Japońskim biznesmenom podoba się nasza Dolina Lotnicza

Alina Bosak [email protected] 17 867-22-33
Fot. Wojciech Zatwarnicki
Fot. Wojciech Zatwarnicki
Wywiad z WALDEMAREM PIJAREM, prezesem Rzeszowskiej Agencji Rozwoju Regionalnego.

- Podkarpacie przyspiesza. Ruszyły prace przy autostradzie, lotnisko będzie budować nowy terminal i płytę postojową, a inwestorzy zaczynają coraz bardziej łakomie spoglądać na nasz Podkarpacki Park Naukowo-Technologiczny. Kiedy RARR uzbroi dla nich kolejne tereny?

- Tworzenie Podkarpackiego Parku Naukowo-Technologicznego Aeropolis to jeden z naszych najważniejszych celów. Jesteśmy już po wybudowaniu I etapu, czyli uzbroiliśmy 77 ha w Jasionce przy lotnisku, 44 ha w Rogoźnicy oraz stworzyliśmy preinkubator technologiczny przy Politechnice Rzeszowskiej. Ten projekt, realizowany przez nas wspólnie z samorządem województwa podkarpackiego, wart był 40 mln zł. W tej chwili trwa merytoryczna weryfikacja naszego wniosku na uzbrojenie II etapu „Aeropolis” za kwotę 60 mln zł, niebawem podpiszemy umowę na finansowanie. Tym razem uzbroimy kolejne 51 ha gruntów po południowo-zachodniej stronie pasa startowego w Jasionce. Są to grunty marszałkowskie. Zbudujemy też inkubator technologiczny o powierzchni 5,2 tys. m kw. (niedaleko MTU, przy głównej drodze) i wybudujemy dwa kompleksy laboratoriów dla Politechniki Rzeszowskiej i Uniwersytetu Rzeszowskiego, po 1 tys. m kw. każdy. Projekt jest bardzo wysoko oceniany merytorycznie przez ekspertów Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości i myślę, że końcem kwietnia-początkiem maja podpiszemy z panią prezes PARP-u umowę na dofinansowanie. Zaraz potem, gdzieś w połowie maja będziemy ruszać z przetargiem na realizację rurociągu wodno-kanalizacyjnego z Rzeszowa do Jasionki, tworząc również możliwość zabezpieczenia w wodę i odprowadzania ścieków z nowego terminala i portu lotniczego.

- Kiedy zakończony zostanie II etap budowy parku?

- Plan zakłada, że do końca 2013 roku. Ale chcemy przyspieszyć prace i skrócić o połowę czas na realizację tego zadania. Podkarpacie i Rzeszów stają się coraz atrakcyjniejszym miejscem dla inwestorów. Coraz więcej mamy od nich zgłoszeń, że chcieliby budować swoje zakłady u nas. Mocno też promujemy Dolinę Lotniczą w świecie. Ale inwestor nie przyjdzie na grunt, który nie jest uzbrojony. Musi być dostępność do wszystkich mediów, dróg, a najlepiej jeszcze blisko portu lotniczego, który jest głównym magnesem ściągającym, inwestorów na Podkarpacie.

- Ile firm się zmieści w inkubatorze technologicznym, który zostanie wybudowany obok MTU?

- 33 firmy. Budynek inkubatora podzielony jest na kilka modułów. W jednym będzie sale konferencyjne z częścią cateringową, w kolejnych - część typowo administracyjna oraz produkcyjna (po 100, 200 i 300 m kw. dla jednej firmy) pod bardzo różnorodną działalność gospodarczą. Ważne by była to działalność innowacyjna.

- Inkubator jest wyłącznie dla firm podkarpackich?

- Nie stawiamy takich warunków, ale naszym zadaniem jest dbałość o rozwój województwa podkarpackiego, więc nasze preferujemy. Zainteresowanie jest tak duże, że chociaż budynek jeszcze nie stoi, mamy już projekt jego rozbudowy o kolejne 3 tys. m kw. Przygotowujemy koncepcję i będziemy niebawem składać wniosek do Regionalnego Programu Operacyjnego na sfinansowanie tego przedsięwzięcia. Planujemy równocześnie rozbudowę preinkubatora przy ul. Poznańskiej o kolejne 1 tys. m kw.

- Wspomina pan o nowych inwestorach, zainteresowanych Doliną Lotniczą. A konkretnie?

- Powiem tak, mieliśmy dwie wizyty firm japońskich na Podkarpaciu, 25 przedstawicieli, pierwszy garnitur biznesu. My również odwiedziliśmy pod koniec ubiegłego roku Japonię. Byłem tam razem z panem Błędowskim i panem Markiem Indykiem. Uczestniczyliśmy w polsko-japońskim forum gospodarczym, gdzie prezentowaliśmy ofertę naszego województwa. Mamy pierwsze dobre sygnały po tej wizycie i jest moim marzeniem, żeby przynajmniej 1-2 japońskie firmy zainwestowały w Jasionce. Jeśli jedna ich firma zainwestuje, to inne pójdą w jej ślady. Przemysł japoński to przemysł z najwyższej półki technologicznej, dlatego tak nam na nim zależy.

- Bo nie chcemy w Jasionce fabryk zatrudniających tanią siłę roboczą. Ale firm, które przywiozą ze sobą nowe technologie.

