Jurica Pavlic: Postaramy się wygrać w Tarnowie

Rozmawiał Marek Bluj
Jurica Pavlic twierdzi, że coraz lepiej czuje się na rzeszowskim torze.
Jurica Pavlic twierdzi, że coraz lepiej czuje się na rzeszowskim torze. Krzysztof Łokaj
Rozmowa z Juricą Pavliciem, żużlowcem PGE Marmy Rzeszów

- Po derbach z Unią nie ma powodów do optymizmu?

- No nie ma. Bardzo chcieliśmy powalczyć i wygrać, aby pokazać naszym kibicom, że jesteśmy w dobrej formie i potrafimy zwyciężać, ale się nie udało. Spotkanie było bardzo ciężkie. Na domiar złego spotkało nas nieszczęście, Nicki Pedersen złapał kontuzję i zabrakło jego punktów. Musimy jeszcze więcej trenować, aby lepiej się przygotować do następnych meczów, by nie dochodziło w nich nerwowych sytuacji.

Jeżeli chodzi o mnie, to co okrążenie jest lepiej, lepiej się czuję na rzeszowskim torze, widzę inne linie jazdy. Można chyba powiedzieć, że się rozkręcam, wciąż jednak nie mogę przeżyć ostatniego biegu, że zawaliłem go i przyjechałem ostatni. Wiem nad czym trzeba popracować.

- Czułeś, że są to derby?

- Powiem szczerze, że nie. Kiedy przez kilka lat jeździłem w Lesznie, odczuwałem, że mecz jest derbowy, to była tradycja. W spotkaniu z Tarnowem czegoś podobnego nie było, a szkoda, bo może by to nam pomogło, choć i bez tego starałem się jechać jak najlepiej, dawać z siebie wszystko. Przepraszam kibiców, że nie wygraliśmy, ale postaramy się zwyciężyć w Tarnowie.

- Wygrywacie na wyjeździe i przegrywacie u siebie?

- W tym roku liga jest wyrównana i pewnie coś w tym jest, że jak jedzie się w domu, to jest większa presja i może też stąd te porażki. Tor dla każdego jest taki sam. Chcemy pokazać kibicom, że potrafimy wygrywać, ale coś się nie układa po naszej myśli.

- Wspólnie z Rafałem Okoniewskim tworzyliście bardzo skuteczną parę, ale z Tarnowem nie było tak dobrze, jak poprzednio...

- Przeciwnicy byli bardzo szybcy i nie było ani czasu, ani miejsca na czekanie jeden na drugiego, w ogóle ciężko było jeździć w parze. Myślę, że z czasem jeszcze bardziej dopasujemy się do siebie; dotyczy to Rafała i całego zespołu i wtedy prezentować będziemy lepszą jazdę.
- Szczególnie ważne rzeczy działy się w pierwszym łuku...

- Tak, po paru biegach najszybsza linia znajdowała się "po szerokiej", jeżeli ktoś się na nią dostał, to później już nie miał problemów. Start i pierwszy łuk prawie zawsze są najważniejsze i w tym meczu też tak było.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie