POLECAMY
    To się ogląda!

    Popularne na Nowiny24

    Rozwiń
    POLECAMY
    Zwiń

    Popularne na Nowiny24


    • Studniówki 2020: Te dziewczyny zrobiły na nas wrażenie [PRZEGLĄD]
    • Wyścigi Psich Zaprzęgów "W Krainie Wilka" w Lutowiskach
    • Uroczysta Gala Podkarpacka Nike 2019. Zobaczcie zdjęcia

    Kibice znajdą sobie nowych idoli

    Kibice znajdą sobie nowych idoli

    Rozmawiał Jaromir Kwiatkowski

    Nowiny

    Nowiny

    Kibice znajdą sobie nowych idoli
    Małysz jako sportowiec był i na wozie, i pod wozem, i jest w stanie tę gorzką pigułę przełknąć.
    Kibice znajdą sobie nowych idoli
    Rozmowa z dr. LESZKIEM GAJOSEM, socjologiem

    - Kiedy Adam Małysz szybował daleko, wygrywał i dostarczał nam wielu wzruszeń, publiczność "nosiła go na rękach", mówiono wręcz o "Małyszomanii". Dziś, kiedy nasz mistrz niemal w każdym starcie jest "nielotem", często ci sami ludzie "wieszają na nim psy". Czyżbyśmy byli narodem niewdzięczników?

    - Przypadek Małysza jest bardzo dobry. Zaczynał od dalekich miejsc, później miał wielkie dni, teraz ma równie wielkie kłopoty.
    To stosunkowo młody człowiek, ledwo po trzydziestce. W wielu innych dyscyplinach, np. w piłce nożnej czy boksie, w tym wieku nie myśli się jeszcze o zakończeniu kariery. Czy jesteśmy niewdzięcznikami, bo irytujemy się, że Małyszowi się nie wiedzie?

    Myślę, że chodzi o coś innego. Publiczność oczekuje, że ich idol będzie zawsze wygrywał. Z chwilą, gdy przestaje odnosić zwycięstwa, kibice generalnie odwracają się od niego. Proszę zauważyć, że wielu sportowców nie wytrzymuje tej presji i stacza się.

    - Zgadza się. Piłkarz Paul Gascoigne czy nasz mistrz olimpijski w skokach Wojciech Fortuna to pierwsze nazwiska, które mi przychodzą do głowy.

    - Z socjologicznego punktu widzenia jest problem, że wybitni sportowcy często nie zabezpieczają sobie przyszłości. Nie mają pomysłu, co będą robili po zakończeniu kariery. Choć oczywiście są inne przypadki - sportowcy kończą studia, zaczynają trenować młodych, czy - jak Fibak bądź Michalczewski - idą do biznesu.

    Niektórzy mają świadomość, że ich kariera nie będzie trwała wiecznie i traktują ją marketingowo - jako rozdział w życiu, który pozwala im ulokować się na dalsze lata w sporcie lub biznesie.

    - Ale Małysz jeszcze kariery nie kończy, choć wyraźnie stanęła ona na rozdrożu.

    - To prawda. Wydaje mi się, że Małysz najprawdopodobniej nie był psychicznie przygotowany na tak wielkie sukcesy, żył chwilą, poddał się trenerom, nie próbował myśleć przyszłościowo.

    - Ale czy można myśleć przyszłościowo, gdy się wygrywa, zbiera ogromne honoraria, podpisuje kolejne kontrakty reklamowe? Przecież Małysz już jest zamożnym człowiekiem, być może finansowo "ustawionym" do końca życia. A mimo to, gdy bezradnie rozkłada ręce i mówi, że nie wie, co się dzieje, że skacze tak słabo, to ja podziwiam jego pokorę.

    - Z wypowiedzi Małysza wynika, że najchętniej uciekłby z tego całego "bałaganu", zaszyłby się w Wiśle i chciałby mieć święty spokój.

    - Wierzy pan, że jeszcze wróci na szczyt?

    - Jestem całym sercem i duszą z nim, życzę mu jak najlepiej i przykro mi, że kibice się od niego odwracają. Ale w tej dyscyplinie sportu proces eksploatacji organizmu jest tak duży, że 30-letni sportowiec ma małe szanse powrotu na szczyt.

    - Więc może rzeczywiście Małysz powinien podjąć życiowe decyzje co do swojej przyszłości?

    - Małysz osiągnął w sporcie bardzo dużo. Ale najlepsze dni ma już za sobą. Powinien teraz dokonać rachunku sumienia i postanowić, co dalej. Jest to człowiek o dobrym charakterze i myślę, że jest w stanie znaleźć sobie miejsce w sporcie, przekazując swe doświadczenie młodszym. Oczywiście, wcześniej powinien uzupełnić wiedzę teoretyczną.

    - Czy nie będzie to jednak powód zgorzknienia? Mimo wszystko może mieć przecież poczucie, że jego kariera zakończyła się przedwcześnie.

    - Małysz, który jako sportowiec był i na wozie, i pod wozem, jest w stanie tę gorzką pigułę przełknąć. A kibice znajdą sobie nowych idoli. O jego miejscu w przyszłości będą stanowić sukcesy skoczków, których będzie szkolił. Jeśli te sukcesy będą, to publiczność wybaczy mu dzisiejsze porażki. Bo kibice nie żyją przeszłością, tylko aktualną chwilą.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (1) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo