Jakub Przygoński i Kamil Wiśniewski zakończyli Rajd Dakar tuż za podium. "Przed i za nami sami zwycięzcy"

OPRAC.:
Tomasz Biliński
Tomasz Biliński
Jakub Przygoński zakończył Rajd Dakar tuż za podium. "Przed i za nami sami zwycięzcy" Orlen Team
Jakub Przygoński i Kamil Wiśniewski ukończyli rajd na czwartych miejscach w klasyfikacji generalnej samochodów i quadów, wyrównując tym samym najlepszy rezultat osiągnięty przez zawodników ORLEN Team.

Przygoński kończy tuż za podium

Jakub Przygoński, jadący wraz z niemieckim pilotem Timo Gottschalkiem, dojechał do mety w Jeddah na szóstej pozycji i wyrównał tym samym najlepszy wynik w historii zawodników ORLEN Team. – Bardzo się cieszymy z czwartego miejsca w klasyfikacji generalnej. W tak mocnym gronie to zaszczyt. Przed i za nami widzę samych zwycięzców Dakaru. Tegoroczna trasa była bardzo wymagająca. Nie mieliśmy żadnych problemów z samochodem. Maszyna spisała się na medal. To było kluczowe w kontekście walki o wysokie lokaty. Współpraca z Timo jak zwykle układała się świetnie, choć nawigacyjnie ten rajd był naprawdę bardzo dużym wyzwaniem - podsumował 35-letni warszawiak.

Przygoński jechał w tym roku ważącą 2,5 tony fabryczną Toyotą Hilux o mocy sięgającej 400 KM, ze zbiornikiem paliwa o pojemności 500 litrów i 5-litrowym wolnossącym silnikiem V8. Zawodnik od początku rajdu zaznaczał, że samochód ma wszystko, żeby osiągać z nim dobre wyniki.

– Od trzeciego dnia cały czas broniliśmy czwartej pozycji, trzymając się grupy liderów. Tegoroczne zmagania na pewno były trudniejsze dla samochodów 4x4. Nasze opony są trochę mniejsze, co skutkowało częstszymi przebiciami. Musieliśmy przez to jechać bardziej oszczędnie i to utrudniało nam rywalizację. Ma to też odzwierciedlenie w wynikach: patrząc na klasyfikację generalną, widzimy Calosa i Stephane'a w czołowej trójce. My natomiast kończymy jako numer dwa wśród samochodów czteronapędowych. Jestem z tego dumny. Osiągnęliśmy wraz Timo maksimum naszych możliwości – dodał zawodnik, który wyrównał swój rezultat osiągnięty w 2019 roku w Ameryce Południowej.

Martin Prokop i Viktor Chytka obronili dziewiątą lokatę w klasyfikacji generalnej. Na metę ostatniego odcinka wjechali na 15. miejscu. – Udało nam się utrzymać miejsce w czołowej „dziesiątce” w bardzo wymagającej stawce. Problemy techniczne sprawiły, że nie mogliśmy powalczyć o więcej. W przyszłym roku na pewno wrócimy silniejsi i będziemy atakować wyższe lokaty – zapowiedział Prokop jadący z barwach Benzina ORLEN Team, który pierwszy etap tegorocznego Dakaru ukończył na trzecim miejscu.

Wiśniewski najlepiej w karierze

Kamil Wiśniewski minął linię mety ostatniego odcinka jako trzeci i obronił czwartą lokatę w klasyfikacji generalnej quadów. – To mój piąty start w Dakarze. Udało mi się osiągnąć najlepszy w karierze rezultat. Po raz czwarty jestem też na czele klasyfikacji 4x4. To był jeden z najtrudniejszych rajdów, w jakim kiedykolwiek startowałem, szczególnie dla sprzętu. Oczywiście, kiedyś chciałbym stanąć na podium, ale to chyba jeszcze nie ten moment. Z roku na rok czuję się na Dakarze coraz lepiej, łapię niezbędne doświadczenie – mówi quadowiec, który przed rokiem wygrał jeden z etapów, a całe zmagania zakończył na piątej pozycji.

Z powodu urazów z rywalizacji wycofali się motocykliści ORLEN Team – Adam Tomiczek i Maciej Giemza.

JUŻ IDZIESZ? MOŻE CIĘ ZAINTERESUJE:

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Materiał oryginalny: Jakub Przygoński i Kamil Wiśniewski zakończyli Rajd Dakar tuż za podium. "Przed i za nami sami zwycięzcy" - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie