Korona Rzeszów wygrała w Dębicy i jest jedyną niepokonaną drużyną w grupie mistrzowskiej

Sławomir Oskarbski
Korona Rzeszów notuje świetny start w rundzie wiosennej
Korona Rzeszów notuje świetny start w rundzie wiosennej Łukasz Pado
Watkem Korona Bendiks Rzeszów, to jedyny niepokonany zespół w grupie mistrzowskiej 4 ligi Podkarpackiej. Podopieczni trenera Grzegorza Opalińskiego pokonali na wyjeździe inną niezwyciężoną do tego czasu ekipę Igoopolu Dębica.

Gospodarze bardzo źle weszli w mecz i początkowo dali się zupełnie zdominować liderowi. Na efekty trzeba było czekać niewiele ponad kwadrans. Pozostawiony bez opieki Jaromir Skiba nie miał żadnego problemu, by pokonać Krystiana Kosińskiego. Po około pół godzinie miejscowi dali sygnał, że przebudzili się. Skonstruowali ładną, zespołową akcję, zakończoną uderzeniem Konrada Lampartego, po którym Paweł Pawlus tylko trącił piłkę. O mały włos, a do pustej bramki dobiłby ją Kamil Rokita, na szczęście dla przyjezdnych minął się z futbolówką i „morsy” zyskały tylko rzut rożny.

Po chwili w dobrej sytuacji znalazł się Dawid Rokita, ale Pawlus zdążył skrócić kąt i na tyle utrudnił zadanie strzelcowi, że znów zakończyło się tylko kornerem. W rewanżu groźnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Maciej Maślany, ale Kosiński dobrą interwencją zażegnał niebezpieczeństwo. Po chwili bramkarz dębiczan wykazał się refleksem po szybkiej akcji gości i znów uratował swój zespół. Ostatnie słowo w pierwszej połowie należało jednak do gospodarzy. Łukasz Stefanik wypatrzył na prawej flance Dawida Rokitę, ten dośrodkował, a Tomasz Nalepka pewnym strzałem pokonał Pawlusa.

Wymiany ciosów nie brakowało też w drugiej odsłonie. Już na samym jej początku mocno uderzył Paweł Piątek, ale nieznacznie chybił. W rewanżu Lamparty zainicjował akcję dębiczan, podczas której piłka finalnie trafiła do Dawida Rokity. Ten chciał wrzucić Pawlusowi piłkę „za kołnierz”, ale bramkarz gości wyciągnął się jak struna i końcami palców wybił ją za linię końcową. Chwilę później lider ponownie objął prowadzenie. Mateusz Kantor zagrał na prawo do Damiana Karwackiego, ten posłał płaską piłkę przed bramkę, a Piątek efektowną piętką zupełnie zaskoczył Kosińskiego.

Dębiczanom wyrównanie zajęło niespełna kwadrans. Kamil Rokita huknął z rzutu wolnego z około 30 metrów, Pawlus „wypluł” piłkę, a Sebastian Wanat tylko dopełnił formalności. Pięć minut później zaczęło się pasmo nieszczęść gospodarzy. Najpierw Dawid Rokita z boku pola karnego sfaulował Dawida Przybyłę. Dostał za to drugą żółtą, a w efekcie czerwoną kartkę. Jakby tego było mało, goście zamienili rzut wolny na gola – pięknym strzałem popisał się Łukasz Dudzik. Grając w osłabieniu przeciwko takiemu przeciwnikowi, jak Korona trudno było mieć nadzieję na odrobienie strat. I rzeczywiście, dębiczanom nie udało się doprowadzić do remisu. Wręcz przeciwnie, w końcówce dobił ich jeszcze Sebastian Kocój i pierwsza porażka Igloopolu w grupie mistrzowskiej stała się faktem.

Igloopol Dębica – Korona Rzeszów 2:4 (1:1)

Bramki: 0:1 Skiba 17, 1:1 Nalepka 40, 1:2 Piątek 58, 2:2 Wanat 72, 2:3 Dudzik 78, 2:4 Kocój 87.

Igloopol: Kosiński – Wanat, Ligęzka, Stefanik (63 Cyran) – D. Rokita, Ochab, Janus, Nalepka, Lamparty (87 Homik) – K. Rokita, Pyskaty (88 Pęk). Trener Grzegorz Lorek.

Korona: Pawlus – Kardyś, Kocój, Konefał, Padiasek – Halat (44 Przybyło), Skiba, Kantor, Maślany (81 Tłuczek), Karwacki (72 Dudzik) – Piątek (64 Jędryas). Trener Grzegorz Opaliński.

Sędziował Szelc (Krosno).

"Studio Kadra" po meczu Polska - Słowacja (1:2)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie