Kazimierz Greń: chciałem popełnić samobójstwo (video)

    Kazimierz Greń: chciałem popełnić samobójstwo (video)

    Tomasz Leyko

    Nowiny

    Nowiny

    - Nie wiem jak długo będziecie niszczyć moje życie, ale już wiem, że niedługo. Wiem, że są wyznaczone nagrody za moją głowę... - mówił Kazimierz Gre

    - Nie wiem jak długo będziecie niszczyć moje życie, ale już wiem, że niedługo. Wiem, że są wyznaczone nagrody za moją głowę... - mówił Kazimierz Greń. ©WOJCIECH ZATWARNICKI

    Szokujące wyznanie złożył prezes Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej Kazimierz Greń.
    - Nie wiem jak długo będziecie niszczyć moje życie, ale już wiem, że niedługo. Wiem, że są wyznaczone nagrody za moją głowę... - mówił Kazimierz Gre

    - Nie wiem jak długo będziecie niszczyć moje życie, ale już wiem, że niedługo. Wiem, że są wyznaczone nagrody za moją głowę... - mówił Kazimierz Greń. ©WOJCIECH ZATWARNICKI

    W obecności działaczy z całego Podkarpacia i dziennikarzy Greń wyznał, że jego życie po wyborze Grzegorza Lato na prezesa PZPN zmieniło się w koszmar. W końcowej części wystąpienia przyznał, że chciał popełnić samobójstwo.

    Poparłem złego kandydata. Strona rządowa chciała, by został nim ktoś inny. Teraz odczuwam to ja i moja rodzina - grzmiał z mównicy Greń.

    Cała prawda

    Prezes mówił prawie dwie godziny. Najpierw dokonał podsumowania 4-letniej działalności. Z przypiętym mikroportem, analizował dokonania swoje i zarządu z pomocą mulimedialnej prezentacji wyświetlanej na ekranie.

    Potem stanął za mównicą.

    - Chciałem powiedzieć, jak wygląda cała prawda o naszej piłce - zabrzmiało intrygująco. Ale jak się później okazało szokująca była tylko końcówka.

    Żadnych rewelacji

    - Ten telefon od czterech miesięcy jest na podsłuchu - zaczął przemowę Greń, machając swoją komórką.

    Potem przez 52 minuty mówił o konsekwencjach jego udziału w sztabie wyborczym Grzegorza Lato, atakując rząd, służby i samego Grzegorza Latę.

    Prezes grzmiał, że on i jego współpracownicy są traktowani przez prokuraturę jak przestępcy, czego przejawem miał być sposób dokonania rewizji w biurze związków.

    - To nie koniec ataków na regionalne związki, które poparły Latę - dodał.

    Na dowód pokazał wezwanie na policję w charakterze podejrzanego, upoważnienie trójki funkcjonariuszy CBA do sprawdzenia prawdziwości oświadczeń majątkowych.
    Przypomniał też znane powszechnie kulisy wyboru prezesa PZPN i próbę wywarcia wpływu na kandydatów przez szefa ukraińskiej federacji Hrihorija Surkisa.

    Oberwało się samemu Lacie.

    - Zaprosiłem tutaj Grzegorza, ale pojechał do Zakopanego. Ja wolałbym być tutaj, bo z tej ziemi się wywodzę.

    Przypomniał też działaczom, którzy dostali się do komisji w piłkarskiej centrali, komu zawdzięczają awans.

    Dziękuję za medale

    Na koniec Greń pokazał odznaczenia, które otrzymał swego czasu, a które ma zamiar oddać podczas najbliższego zjazdu PZPN w Warszawie. Są to m.in Srebrny Krzyż Zasługi, złota odznaka PZPN, medal od ministra sportu.

    Na koniec odczytał list, który miał być wysłany policji. Był to list pożegnalny, a Kazimierz Greń był tak zdesperowany nagonką na swoją osobę, że zamierzał popełnić samobójstwo.

    - Nie wiem jak długo będziecie niszczyć moje życie, ale już wiem, że niedługo. Wiem, że są wyznaczone nagrody za moją głowę... - tak zaczynał się list.

    Końcówkę czytał z łamiącym się głosem, po czym wyszedł z sali.

    Kilka osób zaczęło skandować "Zostań z nami". Widząc, że tłum nie podjął hasła, usiedli. Po kilkunastu minutach podano obiad.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (40)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (40) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo