Karpaty Krosno w ciągu kilku minut po przerwie odwróciły losy meczu z Piastem Tuczempy [ZDJĘCIA]

Sebastian Czech
- Chyba za spokojnie wyszliśmy na drugą połowę - powiedział trener Marek Strawa po meczu, w którym jego Piast Tuczempy przegrał z Karpatami Krosno 1:2.

Po półgodzinnej nikłej aktywności ofensywnej gości, indywidualnych rozwiązań mobilizujących kolegów do ataków spróbował Jakub Kloc. Postanowił mianowicie w pojedynkę ruszyć do przodu, przełamać niemoc i zagrozić w końcu krośnieńskiej bramce. Roli podjął się odpowiedzialnej oraz trudnej jednocześnie, ale jak to mówią, kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana albo do odważnych świat należy.

I odwaga popłaciła w tym przypadku, ponieważ Kloc ograł na lewej stronie trzech rywali, wszedł w pole karne, znakomicie odegrał do tyłu na 16 metr, a tam czekał Karol Wota, który płaskim, precyzyjnym strzałem posłał piłkę do siatki. Szampana wszakże inicjator bramkowej akcji pewnie nie wypił, ponieważ druga połowa należała już do gospodarzy i wypracowanej przewagi drużyna Kloca nie utrzymała.

A do bohaterów drugiej odsłony należy zaliczyć dwóch piłkarzy: Karola Wajsa, wchodzącego zaraz po przerwie za Szymona Dziadosza i Edgara Moraisa, wreszcie wykorzystującego swoje techniczno-szybkościowe umiejętności piłkarskie. Efekty przyszły szybko, choć zaznaczmy, że szczęście również sprzyjało miejscowym. Oto bowiem po wrzutce na pole karne Dawida Króla tak niefortunnie interweniował Kamil Stopyra, że głową umieścił piłkę we własnej bramce.

Później już ton wydarzeniom na murawie nadawał wyróżniający się duet: Wajs – Morais. W 54. minucie ten drugi wymanewrował kilku przeciwników, dograł na pole karne do Wajsa, który ładnym uderzeniem w górny róg pokonał Patryka Strawę. Wajs mógł po raz drugi wpisać się na listę strzelców, ale po minięciu dwóch zawodników Piasta minimalnie chybił. To nie jedyne szanse Karpat w drugiej połowie. Między innymi Marek Fundakowski nie trafił czysto w piłkę przed odsłoniętą bramką, czy Sylwester Sikorski przestrzelił z niewielkiej odległości. Goście mogli wyrównać za sprawą Mateusza Buczkowskiego, lecz nieznacznie się on pomylił po dobrym dośrodkowaniu z rzutu wolnego.

Wracając jeszcze do pierwszej połowy, to krośnianie powinni dość szybko otworzyć wynik meczu. W sytuacji sam na sam z bramkarzem w 9. minucie znalazł się Szymon Blezień, ale posłał piłkę tuż obok słupka.

Marek Strawa (trener Piasta): - Chyba za spokojnie wyszliśmy na drugą połowę. W pierwszej zaprezentowaliśmy niezłą skuteczność oraz solidną postawę w obronie, nie dopuszczając zbyt często przeciwników pod naszą bramkę, przez co poczuliśmy się zbyt pewnie. Doszliśmy do wniosku, że podobny przebieg będzie miała druga połowa i damy radę. Niestety po przerwie nic już nie przebiegało po naszej myśli. Pechowo straciliśmy gola wyrównującego, a potem nie potrafiliśmy powstrzymać rozpędzającego się przeciwnika. Ponadto mieliśmy wąską kadrą i ostatnie 20. minut, po kontuzji Dominika Sasa, graliśmy w dziesiątkę.

Karpaty Krosno - Piast Tuczempy 2:1 (0:1)

Bramka: 0:1 Wota 32, 1:1 Stopyra 48-samobójcza, 2:1 Wajs 54.

Karpaty: Krawczyk – Gawle ż, Stasz, Pelczar, Sikorski – Dziadosz (46 Wajs ż), Król (78 Majewski), Blezień, Gierlasiński, Morais ż – Fundakowski (63 Wojtasik). Trener Dariusz Liana ż.

Piast: P. Strawa – Stopyra, Sas ż, Sobol, Pelc – Hawryłko (46 Tyrawski), Benc (60 Broda), Wota ż, Kloc ż, Czub – Buczkowski. Trener Marek Strawa.

Sędziował
Godek (Rzeszów).

"Studio Kadra" po meczu Polska - Hiszpania

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie