Kajetanowicz o 22. Rajdzie Rzeszowskim: na granicy przyczepności

Wojciech Tatara
Kajetan Kajetanowicz w 22. Rajdzie Rzeszowskim nie miał sobie równych.
Kajetan Kajetanowicz w 22. Rajdzie Rzeszowskim nie miał sobie równych. Krzysztof Kapica
Rozmowa z Kajetanem Kajetanowiczem zwycięzcą 22. Rajdu Rzeszowskiego.

- Czwarty z rzędu wygrany rajd, ale tym razem okupiony dużym trudem. Grzegorz Grzyb naciskał do 9 OS-u?

- Uwielbiam wyzwania, rywalizację o ułamki sekund. Wiedziałem, że Grzesiek będzie tu szybki - w końcu wychował się na tych terenach. Jednak nie tylko tym razem było wymagająco. Żaden rajd do Mistrzostw Polski nie jest łatwy, nigdy zwycięstwo nie jest dostarczane na tacy, zawsze trzeba na nie solidnie zapracować. W każdym jedziemy na granicy przyczepności, pędzimy między drzewami z ogromną prędkością, czasem nawet 4-krotnie przekraczającą w danym miejscu tę dopuszczalną w normalnym ruchu drogowym.

- Na najdłuższym OS-ie Lubenia Grzegorz Grzyb był lepszy od ciebie zabierając zwycięstwo pierwszego dnia?

- Nie jest naszym celem wygranie pojedynczej bitwy, lecz całą wojnę. W tym przypadku wojną był rajd, a szerzej patrząc - całe Mistrzostwa. Bardzo lubię długie odcinki specjalne i dobrze się na nich czuję, jednak Lubenia była wymagającym odcinkiem głównie ze względu na pogodę - specyfika turbodoładowanych silników sprawia, że trudniej im się "oddycha".

- Który OS był dla ciebie najtrudniejszy i przysporzył ci największych kłopotów?

- Wszystkie sprawiały mi sporo frajdy, były trudne, ale co za tym idzie - atrakcyjne, zarówno z punktu widzenia załogi, jak i kibiców. Świetny OS Blizianka, a także nowy odcinek Zagorzyce.
- Drugiego dnia rajdu jechałeś fenomenalnie. Czy zawdzięczasz to korektom w samochodzie?

- Niewątpliwie tak - na pewno poprawiłem swoją jazdę, a także nastawy zawieszenia naszej rajdówki, lecz ogromną pracę wykonaliśmy także przed zawodami. Z całym LOTOS Rally Team przygotowania do każdej rundy rozpoczynamy na kilka tygodni przed startem. Właśnie podczas testów nasze auto jest "męczone", sprawdzane są jego zachowania na różnych ustawieniach, przy zróżnicowanej pogodzie, nawierzchni. Na rajd przyjeżdżamy z pakietem opcji, które sprawdziły się na treningu, a w trakcie zawodów korzystamy ze zbadanych wcześniej rozwiązań. Dlatego często powtarzam, że rajd to egzamin, do którego uczymy się i przygotowujemy znacznie wcześniej.

- W obecnym sezonie w Polsce jesteś niepokonany na rajdowych trasach. Może czas zmierzyć się z europejska czołówką?

- Hmmm to świetny pomysł. Oczywiście chcę się rozwijać, a do tego jeśli mógłbym to robić na nowych trasach, w nieznanych warunkach, byłoby idealnie. Pracuję nad tym równolegle z przygotowaniami do kolejnych rund w Mistrzostwach Polski.

- Startujesz w rajdzie Litwy. Czy po incydencie ze stadionu w Poznaniu nie obawiasz się chłodnego przyjęcia przez litewskich kibiców?

Rajdy w Polsce to sport, który wywołuje radość, a nie nienawiść, budzi pozytywne emocje. Przykro słucha się o takich przypadkach jak w Poznaniu, ale jestem pewien, że nasi kibice na rajdzie w Kownie będą godnie reprezentować nasz kraj i polskie rajdy. Jestem przekonany, że taką samą frajdę sprawia im kurz zgrzytający między zębami wyrzucony spod kół zarówno polskich jak i zagranicznych zawodników.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie