Jest wiele podobieństw między złotą drużyną Huberta Wagnera z Montrealu i teamem Vitala Heynena

Marek Bluj
Marek Bluj
Marek Karbarz wręczył Kamilowi Semeniukowi podczas Memoriału Wagnera statuetkę symbolizującą sztafetę pokoleń i olimpijski ogień
Marek Karbarz wręczył Kamilowi Semeniukowi podczas Memoriału Wagnera statuetkę symbolizującą sztafetę pokoleń i olimpijski ogień Fundacja Huberta Wagnera - mat. pras.
- W 1976 roku lecieliśmy do Montrealu, jako jeden z faworytów turnieju olimpijskiego. Na podstawie gry i wyników sportowych wiedzieliśmy, że jesteśmy dosyć mocni - wspomina Marek Karbarz, członek złotej drużyny Huberta Wagnera, były zawodnik Resovii.

Co mówił przed igrzyskami trener Hubert Wagner?

Że jedzie po złoto. Przyjęliśmy to za dobrą monetę. Dlaczego nie? Jak złoto, to niech będzie złoto...

W drużynie, która wywalczyła tytuł mistrzów olimpijskich, było jak teraz, trzech zawodników Resovii: Marek Karbarz, Bronisław Bebel i Włodzimierz Stefański...

Wszystko wskazuje na to, że historia może się powtórzyć. Vital Heynen, tak jak Wagner, też ma szeroki skład. Część zawodników, którzy mogliby jechać na olimpiadę, została w domu, bo nie mieli szczęścia, aby trener wybrał ich do składu. Pełno jest analogii między nami i obecnym zespołem. Teraz trzeba mieć trochę szczęścia i grać. Jest sześć drużyn, które mogą wygrać te igrzyska, ale tylko jedna z nich będzie bardzo zadowolona. Dwie pozostałe, które także staną na podium ciut mniej, zaś pozostała trójka będzie smutna. Wszystko wskazuje na to, że mamy naprawdę wielkie szanse, aby zdobyć medal. Dlaczego nie ma być złoty? Wagner mówił, że liczy się tylko złoto.

Trener Heynen i zawodnicy nic nie mówili, że polecieli do złoto...

Trudno od nich wymagać, żeby byli tacy buńczuczni, ale na pewno czują, że są silni i mogą tego dokonać. Zastanawiam się tylko czy to dobrze, że nasza kadra poleciała do Japonii tak wcześnie, na dwa tygodnie przed rozpoczęciem turnieju.

Jak pan patrzy na tę obecną polską drużynę i ma w pamięci waszą złotą ekipę, to są jeszcze inne podobieństwa niż te o których pan już wspomniał?

Słyszę i czytam opinie, że są bardzo dobrze dobrani, że świetnie sobie radzą w grupie w myśl zasady „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. U nas także była fajna atmosfera. Nie mogliśmy się doczekać, kiedy pojedziemy na następny obóz kadry, bo byli fajni koledzy, częściowo także przyjaciele. Najważniejsze jednak było to, że wygrywaliśmy. Obecna drużyna także wygrywa większość meczów. Nie wszystkie, ale my także wszystkich spotkań przed wyjazdem do Montrealu nie wygrywaliśmy. Chłopcy mają prawo czuć się mocni. To będzie jednak bardzo szczególna olimpiada, z wieloma ograniczeniami, bez kibiców, dlatego bardzo ważna będzie odporność psychiczna. Trzeba także mieć trochę szczęścia, bo czasem jedna, dwie piłki decydują o sukcesie lub o porażce. Życzę naszym siatkarzom wszystkiego najlepszego, przede wszystkim żeby omijały ich kontuzje i złota. Jak się już jest na olimpiadzie, to po co celować w brąz, jak można w złoto.

Tokio Flesz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie