Kary za podpalanie są wysokie, ale czy ktoś je płaci?

    Kary za podpalanie są wysokie, ale czy ktoś je płaci?

    Alina Bosak

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Maciej Kunysz

    Maciej Kunysz ©Krystyna Baranowska

    O wypalaniu traw w rozmowie z Maciejem Kunyszem, wiceprezesem Stowarzyszenia "EKOSKOP" z Rzeszowa.
    Maciej Kunysz

    Maciej Kunysz ©Krystyna Baranowska

    Popiół nie użyźnia

    Spalił się już niejeden człowiek, spłonęło sporo domostw i z setka autorytetów napisała, że wypalanie traw obniża plony o 5-7 proc., a ludzie wciąż to robią...

    - Rzeczywiście. Skoro nie myślą nawet o swoim bezpieczeństwie, to tym bardziej nie przejmują się, że wypalając trawy doprowadzają do całkowitego wyginięcia trzmieli i błonkówek, które zapylają uprawy. Giną biedronki i gryzonie, które pomagają rolnikom walczyć ze szkodnikami. Ogień niszczy też florę bakteryjną i grzyby, użyźniające glebę.

    - Bo myślą, że popiół użyźnia.

    - To nieprawda. Taki popiół szybko odlatuje z wiatrem. Jest też bardzo podatny na wymywanie deszczem, co sprawia, ż zamiast nim użyźniać - wyjaławiamy glebę.

    Urzędnicy niewiele robia

    - Czy z powodu takich przesądów na wiosnę płoną łąki w całej Europie?

    - Raczej w krajach byłego bloku wschodniego. W Norwegii, Niemczech czy Francji problem w ogóle nie istnieje, ponieważ kary za wypalanie są tak horrendalne, że nikt nie chęć ryzykować. Poza tym rolnik, który zostanie przyłapany na wypalaniu, na 5 lat traci dopłaty dopłat bezpośrednich do gruntów rolnych.

    - Ale u nas rolnik także może stracić dopłaty za wypalanie upraw.

    - Bo nasze prawo nie jest złe, ale gorzej jest z jego wprowadzaniem w życie.

    - Kto powinien sprawdzać, czy rolnicy nie wypalają traw.

    - Za ochronę środowiska odpowiada wójt, burmistrz czy też prezydent miasta. To, czy rolnicy uprawiają pole zgodnie z wymogami unijnymi, kontroluje z kolei Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Spowodowanie pożaru jest ścigane przez policję. Organów, które coś powinny w tej sprawie robić jest więc sporo. Ale niewiele robią.

    - Za podpalanie traw grozi nawet 5 tys. zł grzywny, a jeśli jeszcze spowoduje się pożar zagrażający domom i ludziom - można trafić do więzienia na 10 lat. Trzeba jeszcze wyższych kar, by odstraszyć podpalaczy?

    - Zaostrzanie kar może doprowadzić do tego, że ludzie zaczną podpalać trawy po kryjomu, nocą, w rezultacie zwiększając niebezpieczeństwo związane z pożarem. Wszystko dlatego, że z dziada pradziada wierzyło się, ogień oczyszcza i użyźnia pole. Trzeba więc ludziom tłumaczyć aż zrozumieją, że wcale nie użyźnia, tylko obniża plony.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (5)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (5) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo