Krzemowe doliny

INFO
Szybki wzrost gospodarczy w USA w latach 90. był głównie zasługą firm ze słynnej Doliny Krzemowej. W 1998 roku, tuż przed załamaniem się mody na dotcomy i kryzysem w branży IT, kalifornijska Dolina Krzemowa miała przychody brutto tylko cztery razy mniejsze niż Chiny. Gdyby ten rejon był samodzielnym państwem, wszedłby do pierwszej dziesiątki najsilniejszych ekonomicznie krajów.

Sukces kalifornijskiego ośrodka jest efektem przepływu kadr i pomysłów między przemysłem a uczelniami wyższym. Politycy na całym świecie liczą na powtórzenie tego sprzężenia. Zagraniczne inwestycje miałyby dać impuls lokalnym ośrodkom naukowym i wpłynąć na podniesienie poziomu edukacji.

O czym marzy każdy polityk

Budowanie lokalnych dolinek krzemowych to tendencja ogólnoświatowa. Tylko w USA różnego rodzaju ?silikonowych rejonów? jest aż dziewięć. Oprócz ośrodka w Kalifornii największe z nich to Krzemowe Wzgórza w Austin w Teksasie (siedziba firm Dell, Samsung, Texas Instruments oraz AMD), Krzemowy Korytarz w Bostonie (Lotus, Lycos).
Strefy zaawansowanych technologii można znaleźć od Izraela po Finlandię, jednak najbardziej zawzięci w kopiowaniu amerykańskiego przepisu na boom gospodarczy są Azjaci. Tzw. parki technologiczne działają na Tajwanie, w Japonii, Indiach, Filipinach, Hongkongu, Singapurze, Tajlandii, Wietnamie, Malezji i w Indonezji.
W Chinach powstały trzy specjalne strefy ekonomiczne zorientowane na nowe technologie. W jednym z nich, na północ od Hongkongu, powstaje co trzeci dysk twardy sprzedawany na świecie.

Zdziczałe parki technologiczne

Niestety, szumne zamierzenia trudno zrealizować. Część ?kotlinek? przyciągnęła zagranicznych inwestorów, nie udało im się jednak doprowadzić do transferu technologii. Zachodnie koncerny często zakładają w kotlinkach infolinie, biura handlowe, siedziby przedstawicieli handlowych, czy wręcz manufaktury, wykorzystujące tanią siłę roboczą.
Większość naukowców pracujących w chińskich parkach przemysłowych pochodzi z Rosji i Indii. Trudno więc mówić o stymulacji lokalnej przedsiębiorczości. Import mózgów nie wpływa na rozwój lokalnych uczelni.
Brak wysoko wykwalifikowanych pracowników to problem wielu azjatyckich tygrysów. Wietnamskie parki software'owe, które wabiły inwestorów niskimi kosztami lokalnej siły roboczej, mają problemy z jakością pracy. Około 90% realizowanych w tym kraju projektów programistycznych zakończyło się porażką z powodu nieterminowego ukończenia prac lub licznych błędów w produktach.

Azjatyckie wzorce

Pierwsze ?krzemowe ośrodki? na tym kontynencie są niewiele młodsze niż amerykański oryginał. Południowokoreańskie Naukowe Miasto Daedeok założono w 1973 roku, przy poparciu rządu. Z centralnego budżetu na rozruch wydano cztery miliardy dolarów. Obecnie mieści się tam 100 centrów badawczych zatrudniających 15 tys. naukowców. Wynalazki z Daedeok pomogły spopularyzować telefony komórkowe i stały się filarem potęgi Samsunga.
Sukces odniósł założony w 1980 roku tajwański Park Naukowo-Przemysłowy Hsinchu. U podstaw tego przedsięwzięcia również leżało zaangażowanie rządu, który dofinansował projekt kwotą 600 mln USD. Dzięki temu Tajwan stał się światowym liderem w produkcji notebooków, a wiele lokalnych firm uzyskało status globalnych koncernów.

Jak w Polsce?

Nasz kraj pod tym względem wygląda zaskakująco dobrze. Rodzime sukcesy to efekt błędów popełnianych przez polityków. Dzięki nim koszt pracy jest w naszym kraju wysoki. Ponieważ zakładanie montowni nad Wisłą nie jest tak atrakcyjne jak w Chinach, ośrodki, które u nas powstają, są bardziej nastawione na opracowywanie nowych technologii.
Powodem do dumy jest położony na 122 hektarach Krakowski Park Technologiczny. Obok Centrum Oprogramowania Motoroli, działają tu firmy ComArch, AZSoft, Sawan oraz Unicard. Na Gdańską Dolinę Krzemową składa się oprócz Wirtualnej Polski i Prokomu także producent programów multimedialnych Young Digital Poland, sąsiadujący z oddziałem Intela, gdzie projektowane są sprzęt i oprogramowanie do komunikacji sieciowej.
W Łodzi w skład Akceleratora Technologicznego wejdą firmy, które będą realizowały kontrakty stanowiące część offsetu związanego z zakupem myśliwców F-16. O tym, które przedsiębiorstwa trafią do Akceleratora, zadecydują Amerykanie, ale oczekuje się, że będą to zakłady nastawione na opracowywanie nowych produktów związanych z informatyką. Inkubator przedsiębiorczości ma powstać także we Wrocławiu.
Tak jak we wszystkich tego typu ośrodkach na świecie, inwestorzy angażujący się w polskich parkach technologicznych mogą liczyć na wieloletnie zwolnienia z podatku dochodowego, a także na ulgi w zakupie gruntu pod budowę. Na świecie stosuje się także dotacje, stanowiące niekiedy do 25% wartości inwestycji.

Powielanie przypadku

Czy kalifornijski fenomen można powtórzyć poprzez naśladownictwo? Sukces rejonu położonego na południe od San Francisco nie był przecież oczywisty. Znacznie bardziej predestynowany do roli wylęgarni nowych technologii był rejon, gdzie znajdują się dwie słynne uczelnie - MIT i Harvard. Trudno też nie zauważyć kontrastu między rządowymi planami tworzenia specjalnych stref hi-tech a historią kalifornijskiego ośrodka, który powstał bez jakiegokolwiek projektu czy inspiracji. ?Największym atutem Doliny Krzemowej jest potężny venture capital, który może sfinansować najbardziej oryginalne pomysły. Cenna była nieustanna wymiana pomysłów. Wychodząc na lunch, spotykało się ludzi pracujących nad różnymi projektami dla różnych firm - mówi profesor Marek Hołyński, który spędził w Kalifornii kilkanaście lat, konstruując m.in. słynne komputery Silicon Graphic.
Twórcy amerykańskiego boomu komputerowego byli motywowani nie politycznymi decyzjami, lecz opcjami na akcje - w razie sukcesu firmy automatycznie stawali się bogaczami. Jednocześnie panowała tam atmosfera sprzyjająca ryzyku i eksperymentom. Ceniono nie tylko sukcesy, ale też porażki, bo one pozwalały zdobyć doświadczenie.
W ostatecznym rozrachunku o sukcesie decydują więc nie zainwestowane pieniądze, specjalne przepisy czy ulgi podatkowe, lecz kreatywność, wiedza i zaangażowanie ludzi. Jest więc szansa i dla Polski.

Więcej: CHIP 10/2003, str. 180

Wzrasta sprzedaż "małpek" ale kosztem dużych formatów

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3