Katedra w Przemyślu - 1000 lat dziejów

Janusz Motyka
FOT. JANUSZ MOTYKA
Mówią o niej "matka przemyskich świątyń" o tysiącletnim rodowodzie. I nie bez racji, bo podziemia bazyliki archikatedralnej p.w. Św. Jana Chrzciciela w Przemyślu kryją relikty rotundy mogącej pamiętać czasy Mieszka I.

Górującą nad miastem świątynię na stokach zamkowego wzgórza widać już daleka. Jej bryła posadowiona wysoko nad doliną Sanu, pięknie odcina się na tle starej zabudowy i parkowej zieleni. Ta monumentalna, najważniejsza dla Przemyśla budowla od wieków budziła podziw.

Historia cudami mierzona

Dzisiejsza budowla jest trzecim z rzędu łacińskim kościołem biskupim. Pierwszym był konsekrowany w 1212 roku kościół p.w. św. Piotra i św. Pawła, druga katedra z kamiennych ciosów stojąca na zamkowym wzgórzu służyła wiernym w latach 1412-1460. Wtedy to biskup Mikołaj Błażejowski zaczął wznosić nowy, obszerny, gotycki kościół katedralny. Pomimo groźnego pożaru w 1495 roku kilkadziesiąt lat później, w 1559 r., prace szczęśliwie ukończono. Świątynia, przebudowywana i rozbudowywana w XVI i XVII wieku, zmieniała swój kształt i piękniała.

- Barokową formę nadał jej biskup Aleksander Fredro - mówi Marek Łabuński, który z ks. proboszczem Mieczysławem Rusinem oprowadzają mnie po świątyni. Przebudowa katedry miała tragiczny finał - w 1733 r. runęło sklepienie nawy głównej.

- Spadające kamienie przebiły posadzkę. Zniszczenia były ogromne. I można tu mówić o cudzie, bo nikt nie zginął - podkreśla ks. Rusin.

Po odbudowie w 1744 r. kościół ponownie został konsekrowany przez biskupa Hieronima Wacława Sierakowskiego. Po latach biskup Łukasz Solecki w 1883 r. ponownie restaurował świątynię, tym razem w duchu neogotyckim. W 1941 r. od sowieckiego pocisku zapalił się dach, ale poza zniszczonymi witrażami z pracowni Jana Matejki i zwaloną sygnaturką poważniejszych szkód nie było.

Czasy nam współczesne zapisały się trzema wielkimi wydarzeniami: wizytą Jana Pawła II w katedrze 2 czerwca 1991 r. i umieszczeniem w świątyni relikwii dwóch wielkich postaci: św. Józefa Sebastiana Pelczara (w mensie ołtarza w kaplicy Fredrów) i bł. Jana Wojciecha Balickiego (w ołtarzu św. Stanisława Biskupa).

Czy wiesz że...

Czy wiesz że...

Wierni i turyści mogą przeprowadzić w katedrze niezwykły eksperyment. Stojąc plecami do drzwi zakrystii i wpatrując się w jaśniejący na przeciwległej ścianie ołtarz św. Jana Chrzciciela należy podążać ku niemu. Na miejscu odwrócić się i ocenić odległość. Efekt zaskoczy każdego.

- Tak jest w każdej nawie. Ten efekt budowniczowie osiągnęli poprzez dobór koloru ścian i grę świateł - ujawnia tajemnicę pan Marek.

Dodaje, że w okresie baroku takie zabiegi architektów miały przyciągać wiernych do ołtarza.

U stóp "kamiennej" Pani

- Katedra to przede wszystkim miejsce kultu. Tutaj, stojąc u stóp Matki Bożej Jackowej, dotykamy w całej pełni sacrum - podkreśla ks. Mieczysław Rusin.

Gotycka, alabastrowa figura (z końca XV w.) według tradycji miała być uratowana w Kijowie z tatarskiej pożogi przez św. Jacka Odrowąża, który przez Halicz przywiózł ją do Krakowa. Końcem XVI w. figurę przewiozła do Przemyśla Magdalena Dobrostańska.

Rzeźba zdobiła tu konwent dominikański aż do 1788 r., kiedy to po kasacie zakonu przez zaborców austriackich przeniesiono ją do katedry. Słynącą licznymi cudami Matka Boża Jackowa (zwana też dawniej "kamienną") przyciąga wiernych z całego świata.

Cymelia od Wita Stwosza

Zaraz po wejściu do świątyni zwracają uwagę zdobienia nawy głównej autorstwa Tadeusza Popiela z pocz. XX w. Kiedy wzniesiemy wzrok do góry, na belce pod tęczą zobaczymy gotycką rzeźbę Chrystusa.

- Może pochodzić ze szkoły Wita Stwosza - podkreśla ks. Rusin. Sklepienie prezbiterium zdobi sieciowo-gwiaździsta ceglana "pajęczyna" i wczesnorenesansowa polichromia. Zwiedzających zachwyca wystrój katedry z pięknymi epitafiami i płytami nagrobnymi. Spośród 62 obiektów tego typu po katastrofie z XVIII w. w katedrze zachowało się zaledwie pięć: 3 epitafia i 2 płyty nagrobne.

Najstarsze, niepozorne renesansowe epitafium Anny, matki kanonika Wojciecha z Pilzna, pochodzi z 1545 r. Najbardziej okazały, późnorenesansowy nagrobek Fredrów z XVI-XVII w. zachwyca pięknem i przepychem. Zwracają uwagę liczne w świątyni ołtarze, w tym pięknej snycerskiej roboty scena złożenia Chrystusa do grobu dłuta S. Langmana z Krakowa.

Równie piękne obiekty są w kaplicach: pod wezwaniem Najświętszego Sakramentu fundacji Drohojowskich i późnobarokowa Fredrów. Przed oczami turystów świątynia kryje też takie cacka jak cynowe urządzenie do mycia rąk przez kapłana w jednej z salek zakrystii. - To lavacrum z 1694 roku - wyjaśnia Marek Łabuński.

Tysiąc lat pod podsadzką

Miejscem już całkiem niedostępnym są jednak podziemia katedry. Z panem Markiem ostrożnie odsuwamy kamienną płytę w prezbiterium. Mój przewodnik wysuwa kawałek drewnianej drabiny i...każe mi wchodzić w czarną czeluść nieco rozświetloną małą żarówką. Wchodzę sam.

To najstarsze relikty tysiącletniego Przemyśla. W latach 1960-1961 romańską rotundę św. Mikołaja odkryli Antoni Kunysz i Józef T. Frazik. Ich dzieło dokończył w latach 1996-1998 kolejny duet archeologów: Michał Proksa i Zbigniew Pianowski.

- Rotundę tzw. prostą tworzą kolista nawa i podkowiasta apsyda od strony wschodniej - tłumaczy dr Michał Proksa.

Jak dojechać

Jak dojechać

Z dworca kolejowego PKP i Dworca Głównego PKS dojście do archikatedry to zaledwie około 10 minut. Spod Ratusza jeszcze bliżej, bo schodami w stronę ul. Grodzkiej i dalej wzdłuż muru wychodzimy wprost na wieżę świątyni i plac przed kościołem.

Co do ścisłego datowania romańskiej budowli zdania są nieco rozbieżne, ale czas jej powstania badacze cofają nawet do XI w. i dalej. Niewykluczone, że potężna, kamienna rotunda, której mury fundamentów mają blisko 2 metry grubości, spełniała też funkcje obronne.

- Nawa ma około 9,5 m średnicy. Jak na ówczesne czasy to sporo. - Świadczy to o randze Przemyśla, zarówno w sferze duchowej jak też administracyjnej - ocenia ks. Mieczysław Rusin. Niewykluczone, że w przyszłości romańska rotunda będzie udostępniona turystom jako rezerwat archeologiczny.

Czeka nas grunwaldzki jubileusz

Na zewnątrz świątyni tłumy turystów zatrzymują się zarówno przed pięknym zegarem słonecznym od strony ul. Katedralnej jak też przed brązową tablicą grunwaldzką. W 1910 r. Jan Raszka przedstawił wjazd do Przemyśla Władysława Jagiełły i św. Jadwigi w niecodzienny sposób. Historyczne postacie "grają" współcześni artyście mieszkańcy Przemyśla.

- Na przykład biskup Eryk Mor, który wita królewską parę, ma twarz Józefa Sebastiana Pelczara, wówczas biskupa, dzisiaj świętego - ujawnia ks. Rusin.

W "role" dostojników i rycerzy Raszka "wcielił" burmistrza Dolińskiego, posła dra Tarnawskiego, ks. Momidłowskiego, adwokata Scheinbacha, Kazimierza Osińskiego a nawet uwiecznił... siebie (jeden z rycerzy). W przyszłym roku będziemy świętować 600-lecie wiktorii grunwaldzkiej - przypomina ks. Rusin.

Przydatne adresy

Przydatne adresy

Parafia Rzymskokatolicka p.w. św. Jana Chrzciciela i Wniebowzięcia NMP, ul. Zamkowa 3, 37-700 Przemyśl, tel. (016) 678-27-66, 678-70-54; e-mail: proboszcz@katedra-przemysl.pl

Panorama zza tarczy zegara

Świątynia otwiera się coraz bardziej na turystów. Trwa wielki remont 71-metrowej przykościelnej wieży. Jej budowę zaczął w latach 1759-1764 bp Hieronim Sierakowski (zakończono w 1766). W 1907 r. nadbudowano trzecią kondygnację wg proj. Stanisława Majerskiego. Częściowo będzie ją można "zdobywać" korzystając ze specjalnej windy, reszta wspinaczki na własnych nogach.

- Na wysokości czterech, podświetlanych tarcz zegarowych o średnicy 2,5 metra każda, będzie miejsce widokowe dla turystów - mówi proboszcz. Na razie, żeby sfotografować panoramę Przemyśla, krok po kroku wydeptuję 268 betonowych i 38 drewnianych stopni. Na koniec zostaje tylko drabina...

FLESZ: Dlaczego wierzymy w przepowiednie?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3