Kitowanie na ekranie

Piotr Samolewicz
Anna Cieślak i Maciej Zakościelny w  komedii "Dlaczego nie”.
Anna Cieślak i Maciej Zakościelny w komedii "Dlaczego nie”. Archiwum
Nawa komedia romantyczna Ryszarda Zatorskiego "Dlaczego nie!" pewnie znów osiągnie sukces. Tylko niewiele ma to wspólnego z kinem.

Ryszard Zatorski postanowił nie przejmować się druzgoczącą opinią recenzentów, że nie umie robić filmów i nakręcił kolejną, trzecią już komedię romantyczną. Alibi ma proste - jego filmy cieszą się zawrotną popularnością. I jest raczej pewne, że w kraju, w którym najbardziej popularnym serialem jest "M. jak miłość", "Dlaczego nie!" osiągnie pewny sukces.

Banał goni banał

W fabule tego filmu jeden banał goni następny. Ambitna i uczciwa Gosia z prowincjonalnej Polski marzy o karierze w Warszawie. Gdy zdobywa dyplom, stara się o pracę w firmie reklamowej.

Ale jak to bywa w wielkim, zepsutym mieście, nie wystarczy talent, trzeba jeszcze przespać się z prezesem. Ale Gosia nie z tych i nie zamierza oddać swojej godności za etat. W końcu zdobywa i pracę i męża.

Dobre na walentynki?

Właśnie zbliżają się walentynki, a zakochani czasu i pieniędzy nie liczą i z pewnością przymkną oko na to, że reżyser wciska im kit. A powinien im opowiedzieć bajkę.

Różnica między bajką, a kitem polega na tym, że ta pierwsza zaprasza widza do udziału w filmowej iluzji, a kit tylko wypełnia dziury między rzeczywistością a marzeniami. W bajkę wierzymy, gdyż w zaczarowany sposób dotyka najważniejszych spraw. Kino po to wymyśliło komedie romantyczne, by atrakcyjnie opowiadać o tym, dlaczego mężczyźni i kobiety się nie rozumieją.

Zajęcie dla poważnych

Opowiadanie ludziom bajek to zajęcie jak najbardziej poważne. Gdyby Meg Rayan tylko udawała, ze gra naiwne, szczere blondynki, nie byłaby przez wiele lat ulubienicą publiczności. Gdyby Nora Ephron nie wierzyła w opowiadane przez siebie historie, nigdy by nie nakręciła "Bezsenność w Seattle".

Tej powagi brakuje w filmie Ryszarda Zatorskiego. Aktorzy niszczą magię kinową puszczając oko do widowni. Że to niby komedia, więc my gwiazdy z okładek możemy traktować ją nie całkiem serio. I robią błąd. Małgorzata Kożuchowska oszukuje, gdy gra rywalkę Anny Cieślak, a tej trudno uwierzyć, że ma złamane serce. I nic tu po jej wdzięku. A przecież zadaniem aktora jest tak zagrać postać, by widz mógł się pośmiać ze swoich nieudanych ról życiowych.

Udawane aktorstwo

Ryszard Zatorski oprócz tego, że ma nieszczerych aktorów, to jeszcze nie umie opowiadać. Kluczowa scena romantycznego wieczoru nad jeziorem przewleka w nieskończoność jakby z toni miał wyłonić się potwór z Loch Ness. Z tej mętnej wody można by wyłowić jeszcze więcej martwych ryb.

Komedia "Dlaczego nie!" ma wiele wspólnego z kolorowymi pismami plotkarskimi i telewizją. W tej historii bardziej chodzi o to, by widz zobaczył, jaką bryką jeździ Zakościelny, jaki makijaż nosi Cieślak, jak tym razem ubierze się Kożuchowska. To zdecydowanie za mało na kino.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie