Krzysztof Głowacki: Mistrz może być tylko jeden

Redakcja
W piątek Krzysztof Głowacki niespodziewanie znokautował Marco Hucka, odbierając mu pas mistrza świata federacji WBO.
W piątek Krzysztof Głowacki niespodziewanie znokautował Marco Hucka, odbierając mu pas mistrza świata federacji WBO. Sławomir Kowalski
Rozmowa z Krzysztofem Głowackim, który w ubiegłym tygodniu pokonał Marko Hucka.

Jakie to uczucie przebyć ekspresową drogę od zera, jeśli chodzi o rozpoznawalność, do bohatera kibiców i polskiego sportu?
To coś pięknego i niesamowitego. Niespodzianka, jaką zgotowano mi w rodzinnym Wałczu, wprawiła mnie w osłupienie. Byłem w takim szoku, że nawet nie wiedziałem, co powiedzieć.

Jak Wałcz powitał mistrza świata?
Niecałe dziesięć kilometrów przed Wałczem, w wiosce Witankowo. Siedzę sobie na prawym fotelu pasażera, zrelaksowany, ze ściągniętymi butami, a tu nagle zatrzymuje nas policja. Myślę sobie: "to pół Polski przejechaliśmy bez przygód, a pod domem zapłacimy mandat?". Za chwilę pojawił się wielki ford, straż pożarna i motocykliści na harleyach. W takiej obstawie, całą kawalkadą byłem pilotowany do zorganizowanej w Wałczu strefy kibica. A tam szampan, fajerwerki, gratulacje... Nie mogłem uwierzyć, że to dzieje się naprawdę.
Podobno na 48 godzin przed wejściem do ringu złożył pan promotorowi obietnicę: "Zobaczysz, nie dam się Huckowi choćbym miał zostać zniesiony z ringu".
Tak było, nie miałem chwili zwątpienia. Dla mnie liczyła się tylko i wyłącznie wygrana. W stu procentach byłem pewien swojego planu i siły, dlatego można było odnieść wrażenie, że poleciałem do USA jak po swoje. Bez pasa nie wyobrażałem sobie powrotu do Polski.

Musi pan jednak uzbroić się w cierpliwość, bo na trofeum było wygrawerowane Marco Huck.
Spotkała mnie wielka przykrość, bez pasa nie czuję pełni smaku wygranej. Wróciłem z niczym, jak po wielu poprzednich walkach, stąd moja złość.

Czy do pana już dotarło, że zapisał się pan w historii polskiego boksu zawodowego jako czwarty, po Krzysztofie Włodarczyku, Dariuszu Michalczewskim i Tomaszu Adamku, mistrz świata?
Nie myślę w tych kategoriach, wolę twardo stąpać po ziemi. Nic się u mnie nie zmieniło, nadal jestem tym samym "Główką", chłopakiem z sąsiedztwa.

Kolejna walka na przełomie listopada i grudnia, ponownie w hali Prudential Center, a najbardziej prawdopodobnym rywalem jest Cunningham, któremu skradł pan walkę wieczoru z Tarverem.
Chciałbym kuć żelazo póki gorące i mierzyć się tylko z najlepszymi wojownikami na świecie. A docelowo mam zamiar zunifikować wszystkie tytuły, łącznie z pokonaniem najbardziej niewygodnego wśród mistrzów Rosjanina Drozda. Mistrz w każdej wadze powinien być tylko jeden.

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3