Kaśka, wracaj z medalem!

    Kaśka, wracaj z medalem!

    Marek Bluj

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    - Niech ci się powiedzie w Japonii, jak najlepiej. Wracaj z medalem - żegnała siostrę Katarzynę Małgorzata Skorupa. Podobne są do siebie, jak dwie krople wody. Katarzyna jest o centymetr wyższa od Małgorzaty, bo nieco… wcześniej się urodziła. Są bliźniaczkami.
    Imię i nazwisko: Katarzyna Skorupa. Data urodzenia: 16 września 1984. Wzrost: 183 cm. Pozycja na boisku: środkowa rozgrywająca. Klub: Nafta Piła.

    Imię i nazwisko: Katarzyna Skorupa. Data urodzenia: 16 września 1984. Wzrost: 183 cm. Pozycja na boisku: środkowa rozgrywająca. Klub: Nafta Piła. ©ARCHIWUM

    - Wiem, że Małgorzata wcale mi nie zazdrości, że gram w reprezentacji Polski i jadę na mistrzostwa świata do Japonii - uśmiechała się Katarzyna, która wpadła do Mielca, do siostry w drodze z Sanoka, gdzie nasze "Złotka" grały towarzysko z Niemkami, do domu rodzinnego, który znajduje się w Radomiu.

    - Pewnie, że jej nie zazdroszczę, ale jestem z niej dumna, nie każdemu jest dane zagrać na mistrzostwach świata - twierdzi grająca w mieleckiej Stali Małgorzata.

    - Gośka jest bardzo ambitną i bardzo dobrą zawodniczką. Ogromnie się cieszę, że będzie grać w ekstraklasie, bo sobie na to zasłużyła i wiem, że da sobie radę - komplementuję siostrę Katarzyna.

    Daleko zajdzie...

    - Kaśka daleko zajdzie.
    Moim zdaniem przed nią wielka siatkarska przyszłość. To bardzo dobra zawodniczka - rewanżuje się Małgorzata zapewniając, że razem z koleżankami ze Stali nie po to ciężko pracują, aby przegrywać. - Nie chcę niczego obiecywać, bo nigdy nie grałam w ekstraklasie i nie wiem na co mnie naprawdę stać.

    Niech się szczęście uśmiechnie

    - A Japonia? Mam nadzieję, że dziewczyny w mistrzostwach, coś konkretnego wywalczą. Wprawdzie pojechały osłabione, inny jest trener, ale na pewno zagrają ambitnie - kontynuuje zawodniczka Stali. - O szansach medalowych nikt nie mówi, ale może jakąś niespodziankę uda im się zrobić. Dwa złote medale mistrzostw Europy ją ominęły, ale może teraz to niej uśmiechnie się szczęście.

    - Powalczymy, na tyle, na ile nas będzie stać. Wiadomo, jaka jest sytuacja. Każda z nas da z siebie wszystko - deklarowała Katarzyna. - Czy marzę o medalu mistrzostw świata? Chciałabym, abyśmy go zdobyły, ale marzenia to zbyt wielka rzecz i odkładam je dla innych ważnych spraw. Chciałabym, pojechać do Japonii i abyśmy w mistrzostwach zaszły, jak najdalej.

    Jak siostra z… siostrą

    - Jak spotkamy się z okazji świąt, lub innej. To o siatce wcale nie rozmawiamy. Jest przecież tyle innych tematów… - marszczy brwi Katarzyna.

    - Pewnie, że o sporcie nie rozmawiamy. A o czym? Jest tyle innych tematów. Gadamy, jak siostra z siostrą - wykłada kawę na ławę Małgorzata. - O rozmaitych głupotach. Tak rzadko się widzimy, że mamy o czym rozmawiać.

    - Ja gram jako rozgrywająca, a siostra jako środkowa, więc, nie ma co wymieniać poglądów i opinii na temat gry - ucina temat Katarzyna.

    Kibice w rodzinie

    - Kaśka, jak zwykle może liczyć na nas, czyli na całą rodzinę. Mama, która grała w siatkówkę w Radomce oraz tato, który był zawodnikiem Czarnych Radom oraz oczywiście, ja będziemy za naszą drużynę, a przede wszystkim za naszą Kasię, bardzo mocno trzymać kciuki - zapewnia Małgorzata.

    Małgorzata i Katarzyna zaczynały swoją siatkarską przygodę w Prochu Pionki.

    - To mała miejscowość pod Radomiem. Później grałyśmy w juniorskich drużynach Radomki a następnie Politechniki Radomskiej. Następnie trafiłyśmy do Warszawy i dopiero potem się rozdzieliłyśmy - opisuje sportowe drogi bliźniaczek Małgorzata. - Ja trafiłam najpierw do Częstochowy, a potem do Skry Bełchatów, Bełchatów.

    Kaśka natomiast poszła do Piły, z kolei na rok przeniosła się do Bielska i teraz ponownie wróciła do Piły.

    Bez przesadyzmu

    Małgorzata i Katarzyna są blondynkami. Uroczymi. Czym się interesują?

    - Wszystkim po trochu. Jak dziewczyny w naszym wieku. Jakiegoś zdecydowanego hobby nie mam. Trochę muzyką, trochę komputerem - twierdzi Małgorzata.

    - Muzyka? Słucham jej, ale bez przesadyzmu - akcentuje Katarzyna.

    - Jak mam trochę wolnego czasu, to chętnie zaglądam do kuchni, ale jakichś wykwintnych, czy nawet specjalnych dań czy potraw nie przyrządzam - zdradza Małgorzata. - Jak też kucharką żadną nie jestem. Podczas weekendu prędzej coś się upichci, zje na ciepło, niż w tygodniu. Jednym słowem, też nie mam kulinarnych talentów.

    Katarzyna z Małgorzatą spotkają się po drugiej stronie siatki w meczu Nafta - Stal. Sentymentów nie będzie zapewniają...

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Galerie zdjęć

    Wideo