem COVID-19, które mają łagodne objawy, powinny być leczone w domu według zaleceń lekarza pediatry. Natomiast te z ciężkim przebiegiem choroby wymagają pobytu w szpitalu, na oddziale intensywnej terapii.

Jakie są objawy koronawirusa u dzieci?

U dzieci częsty jest bezobjawowy przebieg choroby. Zazwyczaj pojawiają się stany zapalne gardła, uszu i nosa oraz tzw. „truskawkowy” lub „malinowy”, czyli zaczerwieniony język. Po 2-3 tygodniach nawet niezauważonej infekcji u niektórych dzieci może wystąpić utrzymująca się ponad 5 dni gorączka, wysypka na tułowiu, obrzęk szyjnych węzłów chłonnych, dłoni i stóp, suchość ust oraz zaczerwienienie spojówek. Objawy te wskazują na wielonarządowy stan zapalny, który wymaga jak najszybszego leczenia, ponieważ zagraża życiu dziecka i może pozostawiać po sobie uszkodzenia mięśnia sercowego.

Symptomy COVID-19 u dzieci mogą przyjmować postać podobną do przeziębienia lub przejawiać się głównie w postaci zmian skórnych. Występują przede wszystkim na stopach, ew. na nogach lub rękach. Zmiany są zazwyczaj niewielkie, mają kolor purpurowo-fioletowy i często pojawiają się na palcach, również wokół paznokci. Są to tzw. „covidowe palce”, które mogą nie goić się nawet przez kilkadziesiąt dni. Oprócz sinych przebarwień na skórze mogą pojawiać się wysypki, obrzęki oraz oznaki niedokrwienia z zakrzepicą naczyń włosowatych w postaci czarnych plam.

Czy dzieci łagodniej znoszą koronawirusa?

Przebieg choroby koronawirusowej u dzieci często jest bezobjawowy lub po prostu wygląda jak zwykłe przeziębienie. Jest wiele hipotez, które nie są udowodnione naukowo, dlaczego dzieci łagodnie znoszą zakażenie koronawirusem. Wśród wysuwanych teorii pojawiają się te, że dzieci mają lepszą odporność i mniej chorób przewlekłych. Jednak nie możemy zapominać, że COVID-19 jest bardzo groźny i niebezpieczny.

Bezsenność. Jak sobie z nią radzić? #ZROZUM

Wideo

Materiał oryginalny: Jakie zasady wprowadzić w domu, żeby wytrzymać na wspólnej przestrzeni? - Strona Zdrowia

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Klaudia

Ja mam już dość. Jeżeli to potrwa jeszcze dłużej niz tydzień chyba zwariuje. Mam pokój 2 metry na 2 metry. Mam 22 lata ale mieszkam jesczve z rodzicami, kłócimy się ostatnio ciagle o tego pieproznego koronawirusa. Mamy dość! Nigdzie nie można wyjść czujemy się uwięzieni nie wiemy co dalej. Czuje się beznadziejnie nie widze żadnych perspektyw codzień dostaje ataków nerwicy, płacze jestem wściekła. Same zle emocje. Uważam, ze ta kwarantanna nie może potrwać dłużej bo się wszyscy pozabijają sami.