Kamil Radulj zapewnił trzy punkty Stali Mielec

Marcin Jastrzębski
fot. Krzysztof Kapica
Ekipa Janusza Białka zaliczyła dziewiąty mecz z rzędu bez porażki. Jeśli utrzyma formę i będzie sprzyjał jej los, może zakończyć ten rok na miejscu premiowanym awansem.

Wisła Puławy - Stal Mielec 0:1 (0:0)
Bramka: Radluj 83

Wisła: Leszczyński - Edwards, Pielach, Budzyński, Fedoriw, Filipow (80 Gorskie), Lisiecki (73 Sedlewski), Wiącek, Niezgoda (83 Szczotka), Nowak, Martuś (67 Rafael Carioca). Trener Bogdan Bławacki.

Stal: Daniel - Załucki (90 Mącior), Duda, Kościelny, Getinger - Bożek (46 Płatek), Żubrowski (57 Podstolak), Głaz, Radulj, Cholewiak - Jankowski (68 Domański). Trener Janusz Białek.

Sędziował Górecki (Katowice). Żółte kartki: Pielach - Żubrowski, Głaz. Widzów 350 (100 z Mielca).

Boisko w Puławach nie pozwalało żadnej ze stron na finezyjną grę. Pierwszy kwadrans pokazał, że bardzo ważne dla końcowego rezultatu mogą być stałe fragmenty. Dużo pracy mieli obaj bramkarze: Michał Leszczyński i Wojciech Daniel.

Ten drugi musiał mieć się na baczności, bo miejscowi rzuty rożny wykonywali ze sporym rozmachem. Ich kreatywność, na szczęście dla naszej drużyny, nie przekładała się na skuteczność. Stal też nie brakował chęci do ataku. Po rzucie rożnym wykonywanym przez Kamila Raduljiego do strzału głową doszedł Rafał Jankowski.

W pierwszej połowie najlepsza okazję na bramkę miał Rafał Lisiecki, były zawodnik Stali Rzeszów. Po dwóch centrach, najpierw z lewej, później z prawej strony piłka spadła mu pod nogi, ale równo z nią dopadł do niego Daniel, który błyskawicznie zareagował na to, co działo się w jego polu karnym. Fakt, że piłka dostawała poślizgu chciał wykorzystać Cwetan Filipow, ale również Mateusz Cholewiak czy Jankowski. Do celu brakował im jednak przynajmniej kilkunastu centymetrów.

W 57. minucie spotkania kluczowej dla losów tego meczu zmiany taktycznej dokonał trener Janusz Białek. Za Jakuba Żubrowskiego wszedł Mateusz Podstolak. Do środka pomocy przeszedł Mateusz Załucki, a na prawą stronę przesunięty został Podstolak. To właśnie Załucki wywalczył piłkę na połowie rywala, gdy otrzymał ją Kamil Radulj, który uszczęśliwił grupę blisko 100 fanów z Mielca. Futbolówka po jego uderzeniu z około 20. metrów odbiła się od słupka i wpadła do bramki.

Stal z Kamilem w takiej formie może poważnie planować swoją najbliższą przyszłość. Już w najbliższą sobotę mielczanie zmierzą się z MKS-em Kluczbork i mogą zanotować kolejny awans w ligowej tabeli.

- Wywieźliśmy trzy punkty z bardzo trudnego terenu. Okazji bramkowych było jak na lekarstwo. Fajnie, że w gazie jest "Radi", to były bardzo ważne trzy oczka - podkreślał Maciej Domański, pomocnik mielczan. Za kartki w meczu z Kluczborkiem pauzować będzie musiał Sebastian Głaz.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie