NOWINY24

    Polecamy Twojej uwadze

    Rozwiń
    NOWINY24
    Zwiń

    Polecamy Twojej uwadze

    • Największe tragedie podkarpackich sportowców. Na torach ginęli żużlowcy, na drogach siatkarze i piłkarze
    • Podkarpacka wieś na starych zdjęciach z Narodowego Archiwum Cyfrowego
    • Za nami Plebiscyt „Piłkarskie Laury Podokręgu Rzeszów”

    Każdy mundur ma twarz

    Każdy mundur ma twarz

    ANTONI ADAMSKI

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Jan Partyka militaria kolekcjonuje od czterdziestu lat.

    Jan Partyka militaria kolekcjonuje od czterdziestu lat. ©KRYSTYNA BARANOWSKA

    Wszystko zaczęło się od odznaki IV Brygady Podolskiej. Znajomy za wszelką cenę chciał ją odkupić od Jana Partyki. - Z początku nie wiedziałem, jaką ta odznaka ma wartość. Ale to ona rozbudziła moje zainteresowanie historią - mówi rzeszowski kolekcjoner.
    Jan Partyka militaria kolekcjonuje od czterdziestu lat.

    Jan Partyka militaria kolekcjonuje od czterdziestu lat. ©KRYSTYNA BARANOWSKA

    Militaria zaczął zbierać 40 lat temu. Nie były to dobre czasy dla pasjonatów historii. Po wojnie nie należało chwalić się pamiątkami po obrońcach Lwowa, Legionistach, żołnierzach AK czy Armii gen. Władysława Andersa. To były "białe plamy" - rozdziały skazane na zapomnienie. Później pamiątki te pojawiały się w specjalistycznych sklepach "Desy" w Warszawie i Krakowie.
    - Jeździłem także po giełdach. Bywałem w Bytomiu, Lublinie, Kielcach, Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu.
    Kolekcjonerzy to wąska grupa, w której wszyscy znają się ze sobą i wiedzą, co kto zbiera. Nieraz dostawałem telefony z informacją co i gdzie jest do kupienia. Z czasem nawiązałem kontakty z Polonią angielską. Wysyłałem jej poszukiwane w Anglii militaria pozostałe po sowieckim imperium. W zamian otrzymywałem pamiątki Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.

    Kolekcjoner jak archeolog

    9 bm Jan Partyka otworzył wystawę swoich eksponatów w IX Liceum Ogólnokształcącym im. Józefa Piłsudskiego w Rzeszowie.
    WOJCIECH ZATWARNICKI
    z Rzeszowa kolekcjonuje militaria: mundury, odznaczenia i odznaki wojskowe, fotografie, dokumenty, oporządzenie żołnierskie. Zbiory liczą 1500 eksponatów i obejmują: obie wojny światowe, Legiony, obronę Lwowa, wojnę 1920 r., trzy powstania śląskie oraz Powstanie Wielkopolskie. Dumą kolekcjonera są eksponaty związane z Polskimi Siłami Zbrojnymi na Zachodzie. Ponad 50 wystaw oraz 100 pokazów zbiorów Partyki obejrzało ok. 60 tys. osób z Rzeszowa, Krosna, Przemyśla, Krakowa (wystawa w Muzeum Historycznym), Warszawy (Muzeum Niepodległości). Lubina, Krasnobrodu. Od kilku lat rzeszowski kolekcjoner chce przekazać swoje zbiory Muzeum Okręgowemu w Rzeszowie pod warunkiem ich stałego eksponowania. Przejęciem kolekcji są również zainteresowane muzea z innych miast. Partyka porównuje swoją pasję do pracy archeologa. Archeolog bada wydobyte z ziemi skorupy. Podobnie i on - kolekcjoner sięga do źródeł, materialnych śladów historii. To relacje, listy i dokumenty uczestników tamtych zdarzeń, fotografie, pamiątki po bohaterach bitew, powstań i wojen, dzięki którym mamy wolną Polskę.
    - Patrząc na konkretny mundur widzę twarz jego właściciela. Za imieniem i nazwiskiem kryje się cała historia: lata walki w różnych wojnach i na różnych frontach: od Legionów i obrony Lwowa po II wojnę światową.

    Krzyże i medale bohaterów

    Bohaterem, którego - zdaniem Partyki - warto dziś przywołać, jest ks. Jan Górecki. Urodził się we Lwowie. W roku 1918 przerwał naukę i zgłosił się do obrony miasta. W czasie wojny 1920 r. walczył w Gródku Jagiellońskim i Przemyślu oraz na Litwie i Białorusi. Rok później udał się do Seminarium Duchownego w Przemyślu. Został kapłanem. W czasie okupacji działał w Armii Krajowej. Zmarł jako ksiądz zakonny w Miejscu Piastowym na początku lat 70-tych.
    - Poznałem go poprzez Bernardynów rzeszowskich na krótko przed śmiercią. Mam po nim Krzyż AK, Krzyż Walecznych, Medal Niepodległości. Żałuję, że nie udało mi się ocalić jego żołnierskich rysunków, wykonywanych w czasie obrony Lwowa.

    Spowiednik marszałka Piłsudskiego

    Partyka pokazuje inną cenna pamiątkę ze swej kolekcji.
    - Oto list ks. Stanisłąwa Żytkiewicza z Boguchwały. Usilnie prosi w nim swojego biskupa o oddelegowanie do I Brygady Legionów. Pozwolenie dostał, pełnił funkcje kapelana. Był spowiednikiem marszałka Józefa Piłsudskiego. Pamiątki po nim ocalił sąsiad, zabierając je wprost ze stosu szpargałów przeznaczonych do spalenia.

    Niepodległość wywalczyła młodzież

    9 bm. Jan Partyka otworzył wystawę swoich eksponatów w IX Liceum Ogólnokształcącym im. Józefa Piłsudskiego w Rzeszowie.
    - Niepodległość wywalczyła młodzież: 16-18-latkowie. Tacy jak wy - mówił do zgromadzonych uczniów. - To uczniowie lwowskiej szkoły im. Henryka Sienkiewicza w nocy 30 października 1918 roku pierwsi stanęli do walki. Tak zaczęła się obrona Lwowa. Dzień wcześniej był we Lwowie Wincenty Witos. Wyjechał, bo nie uwierzył w groźbę ukraińskiego zamachu stanu. Młodzi ludzie lepiej wyczuli zagrożenie niż doświadczony polityk.

    Sokoły z Polski

    Kolejny eksponat, którym chce pochwalić się rzeszowski kolekcjoner, to list pochwalny Józefa Walczaka ozdobiony wizerunkiem sokoła i zasuszonymi liściami dębu. Wydał go Związek Sokołów Polskich w Państwie Niemieckim.
    - Oni walczyli o to, by nasze ziemie nie znalazły się już nigdy w granicach obcego państwa.
    A jednak. W roku 1940 w Lipsku Niemcy wydali mapę Europy południowo-wschodniej. Próżno szukać tam Polski. To samo pokolenie, które "wybiło się na niepodległość", walczyło z okupantem hitlerowskim.
    Jałta, zdjęcie Wielkiej Trójki, która decydowała o naszych powojennych losach bez naszego udziału. Rozparci w fotelach rozstawionych na dziedzińcu jałtańskiego pałacu pozują do fotografii jako władcy świata. Ustalili jego porządek, który utrzymał się przez ponad pół wieku.

    Drogi do Niepodległości

    [obrazek7] 9 bm Jan Partyka otworzył wystawę swoich eksponatów w IX Liceum Ogólnokształcącym im. Józefa Piłsudskiego w Rzeszowie.
    (fot. WOJCIECH ZATWARNICKI)Wolność przychodziła z wielu kierunków: ze wschodu, z południa i z zachodu. Wachmistrz Jerzy Bieńkowski w ostatnim roku I wojny światowej został wcielony do armii austriackiej. Walczył we Włoszech, skąd został skierowany do Legionów. Bronił Lwowa, a po wojnie służył w 10 pułku strzelców konnych w Łańcucie. Kampanię wrześniową odbył w składzie Brygady kawalerii gen. Maczka. Partyka ma w swej kolekcji jego mundur.

    Walka trwa nadal

    - Uczcie się po to, by w przyszłości mądrze rządzić tym krajem - mówił Partyka do licealistów, którzy przyszli zobaczyć jego eksponaty. - Myślcie, nie dajcie się ogłupić przez używki i idee masowej konsumpcji. Świat nie jest dziś bezpieczniejszy niż dawniej. Są siły, którym zależy na tym, abyśmy nie byli niepodległym państwem. Grozi nam globalizacja ze strony tych, którzy chcą zniewolić słabsze ekonomicznie narody i rządzić całymi kontynentami. Od nas zależy, czy podporządkujemy się tym trendom, czy też nie. Dziś nie trzeba zdobywać innego kraju ogniem i mieczem. Wystarczy go kupować kawałek po kawałku. Nie pozwólcie na to. Nie bójcie się używać słowa patriota. Czy będziecie z prawej strony czy z lewej, bądźcie przede wszystkim Polakami.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo