Jan Dembiczak: - Nie wieszam butów na kołku

Andrzej Raus
ANDRZEJ RAUS
Towarzyskie spotkanie piłkarzy Przełęczy Dukla z Resovią zapowiadano jako pożegnalny mecz JANA DEMBICZAKA, gracza m.in. Karpat Krosno, Polnej Przemyśl, Resovii i Kamaxu Kańczuga. Nie ma jednak pewności, czy w niedzielę kibice oglądali go w akcji ostatni raz.

- Z pewnością jest przyjemnie, gdy ktoś pamięta o dorobku piłkarza. Tylko czy to na pewno pożegnalne spotkanie?

- Jasne, że przyjemnie, ale ja wcale nie zamierzam zawieszać butów na kołku. Zdrowie dopisuje i chciałbym jeszcze trochę pograć w piłkę.

- Zaczynałeś karierę w rodzinnej Dukli...

- Tak, pod okiem nieżyjącego dziś trenera Ernesta Kuczery, niegdyś długoletniego zawodnika Karpat. W 1979 roku, w wieku 21 lat, zadebiutowałem w krośnieńskim klubie. Wiosną byłem już zawodnikiem przemyskiej Polnej, a kiedy upomniało się o mnie wojsko, przeszedłem do drugoligowej wtedy Resovii. Grałem tam od 1983 roku przez pięć sezonów. To bezsprzecznie najlepszy okres w mojej karierze. Pod wodzą trenera Ryszarda Latawca dwukrotnie pukaliśmy do bram ekstraklasy. Najbliżej celu byliśmy w sezonie 1983/84, ale o jeden punkt wyprzedził nas lubelski Motor. Pamiętam dobrą, wręcz rodzinną atmosferę w drużynie, w której występowałem u boku takich piłkarzy, jak Józef Janicki, Jan Urbanek, Wojciech Skorwider, Zbigniew Maćkowiak, Janusz Szarek, Sasza Siekieryn, Wiesław Cisek, Jerzy Podbrożny czy Jacek Bąk.

- Później był powrót do Krosna i występy w drugoligowych Karpatach, z którymi też nie udało się wywalczyć awansu.

- Ale był za to pamiętny mecz w Pucharze Polski z warszawską Legią, której napędziliśmy trochę strachu, i wiele innych, godnych pamięci spotkań, także w barwach trzecioligowego Kamaksu Kańczuga. Łącznie w drugiej lidze rozegrałem ponad trzysta meczów. Strzeliłem kilkanaście goli, ale to przecież nie było moim zadaniem na boisku.

- Jasne, byłeś podporą defensywy, piłkarzem znanym z ostrej gry, o których mówi się, że nie odpuszczają...

- Rzeczywiście nie odpuszczałem. Lubiłem walkę, nie było dla mnie straconych piłek. A jeśli już zdarzyło mi się odpuścić, to... lądowałem z nogą w gipsie. Ale, dzięki Bogu, zdrowie mi jeszcze dopisuje, a zarazem żona i dzieci cieszą się, że mają mnie wreszcie w domu.

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3