Kobieta pije samotnie

Wanda Mołoń
Collage AGNIESZKA MAŁEK
Nic nikomu do tego - warczała Dorota przetrząsając zakamarki mieszkania z nadzieją, że znajdzie ukryty gdzieś alkohol. Latem - w rękawie zimowej kurtki, zimą - w bębnie pralki z brudną bielizną. Kiedyś w pijanym amoku włączyła pranie. - Co jest - pomyślała, kiedy pralką zaczęło trząść. Pół litra ocalało. - Nie wiesz, jakie to szczęście dla alkoholiczki, która wyniesie z domu ostatnią rzecz i sprzeda na piwo.

Po co żyć, jak jego już nie ma? Miała 34 lata, kiedy sobie poszedł. - Do takiej, co to żadne micyje, tyle, że młodsza. Zostawił mnie z czwórką dzieciaków, najmłodsze miało pięć lat. Od siedemnastu lat jestem sama, nie trzeba mi żadnego mężczyzny, wystarczył alkohol.
Zabić w sobie ból, zapomnieć. Tylko tego chciała. Wybiegała z domu, żeby popatrzeć w okna mieszkającego nieopodal brata. Jeśli stał w oknie, wiedziała, że ma butelkę. Po kilku kieliszkach przychodziło rozluźnienie.
- Nie było, żeby wypić dwa, trzy kieliszki na humor. Ja musiałam paść.
Nie pamięta, jak wracała do domu.
- Zachowywałam się jak świnia, szalałam tłukąc, co miałam pod ręką. Szyba w drzwiach, szklanki, talerze. Jezu, kto to zrobił? Chyba nie ja?
Rano oglądała zniszczenia. Niczego nie pamiętała. - Dziwne, że nigdy nie kładłam się spać w ubraniu. Nie pamiętam, jak wkładałam koszulę nocną. Zszokowane dzieci chowały się po kątach, uciekały na klatkę schodową czekając, aż wyładuję agresję. Najgorsze było to, że jak miałam złość do kogoś, wychodziłam po pijaku szukać tej osoby, żeby jej przylać. Dwa, trzy dni tak mnie trzymało. Chodziłam ni głupia, ni mądra. Jak znalazłam wroga, biłam dotąd, aż pojawiła się krew. Wtedy przychodziło uspokojenie.
Kiedy trzeźwiała, pojawiał się strach, bała się wychodzić z mieszkania. - Idę po papierosy, a tu nagle najeżdża na mnie samochód. Czego nie hamuje? Chodnik był pusty, to tylko moja wyobraźnia.
Od kilku miesięcy Dorota nie pije. Dzieci nie wybaczyły. Mają żal.

Pięć lat wymazane

Czy jesteś uzależniona?

Podajemy sześć objawów uzależnienia od alkoholu wedle 10 edycji Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób, Urazów i Przyczyn Zgonów. Wystarczy odpowiedzieć twierdząco na trzy z nich, aby stwierdzić, że jesteś uzależniona.
1. Problemy z kontrolowaniem picia - powstrzymywaniem się od picia, zakończeniem go, czy też ograniczaniem ilości wypijanego alkoholu.
2. Wzrost tolerancji na alkohol, zwiększanie dawek do osiągnięcia pożądanego stanu
3. Natrętna potrzeba picia, głód alkoholu
4. Objawy abstynencyjne - bezsenność, lęk, kołatanie serca, drżenie rąk, pocenie się, nudności, biegunki, brak apetytu, tzw. padaczka alkoholowa - i sięganie po alkohol, aby się uwolnić od tych objawów
5. Utrata zainteresowań nie związanych z piciem - rodzina, dom, wygląd
6. Picie mimo szkód społecznych i zdrowotnych powodowanych przez alkohol

Alkohol odebrał Małgorzacie część macierzyństwa, bo nie bardzo pamięta, jak dorastały dzieci. Piła towarzysko, tyle co wszyscy, na imieninach, urodzinach. Przegapiła moment, kiedy wybierała znajomych, u których wiedziała, że postawią. Potem kupowała sama zmieniając sklepy, żeby nie domyślali się, że pije.
- Lubiłam lekki szmerek pozwalający zapomnieć o kłopotach, wyzwalający śmiech z byle czego. Po alkoholu życie było przede mną. Na trzeźwo obiecywałam mężowi, że nigdy więcej... Do kolejnej butelki. Idąc po pijaku uderzyłam głową o chodnik, wylądowałam w szpitalu. Za mało, żeby pomyśleć o trzeźwieniu. Ostatnie lata zapijałam od rana do wieczora, czym się dało - piwem, winem, przysłowiową wodą brzozową...
Potrafiła walnąć o podłogę talerzem i uderzyć męża, krzyczeć na dzieci. Nigdy nie zrobiłaby tego na trzeźwo. Przerwała picie na czas ciąży. Nie z rozsądku, po prostu wtedy odrzuciło ją od wódki. Urodziły się bliźniaczki. - Przysięgałam, że koniec z piciem. Te moje przysięgi funta kłaków nie były warte. Tłumiłam wyrzuty sumienia, okłamywałam sama siebie.
Od roku żyje trzeźwo. Patrzy, porównuje, ocenia, żałuje. Przecież mogła stracić dzieci. Widzi, jaką krzywdę im wyrządziła.
- Myślisz, że zdążysz im wynagrodzić czas, kiedy piłaś?
- Chciałabym. Chwila wahania. - Jeśli nie będę pić.

Nie leżałam w rowie

Była noc sylwestrowa, Ewa oglądała swoje odbicie w lustrze czekając na męża. Radość ze wspólnego wyjścia prysła jak bańka mydlana, gdy w drzwiach stanął pijany mąż. Po karczemnej awanturze wyszła z domu, kupiła cytrynówkę. To był jej pierwszy kieliszek alkoholu. Dotychczas pił mąż, ona pracowała zawodowo, wychowywała dzieci.
- Chyba ze trzydzieści lat minęło od owej cytrynówki, jak przeszłam na emeryturę. Wtedy zaczęłam zapijać czas. Byłam wolna, siedziałam w domu, lepiłam pierogi i popijałam piwo. Pierogi były ugotowane i ja też. Martwcie się o siebie - strofowałam dzieci, które widziały co się dzieje.
- Ja alkoholiczką - dziwiła się. - Dbam o siebie, nikogo nie krzywdzę, nie leżałam w rowie, nie ubliżam, nie walę pięścią w stół. Dużo śpię, bardzo jestem spokojna po alkoholu. Czasem, gdy zabrakło wódki, szłam kupić butelkę. Kiedy po kilku dniach trzeźwiałam, doprowadzałam dom do porządku. Jakiś czas był spokój. Potem znowu... Pewnie piłabym dalej, gdybym nie spadła ze strychu i nie złamała nogi.
Ewa nie pije od czterech lat. Liczy trzeźwe dni.

Weselny toast

Co warto wiedzieć o alkoholu?

Różne napoje alkoholowe zawierają tę samą substancję chemiczną - alkohol etylowy czyli etanol.
Etanol jest substancją bardzo aktywną biochemicznie, odurzającą, w większym stężeniu niszczy tkankę biologiczną, rozcieńczony wpływa na pracę mózgu, systemu nerwowego i hormonalnego. Zmienia stan naszych uczuć, zakłóca działanie zmysłów (wzroku, słuchu, powonienia), sposób myślenia, ogranicza zdolności do prawidłowej oceny sytuacji, upośledza koordynację ruchów i kontrolę zachowania.
Wypity alkohol niemal natychmiast przedostaje się do krwi. Poziom (stężenie) alkoholu we krwi określa się w promilach. Im więcej alkoholu, tym stężenie wyższe. Mężczyzna ważący 70 kg, który wypił w ciągu godziny np. 2 półlitrowe puszki piwa, ma we krwi 1 promil alkoholu. Stan nietrzeźwości w Polsce to 0,2 promila.
Stężenie alkoholu we krwi, czyli stopień nietrzeźwości, zależy od ilości spożytego etanolu, wagi ciała, płci, stanu zdrowia, indywidualnych cech organizmu

- O rany, co ja wczoraj robiłam? Jak wróciłam do domu? Rano Agnieszka szukała butelki po mineralnej, do której przelewała alkohol, żeby dzieci nie wiedziały. Butelka była pusta. Potrafiła wypijać 0,7 litra dziennie. W soboty, kiedy nie szła do pracy - jeszcze więcej.
Pierwszy kieliszek - to był toast na własnym ślubie. Potem przyszły kłopoty z synami. Tak się zbierało, zbierało... Prowadziła dom, gotowała, sprzątała, prała. - Ale najpierw musiałam wypić przynajmniej "setkę". Wódka nakręcała mnie do pracy. Długo się kontrolowałam, żadnego głośnego śpiewania, żadnych awantur. Dom wypucowany.
W pracy elegancka kobieta, fryzura, podkreślone oczy. Nikt jej nie widział pijanej.
- Ale jak biegłam po pracy do domu, już moje myśli krążyły wokół wódki. Zanim zacznę sprzątać - nagrodzę się. Tylko jeden kieliszeczek... Wiedziałam, ile mogę, żeby dom był dobrze prowadzony. A rano do pracy. Moje życie stało się nieprzewidywalne. Za nic nie przyznałabym się, że jestem alkoholiczką. Żyjemy w kraju, gdzie mężczyzn pijących toleruje się, a kobiety-alkoholiczki potępia. Pewnie dlatego ukrywamy nałóg, jak długo to możliwe.
Straciłam kilka lat życia, muszę w trzeźwości odbudowywać, co jeszcze możliwe.

Lek. med. TADEUSZ BORATYN, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Terapii Uzależnień w Rzeszowie

- Jakie jest picie kobiet?

- Nieco odbiega od picia mężczyzn, którzy potrzebują do kieliszka towarzystwa kolegów, papierosów, pewnego rodzaju teatrzyku. Kobiety zazwyczaj sięgają po alkohol w samotności, bardzo długo ukrywają nałóg. Bywa, że rodzina i znajomi nie domyślają się, że matka, żona, córka jest uzależniona. Kobiety nie upijają się do utraty świadomości, nie awanturują się, raczej starają się pić, kiedy uporają się z domowymi obowiązkami.

- Dom wypucowały, ułożyły dzieci do snu, podgotowały obiad na drugi dzień. I co dalej?

- Wtedy przychodzi pora na alkohol. Rodzaj nagrody za dzień wypełniony obowiązkami zawodowymi i domowymi. Cały dzień czekają na tę chwilę, nawet starają się wykonać jak najszybciej to, co powinny, aby usiąść przy drinku czy piwie.

- Czy kobiecy alkoholizm jest bardziej emocjonalny?

- Można tak powiedzieć, ponieważ różnice biorą się z samej konstrukcji psychofizycznej kobiety i mężczyzny. Kobiety są bardziej emocjonalne i wrażliwe ale też mają większe poczucie obowiązku i odpowiedzialności związane z rodziną, dziećmi, mężem, starymi rodzicami. Dlatego starają się przez długi czas picie ukrywać. Często bywa tak, że ich nałóg jest powiązany z najróżniejszymi zaburzeniami nerwicowymi, lękowymi, depresyjnymi. Dlatego te kobiety najczęściej trafiają do poradni zdrowia psychicznego. Łatwiej przyznać im się do depresji, niż do uzależnienia.

- Żyją w wiecznym lęku, że ich picie się wyda. Jakiego dna muszą sięgnąć, aby zechcieć się leczyć?

- Bywa różnie. Może to być schronisko dla bezdomnych, reakcja dzieci, męża, awantura w domu. O sięgnięciu dna nie świadczy jedna sytuacja, a raczej kumulacja przykrych wydarzeń na przestrzeni pewnego czasu: szkody zdrowotne, złe samopoczucie psychiczne, poczucie winy, wyrzuty sumienia, wieczny lęk, że się wyda. Pijące często doświadczają przemocy w rodzinie, są odrzucane i piętnowane.

- Wiadomo, że kobieta szybciej może uzależnić się, jeśli pije jej partner

- To dość częsta droga do uzależnienia. Powiedziałbym, że nałogowi sprzyja psychofizyczna podatność oraz uwarunkowania środowiskowe. Sięgają po alkohol w dramatycznych sytuacjach, nie radząc sobie z życiem, osamotnieniem, problemami domowymi, kłopotami z dziećmi, przejściem na emeryturę, opuszczaniem domu przez dorosłe dzieci. Coraz liczniejszą grupę na odwykach tworzą panie z niestabilną sytuacją życiową, rozwiedzione (wdowy), zawiedzione, ponieważ nie udało się zrealizować życiowych oczekiwań.

- Alkohol przynosi chwilową ulgę?

- Tylko chwilową powodując, że kobieta nawet nie zauważy, kiedy nie będzie w stanie obejść się bez niego. Granicą, która wyznacza początek uzależnienia to rodzące się w człowieku poczucie winy spowodowane piciem. Mogą to być wyrzuty sumienia, złość na siebie samą, na innych, czyli usprawiedliwianie sięgania po alkohol.

- Trudna jest kobieca droga wyzwalania się z nałogu?

- Kobiety potrzebują, bardziej niż mężczyźni, wsparcia i wyrozumiałości. Trudniej im wyjść z uzależnienia może i dlatego, że trzeźwiejącego mężczyznę rodzina otacza pewnym komfortem, a kobieta musi stanąć do swoich obowiązków. Ona ma mniej komfortu w trzeźwieniu.

PS. Nikt nie prowadzi badań zjawiska alkoholizmu kobiet, by móc powiedzieć, jaka jest skala uzależnienia. Przyjmuje się, że panie stanowią ok. 35-40 proc. wszystkich uzależnionych. To dużo.

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3