- Dbamy o to. Rada Parku Naukowo-Technologicznego, w której zasiadają osoby znające się na innowacjach, są tu rektorzy wyższych uczelni, jest pan Adam Góral i prezes Darecki. Zanim dopuścimy kolejną firmę do Parku, podlega ona ocenie, czy rzeczywiście jest to technologia z najwyższej półki, czy nie. I kiedy popatrzymy na firmy, które inwestują na uzbrojonych już terenach w Jasionce, to rzeczywiście przyniosły one ze sobą wysokie technologie - tak jest z MTU, Borg Warner, Optim. Już buduje fabrykę Zakład Narzędziowy Zelnar, za chwilę będzie amerykański Goodrich oraz kanadyjski Vac Areo Kalisz, Zelmer i wiele innych znakomitych firm.. Obserwujemy przy tym, że następuje zbliżenie dwóch światów - świata przemysłu i nauki. I to jest dobrv prognostyk do tego, że nowe patenty, nowa myśl techniczna będzie w polskich (i nie tylko) firmach wykorzystywana. I jestem dobrej myśli, że Podkarpacie będzie może nie stolicą, ale wyspą innowacyjności.

- Coś w tym jest. Podkarpackie firmy przodują w pozyskiwaniu pieniędzy z Programu Innowacyjna Gospodarka. RARR zresztą pośredniczy w ich przyznawaniu.

- Tak, od dwóch lat pełnimy role Regionalnej Instytucji Finansującej dla Programu Innowacyjna Gospodarka, dla działania 1.4-4.1, 6.1, 4.2. 8.1, 8.2, a głównie dla działania 4.4 (Przedsięwzięcia o wysokim potencjale innowacyjności). Wsparcie otrzymują firmy wdrażąjące technologie bądź patenty, które nie były na świecie stosowane dłużej jak 3 lata. I rzeczywiście jesteśmy w krajowej czołówce jeśli chodzi o wykorzystanie środków z tego programu. To są przedsięwzięcia o wartości od 8 do 160 mln zł. W ramach tego są budowane i wyposażane nowe fabryki, chociażby w Parku „Aeropolis”.

- Zawsze jest dużo chętnych do takiego wsparcia?

- Tak. Ale trzeba przyznać, że podkarpackie firmy bardzo dobrze przygotowują wnioski. U nas odbywa się ocena formalna, natomiast ocena merytoryczna w Warszawie. I niezależni eksperci oceniają te wnioski bardzo przychylnie.

- Ile pieniędzy wpłynęło w sumie na Podkarpacie?

- Do tej pory zakontraktowanych jest już blisko pół miliarda złotych z Programu Innowacyjna Gospodarka. A wciąż jeszcze jesteśmy przed podpisaniem umów z ostatnich naborów. Kiedy to zrobimy, ta kwota może sięgnąć ok. 800 mln zł.

- W tym roku będzie nabór?

- Z tegorocznym naborem jest problem, ponieważ PARP brakuje pieniędzy. I na razie został nabór do Działania 4.4 odwołany. Czekamy na dalsze informacje.

- A co ze specjalną strefą ekonomiczną Rzeszów „Dworzysko”? Kiedy pojawią się tam firmy?

- Ja jestem realistą. Jeszcze jest za wcześnie, aby mówić że mamy przygotowaną w pełni uzbrojoną tzw. strefę Rzeszów „Dworzysko”. Należy włożyć ogromną ilość pracy wysiłku i pieniędzy, aby to bardzo potrzebne dla stolicy regionu zadanie zrealizować. Ważna jest przy tym dobra współpraca władz miasta Rzeszowa, samorządów oraz instytucji. W podejściu do inwestorów musimy zachować profesjonalne podejście oraz wykazać się wielką delikatnością. Na razie dla części terenu „Dworzyska” nasza agencja przygotowuje koncepcję oraz projekt techniczny uzbrojenia. Projekt wart 78 mln zł jest realizowany z Programu Polska Wschodnia przez Starostwo Powiatowe w Rzeszowie, a my jesteśmy partnerem. Projekt techniczny mamy wykonać do końca września 2011 roku. Dwa następne lata potrwa uzbrajanie terenu - budowa nowych dróg i sieci. Dopiero w 2013-2014 będzie tam można wprowadzać firmy. I to tylko na 60 ha Dworzyska. Przewiduję, że pozostały teren (po uregulowaniu jego stanu własności) objęty specjalną strefą ekonomiczną będzie dostępny ok. roku 2014-2015.

- To mało czasu zostanie na cieszenie się dobrodziejstwami stref ekonomicznych. Te mają być w Polsce tylko do 2025.

- Bez względu na to, jak długo ten teren będzie strefą ekonomiczną, trzeba go uzbroić. Stolica regionu musi mieć tereny przygotowane pod inwestorów. Bo coraz lepsze kadry już opuszczają mury naszych uczelni, które należy koniecznie „zagospodarować” w firmach na terenie Rzeszowa czy Podkarpacia.

- Niektórzy wolą otwierać własne firmy niż pracować u innych. A teraz jest to łatwiejsze...

- Owszem. Chociażby poprzez takie programy jak: „Masz marzenia - bądź przedsiębiorcą”, jaki RARR niedawno realizowała. Dzięki niemu 104 osoby założyły działalność gospodarczą i otrzymały dotacje 40 tys. zł, specjalistyczne szkolenie i doradztwo z prowadzenia działalności gospodarczej oraz wsparcie pomocowe (po 1126 zł) przez pierwsze 6 miesięcy prowadzenia działalności gospodarczej.

- Będą kolejne, podobne projekty?

- Od maja ruszamy z kolejnym projektem, który wygraliśmy w Wojewódzkim Urzędzie Pracy - „Być albo nie być przedsiębiorcą”. Projekt będzie podzielony na dwa lata. W tym roku udzielimy 60 dotacji i w roku 2011 również 60 dotacji. Zapraszamy do składania wniosków. Projekt tym razem skierowany jest do osób bezrobotnych.

Konieczny zakaz eksportu drewna, inaczej wiele firm upadnie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie