Koronawirus na Podkarpaciu. Długie kolejki do fryzjera i kosmetyczki, jest też drożej

Urszula Sobol
Urszula Sobol
Po przerwie związanej z pandemią koronawirusa kolejki oczekujących i zapisy do fryzjerów i kosmetyczek sięgają kilku tygodni. Za usługi trzeba też zapłacić więcej. Właściciele salonów fryzjerskich i kosmetycznych tłumaczą, że podwyżki związane są m.in. z dodatkowym wyposażeniem ochronnym, a także wzrostem cen materiałów fryzjerskich i kosmetycznych.

W niektórych podkarpackich salonach fryzjerskich i kosmetycznych trzeba zapłacić o 5, 10 albo 20 złotych więcej za daną usługę.

- Ceny zwiększyły się minimalnie. W salonach fryzjerskich i kosmetycznych zawsze była dezynfekcja, czyli wszystkie stanowiska oraz narzędzia używane podczas wizyty były zdezynfekowane. W obecnej chwili gabinety muszą też zapewnić klientom środki do dezynfekcji rąk, a kilkakrotnie w ciągu dnia trzeba dezynfekować każdą dotykaną powierzchnię. Dodatkowo zdrożały też materiały fryzjerskie i kosmetyczne. To właśnie spowodowało niewielką, ale niestety widoczną podwyżkę cen usług - wyjaśnia Dorota Pietracha, przewodnicząca Ogólnopolskiej Komisji Fryzjersko-Kosmetycznej Związku Rzemiosła Polskiego, a także właścicielka salonu fryzjerskiego w Dębicy.

Jeśli klient lub klientka przychodzi do fryzjera w płaszczu, kurtce, ma torebkę, musi to wszystko zawinąć do jednorazowego worka, aby rzeczy nie stykały się z odzieżą innych klientów. Te jednorazowe worki musi też zapewnić salon. Niektóre gabinety i zakłady fryzjerskie zapewniają też maseczki ochronne dla klientów.

- To wszystko wpłynęło na wzrost cen. Jeśli chodzi o kwoty, to najwyżej o 20 procent więcej wynosi rachunek za wykonywaną usługę. Jednak ta kwota zwykle dotyczy zakładu, gdzie jest większa obsługa, dużo większy metraż, w którym zużywa się dużo więcej środków do dezynfekcji

- dodaje Dorota Pietracha.

Nowe obostrzenia u fryzjerów i kosmetyczek ograniczają liczbę klientów

Fryzjerzy i kosmetyczki wrócili do pracy po prawie dwóch miesiącach przestoju. Mimo nowych, nieco wyższych cen, chętnych na ich usługi nie brakuje. Jednak nowe wytyczne znacząco ograniczają również liczbę klientów, których może przyjąć salon. Wszystko zależy od metrażu. W salonie przebywać mogą też tylko osoby obsługiwane przez kosmetyczki czy fryzjerów.

- W salonie nie może być już tyle osób, ile przed epidemią koronawirusa, dlatego właśnie mogą robić się kolejki. Przyjmujemy mniej klientów niż przed pandemią

- podkreśla Dorota Pietracha.

- I chociaż chętnych na usługi fryzjerskie czy kosmetyczne nie brakuje, to niestety na chwilę obecną nie możemy zrobić nic innego, jak tylko cierpliwie czekać na swoją kolejkę. Dla nas najważniejsze jest zapewnienie bezpieczeństwa zarówno personelowi, jak i klientom - dodaje.

Tak fryzjerzy i kosmetyczki przygotowują się na ponowne otwa...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie