Karetki pogotowia w Rzeszowie nie wyjeżdżają do zdarzeń? -To kłamstwo - mówi dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego

Marcin Piecyk
Marcin Piecyk
Zdjęcie ilustracyjne.
Zdjęcie ilustracyjne. Karolina Misztal
Związek Zawodowy Pracowników Ratownictwa Medycznego WSPR oznajmił, że od czwartku karetki pogotowia w Rzeszowie i powiecie rzeszowskim nie będą wyjeżdżać do zdarzeń. Wszystko w ramach protestu dotyczącego m. in. ustawy o zawodzie czy zarobków. Dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego przekazuje, że o żadnym proteście nie słyszał, a ambulanse pracują normalnie. Również wojewoda podkarpacki zapewnia o braku jakichkolwiek zakłóceń w świadczeniu usług zdrowotnych.

W czwartek Związek Zawodowy Pracowników Ratownictwa Medycznego Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Rzeszowie poinformował o proteście. Pracownicy przekazali, że od tego dnia karetki pogotowia nie będą wyjeżdżać do zdarzeń, a zmieni się to dopiero "kiedy rząd potraktuje ich poważnie".

"W dniu wczorajszym (jeździło - przyp. red.) 3 z 12 ambulansów. Liczba osób na zwolnieniach chorobowych to ok. 20 i cały czas ta liczba rośnie. Ratownicy Medyczni mają już dość, są zmęczeni, chorzy i dbają o swoje zdrowie - nie brakło ich w czasie wzrostu zachorowań koronawirusem i teraz to "czują w kościach" - czytamy na Facebooku.

Karetki mają nie wyjeżdżać w ramach protestu. "Normalnie funkcjonujemy", słyszymy na pogotowiu

- Przyczyną tego protestu jest brak poszanowania naszego zawodu od rządzących do bezpośrednich przełożonych. Do dnia 12 lipca powinno być podpisane porozumienie dotyczące ustawy o najniższym wynagrodzeniu służby zdrowia. W dniu 19 lipca przedstawione porozumienie przez Dyrekcję nie spełniało oczekiwań strony związkowej, ba nawet nie spełniało wymagań ustawowych. Wolą członków związku było zrównanie podstawy wynagrodzenia do jednego współczynnika, niezależnie od wykształcenia. Przecież wykonujemy tę same czynności medyczne - wyjaśnia Łukasz Maraj, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego WSPR.

Dodaje, że nie chodzi tylko o pieniądze, ale też brak ustawy o zawodzie ratownika medycznego, brak samorządu oraz urlopu szkoleniowego. Jak przekazuje, ratownicy WSPR w Rzeszowie biorą urlopy zdrowotne i przez to karetki pogotowia nie mają załogi.

- Już około 30 - 40 osób jest na zwolnieniu lekarskim i nie zawsze uda się zabezpieczyć wszystkie karetki, które posiada wojewódzka stacja. Taka akcja jest w całej Polsce i ambulanse stoją puste w garażach - mówi Maraj.

Dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Rzeszowie rozwiewa wątpliwości co do wyjazdów karetek.

- To jest nieprawda. Zasiewanie niepokoju wśród społeczeństwa jest nieuczciwe. Do mnie nie wpłynęła informacja o proteście, jest kilka osób, które złożyło zwolnienia lekarskie i za tych pracowników zabezpieczamy inną obsadę. Normalnie funkcjonujemy - podkreśla Andrzej Kwiatkowski.

Dodaje też, że w sprawie podwyższenia wynagrodzenia dla ratowników zostało wydane zarządzenie. Jak przekazuje, podobne rozwiązanie podjęto w większości pogotowi w Polsce i jest ono korzystne dla pracowników.

- Podobno jest spór na linii ratownicy - ministerstwo, z tego co wiem odbywają się spotkania, trwają rozmowy - ale to poza mną. Spełniam wszystkie wymagania ustawowe, wynagrodzenie daję zgodne z ustawą, a w niektórych przypadkach wyższe. Sprzęty i ambulanse są z najwyższej półki - mówi dyrektor Kwiatkowski.

Ratownicy medyczni w Rzeszowie protestują? Wojewoda przekazała ich postulaty do Ministerstwa Zdrowia

Również biuro wojewody podkarpackiego Ewy Leniart informuje, że w działaniu służby zdrowia na terenie województwa nie ma żadnych zakłóceń, więc i karetki wyjeżdżają tak jak zwykle. Z kolei związkowcy przekazują, że ratownicy wrócą do pracy dopiero, kiedy zostanie podpisane porozumienie.

- Nie chcemy nic specjalnego. Cała Polska za chwilę stanie jeżeli będzie tak dalej. Najważniejsza dla nas jest ustawa o zawodzie, samorząd zawodowy oraz urlop szkoleniowy. Chcemy też, żeby w tabeli zaistniał taki zawód jak ratownik medyczny. Nas nie nazywa się „innym zawodem medycznym” - mówi Łukasz Maraj.

W urzędzie wojewódzkim słyszymy, że sprawa ratowników medycznych została poruszona, a sami pracownicy wysłuchani.

- 30 czerwca br. wojewoda podkarpacki spotkała się z przedstawicielami Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego WSPR w Rzeszowie. Postulaty środowiska ratowników medycznych zostały przekazane do Ministerstwa Zdrowia - zapewnia Karolina Bogusz, dyrektor biura wojewody podkarpackiego.


Zobacz też: Ratownicy medyczni domagają się podwyżek. Wiceminister zdrowia zapewnia, że ich pensje nie zostaną obniżone

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Ł
Łajza
22 lipca, 17:34, Abdul Wisi Mu Lacha:

Za mało zarabiają biedaczki! Dodatek covid zabrali a w d*** się poprzewracało od dobrobytu! Łajzy!

Tylko, że jak coś to po Łajzy dzwonisz. Trzeba było się uczyć i zostać Łajzą, a ogólnie to nie chodzi tu o dodatek Covid.

A
Abdul Wisi Mu Lacha
Za mało zarabiają biedaczki! Dodatek covid zabrali a w d*** się poprzewracało od dobrobytu! Łajzy!
G
Gość
Najważniejsze jest że PISoBOLSZEWICKIE towarzysze przeznaczyły 10 MLD zł na swoją reżimową szczujnie TVPIS.

Bez karetek zdrowy suweren pociągnie jakiś czas.
Dodaj ogłoszenie