Kolejna tragedia w Nowinach

Jerzy Mielniczuk
Nurkowie holują zwłoki 20-letniego mężczyzny, który utonął w stawie w Nowinach.
Nurkowie holują zwłoki 20-letniego mężczyzny, który utonął w stawie w Nowinach. Fot. Jerzy Mielniczuk
W sobotę wieczorem, w niewielkim wiejskim stawie w Nowinach, w gminie Radomyśl n. Sanem, utonął mieszkaniec powiatu niżańskiego.

W tym samym czasie, w Stalowej Woli z Sanu strażacy wyłowili zwłoki mieszkanki Tarnobrzega. Zaczęły się wakacje.

Staw w Nowinach, ma bardzo złą opinię, ale nie wystrasza to amatorów kąpieli. Nie przejmują się tym, że jest to kąpielisko głównie dla krów i gęsi. Niewielki akwen ma nierówne dno, śliski brzeg i żadnej kąpieliskowej infrastruktury. Nikt się nie przejmuje tablicami z zakazem kąpieli. W ostatnich latach utonęło tam już kilka osób.

Nikt się nie przejmuje

- Stoją tam tablice informujące o zakazie kąpieli, rozmawiamy z ludźmi o niebezpieczeństwie, ale widać ile to daje - rozkłada ręce asp. szt. Andrzej Walczyna, oficer pracowy policji w Stalowej Woli.

Młody człowiek przyjechał do Nowin z sześcioma kolegami. Wszedł do wody "tylko się ochlapać", bo nie umiał pływać. Towarzysze biesiady po chwili zorientowali się, że nie ma go na powierzchni. Ich poszukiwania nie dały rezultatu. Przyjechali strażacy z łodziami. Poszukiwania przerwano po zmroku. W niedzielę wezwano nurków, którzy po godzinnej penetracji dna, znaleźli ciało młodzieńca. Zaledwie kilka metrów od brzegu, ale w głębokim rowie.

W sobotę, wędkarz łowiący ryby z brzegu Sanu w Stalowej Woli, zauważył dryfujące zwłoki kobiety. Po wyłowieniu, okazało się, że są to zwłoki 61-letniej mieszkanki Tarnobrzega. Była chora psychicznie, w przeszłości próbowała już popełnić samobójstwo. Wszystko wskazuje na to, że w sobotę dopięła swego. Okoliczności wyjaśnia policja.

San szczególnie groźny

Poziom wody w Sanie jest bardzo niski. Dochodzi do tego, że policjanci patrolujący rzekę z łodzi, nie mogą czasami wypłynąć z przystani. Jednakże w zakolach są duże wyżłobienia i woda jest tam rwąca. Piach może w każdej chwili osunąć się pod stojącym na brzegu człowiekiem. Niektórzy mówią, że w tym stanie rzeka jest bardziej niebezpieczna, niż po wezbraniu. Tymczasem ciepła aura kusi, by zanurzyć choćby nogę. Tak rodzą się tragedie.

Policja uruchomiła już nie tylko patrole rzeczne, ale też i dzielnicowych. Policjanci mający pod swoją opieką rejony nad Sanem, wędrują teraz częściej brzegiem rzeki, by ostrzegać ludzi. Żartów nie ma.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie