Koszykówka. MOSiR Krosno szykuje się na fetę

tor
Już w sobotę MOSiR ma szansę po raz pierwszy w historii klubu awansować do finału play off.
Już w sobotę MOSiR ma szansę po raz pierwszy w historii klubu awansować do finału play off. TOMASZ JEFIMOW
Udostępnij:
Jeśli MOSiR Krosno w sobotę pokona AZS Kutno, wygra serię półfinału play-off 3:0 i pierwszy raz w historii awansuje do finału I ligi koszykarzy.

Mecz ma szansę obejrzeć komplet widzów, bo wstęp do hali przy Bursaki będzie wolny.

- Liczymy, że hala się wypełni i pomoże koszykarzom w historycznym sukcesie - mówi Janusz Walciszewski, prezes MOSiR. Gdyby, odpukać, krośnianie przegrali, w niedzielę kibice też nie będą musieli płacić za wejście na halę. - O niedzieli nie myślimy. Wstępnej rezerwacji hotelu w Kutnie nie robimy. Myślimy pozytywnie, chcemy się cieszyć już po sobotnim meczu - mówi szef klubu.

Na trybunach będzie królował biały kolor, a to dzięki akcji "Białe szaleństwo w Krośnie", której inicjatorem jest kapitan MOSiR-u Dariusz "Orka" Oczkowicz.

- Prosimy kibiców, by ubrali się na biało - mówi koszykarz. - Dlaczego biały? Taką zajawkę miał mój kolega i on poddał mi pomysł. Występujemy w strojach białych i zielonych. Postawiliśmy na biały kolor na trybunach. W czasie meczów I rundy z Dąbrową z połowa kibiców ubrała się w taki sposób. Teraz stawka jest wyższa, informacja o akcji będzie jeszcze bardziej znana, więc jest szansa, że na trybunach będzie królował biały.

W naszym zespole nastroje dopisują, ale koncentracji i szacunku dla AZS-u nie brak.

- To są play offy. Żaden mecz nie jest łatwy. W Kutnie wygrywaliśmy z trudem - podkreśla Oczkowicz. - Historia zna wiele przypadków, gdy w tej fazie ktoś wyciągał z 0:2 na 3:2. Nie w głowie nam lekceważyć rywala, robić coś bez zaagażowania. Jedna porażka i może być nerwowo.

W poprzednim tygodniu krośnianie zagrali 5 meczów w 8 dni, dlatego ten tydzień bardzo się przydał.

- Trenujemy delikatnie, pracujemy nad taktyką. Naszą siłą jest to, że w każdej chwili ktoś może wziąć ciężar zdobywania punktów na siebie. Poprawiliśmy walkę na tablicach. Wojtek Pisarczyk na tym polu ostatnio błyszczał i dorobił się ksywki "Rodman" - śmieje się kapitan MOSiR-u.

Półfinał play-off to na razie największy sukces MOSiR-u w I lidze. Dotąd było nim wicemistrzostwo fazy zasadniczej (sezon 2008/09). W tamtej ekipie, prócz Oczkowicza, grał też Marcin Salamonik.

- Wtedy w I rundzie play off odpadliśmy ze Stalą Stalowa Wola, która potem awansowała do ekstraklasy - wspomina popularny "Sali". - Teraz doszliśmy dalej, ale apetyt rośnie. Chcemy finału, ale solidnie pracujemy, bo z AZS-em żaden mecz nie był łatwy. Zapraszamy kibiców i prosimy o gorący doping - dodał popularny "Sali".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie