Karolina Kowalkiewicz: Chcę wygrać jeszcze dwa razy i dostać walkę o pas UFC

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Karolina Kowalkiewicz w niedzielę stoczy ósmą walkę w MMA, a drugą dla UFC
Karolina Kowalkiewicz w niedzielę stoczy ósmą walkę w MMA, a drugą dla UFC Fot.Szymczak Krzysztof / Polskapresse
Nie mogę się doczekać, chciałabym już wejść do oktagonu - mówi nam przed niedzielną walką z Heather Clark (MMA 7-4) zawodniczka UFC, Karolina Kowalkiewicz (8-0). Polka zmierzy się z amerykańską zawodniczką na gali UFC Fight Night 87 w Rotterdamie.

8 maja obchodzimy Narodowy Dzień Zwycięstwa, upamiętniający zakończenie II Wojny Światowej. W tym roku okazja do świętowania będzie podwójna?
Nie może być inaczej. (śmiech) W taki dzień wygrana to mój obowiązek. Polska górą!

Jak czuje się Pani przed niedzielną walką na UFC Fight Night 87 w Rotterdamie?
Bardzo dobrze. Nie mogę się już doczekać. Zawsze tak mam, kiedy walka się zbliża. Chciałabym już wejść do oktagonu.

Przygotowania przebiegły bez większych przygód?
Trenowałam tak, jak zawsze. Do każdej walki podchodzę tak samo. Nie ma znaczenia, czy to mój pierwszy pojedynek dla Extreme Fighting Sports czy kolejna walka na gali UFC. Każdą traktuję równie poważnie. I tak samo mocno chcę wygrać.

Zawsze mówi Pani, że nie zwraca uwagi na kolejność walk, ale tak samo jak w debiucie w UFC z Markos, pojedynek z Clark znalazł się w karcie głównej gali. To chyba duże wyróżnienie?
To bardzo miłe. Fajnie, że moja ciężka praca jest doceniana. A walki z moim udziałem są umieszczane wśród najciekawszych na galach UFC.

Co może Pani powiedzieć o rywalce, Heather Jo Clark?
To wszechstronna zawodniczka. Ale mam wrażenie, że lepiej czuje się jednak w parterze i będzie dążyła do sprowadzeń. Miała ponad rok przerwy po kontuzji kolana. Wiele czynników składa się na to, że będzie maksymalnie zmobilizowana i przygotowana to tej walki. Ma 35 lat, bliżej jej do końca niż początku kariery. Na pewno będzie chciała wykorzystać swoją szansę i mnie pokonać. Przynajmniej ja na jej miejscu myślałabym w ten sposób.

Clark to większe wyzwanie niż Randa Markos, którą pokonała Pani w grudniu? Na Twitterze pisała Pani, że chciałaby zmierzyć się z Carlą Esparzą, pierwszą mistrzynią wagi słomkowej...
Broń Boże nie odmawiam Clark umiejętności. Ale wolałabym walczyć z wyżej notowaną w rankingu dziewczyną. Wygrana z kimś z pierwszej piątki mocno przybliżyłaby mnie do walki o pas. Pokonanie Heather to też krok w tym kierunku, lecz rankingowo da mi niewiele. Ale oczywiście cieszę się, że mogę stoczyć kolejną walkę. I z pewnością nie zlekceważę rywalki dlatego, że nie ma jej w czołówce rankingu. To nie świadczy o umiejętnościach.

Pani w oficjalnej klasyfikacji UFC zajmuje w wadze słomkowej 10. miejsce. Według branżowego portalu Sherdog, czwarte.
To też nie świadczy o umiejętnościach (śmiech). Aczkolwiek przekłada się też na inne aspekty życia. Dajmy na to piątej zawodniczce rankingu łatwiej jest pozyskać sponsora niż tej z 25. miejsca. To bardzo ważne. Kiedy ma się sponsorów, można skupić się wyłącznie na treningach. Do niedawna musiałam łączyć MMA z pracą, wiem jak trudne to wyzwanie. Teraz mogę w pełni koncentrować się na tym, co kocham. To fajne.

Esparza wygrała na UFC 197, może uda się doprowadzić do waszego pojedynku w kolejnym terminie?
To była mistrzyni, obecnie druga w rankingu. Walka z nią na pewno dużo by mi dała.

Po zwycięstwie nad taką rywalką kolejny krok to walka o pas z Joanną Jędrzejczyk?
Realnie patrząc, jeśli wygram z Clark, a później z zawodniczką z pierwszej dziesiątki czy piątki rankingu, będę miała na koncie trzy zwycięstwa w UFC z rzędu. Wydaje mi się, że stawką kolejnej walki mógłby już być tytuł. Ale nie chcę zbyt daleko wybiegać w przyszłość. Skupiam się wyłącznie na niedzielnej walce.

Ogląda Pani 23. sezon programu The Ultimate Fighter, w którym Jędrzejczyk jest trenerką?
Nie. Kiedy jestem w ostatniej fazie przygotowań, wyłączam się. Nie wiem, co dzieje się na świecie. Zero telewizji, wiadomości, portali branżowych. Dlatego nie mam pojęcia, jak Aśka wypada w TUF-ie.

Ale opinię na temat jej rewanżowej walki z Claudią Gadelhą na pewno Pani ma.
Wydaje mi się, że Asi będzie troszkę trudniej niż w pierwszej walce. Ale wierzę, że znów pokona Brazylijkę i obroni pas.

Gadelha wciąż uważa, że w grudniu 2014 roku była lepsza, a dwóch z trzech sędziów podjęło złą decyzję punktując walkę dla Jędrzejczyk. Pani zdaniem Polka wygrała zasłużenie?
Osoby związane bardziej ze sportami stójkowymi punktowały tę walkę dla Aśki. Ci czujący się lepiej w dyscyplinach parterowych mogli widzieć zwycięstwo Gadelhi. Ja czuję się zawodniczką stójkową, moim zdaniem Asia wygrała zasłużenie. Kluczowy był nokdaun w pierwszej rundzie.

Pani po pierwszej walce dla UFC odczuwa skutki popularności?
Wydaje mi się, że UFC nie jest jeszcze w Polsce tak popularne. MMA kojarzy się u nas raczej z KSW. Więcej osób zaczęło mnie chyba poznawać po wystąpieniu w programie Top Chef niż po debiutanckiej walce dla UFC. (śmiech)

Udział w takich programach, wywiady i inne obowiązki medialne są przyjemne czy męczące?
Bardzo to lubię, traktuję takie rzeczy jako część mojej pracy. Ale wolę robić je, kiedy do walki mam jeszcze dużo czasu. Im bliżej pojedynku, tym bardziej chciałabym się skupić tylko na nim. A czasem takie sprawy wypadają na dwa tygodnie przed walką i trochę przeszkadzają w treningach.

Obowiązki medialne to też aktywność w mediach społecznościowych. To trudne dla, cytuję, „elektronicznego debila”?
(śmiech) Coraz lepiej sobie z tym radzę. Facebook i Instagram mam ogarnięte, mam jeszcze tylko trochę problemów z Twitterem. Ale z nim też na pewno sobie poradzę.

Kiedyś grała chyba Pani w gry komputerowe, podobno Lara Croft zainspirowała Panią do studiów archeologicznych.
Tak, ale grałam jako dziecko. I tylko w trzy gry, właśnie Tomb Raidera, The Sims i jeszcze jakieś wyścigi samochodowe. Nigdy nie byłam jednak jakimś maniakiem. Grałam ze względu na brata. Pokazał małej dziewczynce grę z silną, piękną kobietą z warkoczem i się wciągnęła. (śmiech)

A jak było z tymi studiami?
Bardzo fajnie wspominam archeologię. Poznałam tam wspaniałych ludzi, z dziewczynami przyjaźnię się do tej pory. Świetnie było na praktykach. Pojechaliśmy na wykopaliska na Kaszuby. Przez miesiąc spaliśmy pod namiotami, w środku lasu. Kąpaliśmy się w rzece. W wykopie sama znalazłam grób ciałopalny i go zabezpieczyłam. Zrezygnowałam z tych studiów po roku czy półtora i już raczej nie wrócę, ale było naprawdę super. Dużo ciekawiej niż na dziennikarstwie i pedagogice sportu, których też próbowałam.

Wracając do sportu, niedawno miała Pani kontrolę antydopingową. Smutni Panowie zapukali do drzwi z samego rana?
W moim przypadku byli to akurat pan i pani. Spodziewałam się takiej wizyty, musimy wypełniać ankietę, w której podajemy w jakich miejscach przebywamy i mniej więcej o jakich godzinach. Poza tym wiedziałam, że kontrolowano już chłopaków, którzy walczą dla UFC. Faktycznie przyszli bardzo wcześnie i obudzili mnie, więc otworzyłam im drzwi w pidżamie. (śmiech) Kawy odmówili, ale było bardzo miło. Może poza samym oddawaniem próbki, pani poszła ze mną do łazienki i bardzo uważnie się przyglądała. To było bardzo krępujące, ale jakoś się udało.

Doping to duży problem MMA? Po zaostrzeniu kontroli zakazane substancje wykryto m.in. u Franka Mira i Lyoto Machidy.
Niestety, prawda jest taka że wielu zawodników wspomaga się w niedozwolony sposób. To nie tylko problem MMA, ale całego sportu. Ja jestem zadeklarowaną przeciwniczką takich praktyk, dlatego cieszą mnie ostrzejsze kontrole. Powinno być ich jeszcze więcej.

Jakie kary powinny grozić dopingowiczom?
Moim zdaniem powinny być ostre, ale nie aż tak jak dożywotnia dyskwalifikacja. Nie chodzi o to, żeby zabronić uprawiania ukochanego sportu osobie, którą raz przyłapano na dopingu. O wysokości kar niech decydują jednak odpowiednie organy, niech robią to sprawiedliwie i mądrze.

Transmisja z niedzielnej gali UFC Fight Night 87 w Rotterdamie od 20. w stacji Extreme Sports Channel

Rozmawiał Tomasz Dębek
Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Rewolucja w aptekach. Farmaceuta jak lekarz?

Wideo

Materiał oryginalny: Karolina Kowalkiewicz: Chcę wygrać jeszcze dwa razy i dostać walkę o pas UFC - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3