Jarosław > Pielęgniarki zmęczone strajkiem, ale się nie poddają

Janusz Motyka
Wczoraj minął ósmy dzień głodówki pielęgniarek i pielęgniarzy w szpitalu psychiatrycznym w Jarosławiu. Są bardzo wycieńczeni, więc zmieniają się co kilka dni. Nie odchodzą jednak od łóżek pacjentów.

W tej chwili posiłków nie przyjmuje 23 osoby. Izabela Lorynowicz głoduje czwarty dzień. Jej drugim domem jest szpitalna świetlica, którą dzieli innymi strajkującymi. Z rodziną kontaktuje się tylko przez telefon.

- Tu są takie emocje, płacz, że nie chcę narażać bliskich na dodatkowy stres - mówi Lorynowicz. Najbardziej cierpi jej 6-letnia córka, Martynka Dziecko nie rozumie dlaczego mamy nie ma w domu. Domem zajmuje się mąż, pomagają rodzice.

- Będę pracowała dopóki sił starczy. Nie przestaniemy strajkować, bo nie można zaprzepaścić dotychczasowego poświęcenia załogi - mówi pielęgniarka.

Tęskni za rodziną, ale solidaryzuje się z grupą.

- To wspaniałe, jak załoga potrafiła się skonsolidować. Szkoda tylko, że dzieje się to w tak dramatycznych okolicznościach - dodaje Lorynowicz.

Pielęgniarki są skłonne do porozumienia z dyrektorem, ale odstąpienie od strajku uzależniają od stanowiska lekarzy. Zawarta wcześniej ugoda przyznawała medykom dużo większe podwyżki niż proponowane obecnie przez dyrektora szpitala. Janusz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie