Ksiądz proboszcz kontra mieszkaniec Rakszawy. Po kazaniu ktoś zniszczył dom

Wojciech Tatara
Sławomir Prucnal: - Kazanie proboszcza wystarczyło by ktoś zniszczył mi dom.
Sławomir Prucnal: - Kazanie proboszcza wystarczyło by ktoś zniszczył mi dom. Fot. Dariusz Danek
Udostępnij:
Przez posesję Sławomira Prucnala mieszkańcy Rakszawy zrobili sobie skrót do kościoła. Gdy ją ogrodził z ambony podczas mszy padły na ten temat ostre słowa. Jeszcze tej samej nocy ktoś pomalował mu sprejem elewacje.

- Robi krzywdę innym utrudniając przejście do kościoła! W tamtym roku byłem u niego święcić mu kapliczkę. Kto teraz do ciebie przyjdzie pod tę kapliczkę! - m.in. takie słowa miały paść z ambony podczas homilii wygłaszanych 30 maja przez proboszcza Józefa Filę.

- Mimo że z nazwiska mnie nie wymienił, to od razu wszyscy zorientowali się, że chodzi o moją osobę. Od tamtej pory odczuwam wrogość ze strony niektórych mieszkańców - mówi pan Sławomir

Zagrodził skrót do kościoła

Prucnal mieszka w Rakszawie jednak należy do parafii w Trzebosi i co niedzielę uczęszcza do leżącej w jego sąsiedztwie kaplicy p.w. Matki Bożej Częstochowskiej. Jak podkreśla, jest osobą wierzącą i zaangażowaną w sprawy parafii. Na dowód tego pokazuje liczne podziękowania od proboszcza. Przed tegoroczną Wielkanocą ufundował witraż do kościoła wart 4 tys. zł.

Konflikt wybuchł, gdy ogrodził swoją działkę, przez którą niektórzy parafianie robili sobie skrót w drodze do kościoła.

- To jest moja własność. Nie zrobiłem nic złego, na wszystko mam dokumenty i wymagane pozwolenia. Zresztą do kaplicy prowadzi droga publiczna, z której każdy może korzystać, a nie jak do tej pory chodzić przez moje podwórze - przekonuje pan Sławomir.

Ultimatum

Pierwszej nocy po kazaniu nieznani sprawcy pomalowali sprejami elewację domu i budynku gospodarczego pana Sławomira. Pojawiły się też napisy "złodziej" i "zrób bramę".

- Zrobiłem kosztorys, według którego pozbycie się mazideł i napisów będzie mnie kosztować blisko 7 tys. złotych - mówi Prucnal.

Sprawę prowadzi komenda policji w Rakszawie.

- Dochodzenie pod nadzorem prokuratury w Łańcucie jest w toku. Prowadzimy czynności wyjaśniające i przesłuchujemy świadków - potwierdza asp. sztab. Ryszard Tkacz.

Prucnal za pośrednictwem adwokata zwrócił się do proboszcza z żądaniem przeprosin, które powinien wygłosić na jednym z kazań w ciągu 14 dni od otrzymania pisma. Termin minął we wtorek. Przeprosin nie było.

- Nie pozostaje mi nic innego jak pozwanie do sądu proboszcza o zniesławienie. Nie atakuję Kościoła, tylko żądam przeprosin od księdza. Przez jego słowa stała mi się krzywda, a moje dobre imię, jakim cieszyłem się na wsi zostało zniszczone - mówi Prucnal.

Przeprosin nie będzie

Ksiądz Józef Fila, proboszcz parafii w Trzebosi przepraszać jednak nie zamierza i gotowy jest spotkać się z Prucnalem w sądzie.

- Byłem w kurii i rozmawiałem o tej sprawie z biskupem. Nie wymieniłem tego pana z imienia i nazwiska, bo takich przypadków jest więcej. Tą drogą, którą zagrodził pan Prucnal, przez wiele lat chodziły pogrzeby. Zresztą, jeżeli człowiek zagradza ludziom często starszym i schorowanym drogę do kościoła, to czy ja mam wejść do niego po kolędzie? - mówi proboszcz. - Jeżeli ktoś korzysta do woli z drogi publicznej, a sam zabrania drugiemu człowiekowi przejechać czy przejść przez posesję, to czy jest on w porządku? - kończy proboszcz.

Wideo

Komentarze 320

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
konrad
W dniu 23.04.2018 o 12:23, Parafian napisał:

proboszcz tej parafi słynie z tego ze wpycha nosa w nie swoje sprawy. Nie jest to pierwszy raz, radzę mu aby na kazaniach się zaczął kontrolować ponieważ nikt nie będzie tolerował takiej bezczelności! Wstyd panie proboszczu i tyle, proszę się pochwalić jak to ma pan daleko do kościoła ze co niedziele wyznaczana jest osoba do przywiezienia księdza do kościoła na Kontach Rakszawskich!

hi hi..to Rakszawa ma swoje KONTO?..skoro są ,,KONTY" Rakszawskie..to chyba tak. 

P
Parafian
proboszcz tej parafi słynie z tego ze wpycha nosa w nie swoje sprawy. Nie jest to pierwszy raz, radzę mu aby na kazaniach się zaczął kontrolować ponieważ nikt nie będzie tolerował takiej bezczelności! Wstyd panie proboszczu i tyle, proszę się pochwalić jak to ma pan daleko do kościoła ze co niedziele wyznaczana jest osoba do przywiezienia księdza do kościoła na Kontach Rakszawskich!
s
staszek
Dorzucę kilka swoich spostrzeżeń ...
Jestem mieszkanką Rakszawy, więc z zainteresowaniem przeczytałam artykuł o mieszkańcu Rakszawy (jak się później okazało Kątów Rakszawskich). W pierwszej chwili byłam oburzona postawą księdza i gdybym go wtedy spotkała na swej drodze z pewnością powiedziałabym mu kilka nieprzyjemnych słów. Solidaryzowałam się z osobą pana Prucnala, który miał prawo w obronie swej własności nagłośnić całą sprawę i żądać zadośćuczynienia. Tak samo było, jak obejrzałam migawkę z Faktów w TVNie i Uwagę w Polsacie. Oczy otworzyły mi się dopiero po przeczytaniu tego forum, zwłaszcza osób , które sąsiadują z panem P i znają całą spawę. Okazało się, że sprawa nie jest taka czarno-biała, jaka się początkowo wydawała ... Media - co niestety często się zdarza - przedstawiły sprawę tendencyjnie i jednostronnie, tak, aby czytelnik/widz od razu identyfikował się z osobą "pokrzywdzonego" pana P. Jednak drobne nieścisłości typu - zagrodzona została nie posesja, która już dawno temu była zagrodzona, tylko droga (co nie miało żadnego racjonalnego powodu, jedynie chyba czysta złośliwość i pokazanie "kto tu rządzi") stawiają tą sprawę w zupełnie innym świetle. Nie kwestionuję tu prawa właściciela do rozporządzania swoją własnością, bo takie pewnie posiada(choć było tu też o sporze sądowym o drogę, który jest w toku, dlatego to też nie jest takie jednoznaczne), ale jest jeszcze coś takiego jak stosunki dobrosąsiedzkie, biorąc pod uwagę np. to, że pan P wiele lat korzystał z drogi sąsiadki, czemu ona się nie sprzeciwiała. Z komentarzy na forum a także z opinii nielicznych osób, które znam a miały do czynienia z panem Sławomirem (mieszkam w innej części Rakszawy więc mało jest takich osó wynika, że jest on skonfliktowany z wieloma ludźmi ze swojego otoczenia i niestety nie miał dobrej opinii we wsi jeszcze przed tą aferą. Nie wiem czym "zapracował" sobie na to , nie wnikam i nie mnie go osądzać, jednak nagłaśnianiem tej całej sytuacji w mediach ogólnopolskich na pewno nie polepszy sprawy. Napisy typu "złodziej" i jeszcze jaki drugi (nie pamiętam) nie wskazują na to aby bezpośrednią przyczyną ich umieszczenia miało być zamknięcie drogi a tym samym kazanie księdza, raczej na inne konflikty pana Sławomira (jego rodziny ?) z otoczeniem. Umieszczanie jakichkolwiek napisów na czyimś domu należy z całą stanowczością potępić i dążyć do wykrycia i ukarania sprawców, no ale to już zostawmy policji a nie prasie i telewizji.
Dla mnie jest to nauczka, żeby niekoniecznie wierzyć w to, co opisują media, gdyż często jednak nie zadają sobie trudu, żeby przedstawić racje drugiej strony a tym samym wskazać na wielowątkowość całej sytuacji, tylko z góry stawiają osąd i podporządkowują swojej tezie treść całego artykułu/reportażu - racje drugiej strony jeżeli już przedstawione są nieprawdziwe lub śmieszne, tak że odbiorca od razu wyrabia sobie zafałszowany pogląd na sprawę. Powyższe uwagi daję pod rozwagę autorowi artykułu z "Nowin" aby jednak nie dawał się ponosić pierwszym emocjom, ale i posłuchał racji drugiej strony, bo tego wymaga rzetelność dziennikarza. Pozdrawiam wszystkich, którzy przeczytali tego przydługiego posta.
Danuta z Rakszawy
p
parafianka
Dorzucę kilka swoich spostrzeżeń ...
Jestem mieszkanką Rakszawy, więc z zainteresowaniem przeczytałam artykuł o mieszkańcu Rakszawy (jak się później okazało Kątów Rakszawskich). W pierwszej chwili byłam oburzona postawą księdza i gdybym go wtedy spotkała na swej drodze z pewnością powiedziałabym mu kilka nieprzyjemnych słów. Solidaryzowałam się z osobą pana Prucnala, który miał prawo w obronie swej własności nagłośnić całą sprawę i żądać zadośćuczynienia. Tak samo było, jak obejrzałam migawkę z Faktów w TVNie i Uwagę w Polsacie. Oczy otworzyły mi się dopiero po przeczytaniu tego forum, zwłaszcza osób , które sąsiadują z panem P i znają całą spawę. Okazało się, że sprawa nie jest taka czarno-biała, jaka się początkowo wydawała ... Media - co niestety często się zdarza - przedstawiły sprawę tendencyjnie i jednostronnie, tak, aby czytelnik/widz od razu identyfikował się z osobą "pokrzywdzonego" pana P. Jednak drobne nieścisłości typu - zagrodzona została nie posesja, która już dawno temu była zagrodzona, tylko droga (co nie miało żadnego racjonalnego powodu, jedynie chyba czysta złośliwość i pokazanie "kto tu rządzi") stawiają tą sprawę w zupełnie innym świetle. Nie kwestionuję tu prawa właściciela do rozporządzania swoją własnością, bo takie pewnie posiada(choć było tu też o sporze sądowym o drogę, który jest w toku, dlatego to też nie jest takie jednoznaczne), ale jest jeszcze coś takiego jak stosunki dobrosąsiedzkie, biorąc pod uwagę np. to, że pan P wiele lat korzystał z drogi sąsiadki, czemu ona się nie sprzeciwiała. Z komentarzy na forum a także z opinii nielicznych osób, które znam a miały do czynienia z panem Sławomirem (mieszkam w innej części Rakszawy więc mało jest takich osó wynika, że jest on skonfliktowany z wieloma ludźmi ze swojego otoczenia i niestety nie miał dobrej opinii we wsi jeszcze przed tą aferą. Nie wiem czym "zapracował" sobie na to , nie wnikam i nie mnie go osądzać, jednak nagłaśnianiem tej całej sytuacji w mediach ogólnopolskich na pewno nie polepszy sprawy. Napisy typu "złodziej" i jeszcze jaki drugi (nie pamiętam) nie wskazują na to aby bezpośrednią przyczyną ich umieszczenia miało być zamknięcie drogi a tym samym kazanie księdza, raczej na inne konflikty pana Sławomira (jego rodziny ?) z otoczeniem. Umieszczanie jakichkolwiek napisów na czyimś domu należy z całą stanowczością potępić i dążyć do wykrycia i ukarania sprawców, no ale to już zostawmy policji a nie prasie i telewizji.
Dla mnie jest to nauczka, żeby niekoniecznie wierzyć w to, co opisują media, gdyż często jednak nie zadają sobie trudu, żeby przedstawić racje drugiej strony a tym samym wskazać na wielowątkowość całej sytuacji, tylko z góry stawiają osąd i podporządkowują swojej tezie treść całego artykułu/reportażu - racje drugiej strony jeżeli już przedstawione są nieprawdziwe lub śmieszne, tak że odbiorca od razu wyrabia sobie zafałszowany pogląd na sprawę. Powyższe uwagi daję pod rozwagę autorowi artykułu z "Nowin" aby jednak nie dawał się ponosić pierwszym emocjom, ale i posłuchał racji drugiej strony, bo tego wymaga rzetelność dziennikarza. Pozdrawiam wszystkich, którzy przeczytali tego przydługiego posta.
Danuta z Rakszawy

a ja znam i pana P i księdza i zapewniam Panią, że ten ksiądz nie ma racji, a wogóle to też nie pierwszy raz wdał się w konflikt z róznymi rodzinami z parafii przez swoje osądy. pozdrawiam panią Danute.
D
Danuta
Dorzucę kilka swoich spostrzeżeń ...
Jestem mieszkanką Rakszawy, więc z zainteresowaniem przeczytałam artykuł o mieszkańcu Rakszawy (jak się później okazało Kątów Rakszawskich). W pierwszej chwili byłam oburzona postawą księdza i gdybym go wtedy spotkała na swej drodze z pewnością powiedziałabym mu kilka nieprzyjemnych słów. Solidaryzowałam się z osobą pana Prucnala, który miał prawo w obronie swej własności nagłośnić całą sprawę i żądać zadośćuczynienia. Tak samo było, jak obejrzałam migawkę z Faktów w TVNie i Uwagę w Polsacie. Oczy otworzyły mi się dopiero po przeczytaniu tego forum, zwłaszcza osób , które sąsiadują z panem P i znają całą spawę. Okazało się, że sprawa nie jest taka czarno-biała, jaka się początkowo wydawała ... Media - co niestety często się zdarza - przedstawiły sprawę tendencyjnie i jednostronnie, tak, aby czytelnik/widz od razu identyfikował się z osobą "pokrzywdzonego" pana P. Jednak drobne nieścisłości typu - zagrodzona została nie posesja, która już dawno temu była zagrodzona, tylko droga (co nie miało żadnego racjonalnego powodu, jedynie chyba czysta złośliwość i pokazanie "kto tu rządzi") stawiają tą sprawę w zupełnie innym świetle. Nie kwestionuję tu prawa właściciela do rozporządzania swoją własnością, bo takie pewnie posiada(choć było tu też o sporze sądowym o drogę, który jest w toku, dlatego to też nie jest takie jednoznaczne), ale jest jeszcze coś takiego jak stosunki dobrosąsiedzkie, biorąc pod uwagę np. to, że pan P wiele lat korzystał z drogi sąsiadki, czemu ona się nie sprzeciwiała. Z komentarzy na forum a także z opinii nielicznych osób, które znam a miały do czynienia z panem Sławomirem (mieszkam w innej części Rakszawy więc mało jest takich osó wynika, że jest on skonfliktowany z wieloma ludźmi ze swojego otoczenia i niestety nie miał dobrej opinii we wsi jeszcze przed tą aferą. Nie wiem czym "zapracował" sobie na to , nie wnikam i nie mnie go osądzać, jednak nagłaśnianiem tej całej sytuacji w mediach ogólnopolskich na pewno nie polepszy sprawy. Napisy typu "złodziej" i jeszcze jaki drugi (nie pamiętam) nie wskazują na to aby bezpośrednią przyczyną ich umieszczenia miało być zamknięcie drogi a tym samym kazanie księdza, raczej na inne konflikty pana Sławomira (jego rodziny ?) z otoczeniem. Umieszczanie jakichkolwiek napisów na czyimś domu należy z całą stanowczością potępić i dążyć do wykrycia i ukarania sprawców, no ale to już zostawmy policji a nie prasie i telewizji.
Dla mnie jest to nauczka, żeby niekoniecznie wierzyć w to, co opisują media, gdyż często jednak nie zadają sobie trudu, żeby przedstawić racje drugiej strony a tym samym wskazać na wielowątkowość całej sytuacji, tylko z góry stawiają osąd i podporządkowują swojej tezie treść całego artykułu/reportażu - racje drugiej strony jeżeli już przedstawione są nieprawdziwe lub śmieszne, tak że odbiorca od razu wyrabia sobie zafałszowany pogląd na sprawę. Powyższe uwagi daję pod rozwagę autorowi artykułu z "Nowin" aby jednak nie dawał się ponosić pierwszym emocjom, ale i posłuchał racji drugiej strony, bo tego wymaga rzetelność dziennikarza. Pozdrawiam wszystkich, którzy przeczytali tego przydługiego posta.
Danuta z Rakszawy
n
notorious
klecha mysli ze zapanuje nad ludzmi... ja niechce z czarnymi miec nic wspolnego bo 99 procent z nich jest nastawionych na kase.. tak samo jest w swietej wiosce boboli kolo sanoka.. tworzy sie wies kultu...gdzie ksiadz nad babkami panuje..

ostatnio nawet trwam i radmio ma ryja by ło i KSIADZ KAZAL SIE LUDZIOM LADNIE UBRAC... tu miarka sie przebrala.. a ciemnota nawet urazona sie nie poczula tylko ci co madrzejsci zrozumieli o co chodzilo a babki??.. lol
Z
ZorzaTEAM
Od kiedy to ksiądz na podlesiu nocuje? hmmmm?
W
Wola Dalsza
W dniu 24.06.2010 o 16:30, Gość napisał:

i jeszcze jedna ciekawostka heheh a co wy na to że pies tropiący z którym przyjechała policja do pana Prucnala zaprowadził policjantów na podwórko jego ojca?



Bardzo się mylisz!!
Przewodnikiem psa jest mój znajomy i uczestniczył wtedy w tropieniu śladów domniemanego/ych przestępcy/ów.
Pies od razu "pociągnął" policjantów na plebanię (czytaj: dom parafialny) Wielebny leżał sobie
jeszcze na łóżku a pies grzecznie stał koło łóżka. Stał do chwili gdy ksiądz leżał. Gdy ksiądz wstał to pies (szkolony!!) od razu dokładnie usiadł "tyłkiem" na podłodze.
Wiesz dlaczego tak zachował się pies??
Po prostu domyślał się, że wielebny jest ciekawski i wszędzie swój nos wsadzi. Nawet w nie swoje sprawy!
Zabezpieczył po prostu swoją dupę przed jego nosem
O
ONNNENE
ha ha ha ale nam pojechałas, to jest poprostu wymadrzanie sie,zastanólw sie mala ......
p
parafianka Trzebosi
Pochodzę z Trzebosi, byłam wychowana w katolickim domu w którym niestety ojciec pił i bił ( katolik) w niedzielę chodził zawsze do kościoła... nie będę pisać jak to się skończyło bo nie o to tu chodzi.
Jestem dobrym człowiekiem, nie robię nikomu krzywdy ani słowem ani czynem. Jak ktoś przyjdzie po pomoc nie odmówię. Modlę się i jestem wierząca ale w naszego Księdza Proboszcza nie wierzę !
Ksiądz często wynosi na ambonę sprawy o których nie ma pojęcia- sprawy o których dowiaduje się od osób postronnych. Nigdy nie szuka prawdy u osób których dotyczą jego słowa. Nie próbuje zrozumieć... Ksiądz popiera i lubi tych którzy są zasłużeni w parafii...
Wierzę w Boga, ale patrząc na ludzi mnie otaczających którzy deklarują swoją wiarę jedynie chodząc do kościała i klepiąc różaniec dwa razy dziennie, nie widząc "Boga" w drugim człowieku często moją wiarę osłabiają...
Wolę być katoliczką która jest dobra dla innych, okazując to czynami lub słowem niż katoliczką któta przestaje nią być z momentem wyjścia z kościoła- A TAKICH U NAS W TRZEBOSI JEST WIELU.

Wiem że Pan Prucnal teraz na wsi będzie potępiony przez wszystkich starszych ludzi...
Panie Prucnal, ja pana popieram, może następną osobę pan uchronił- może następnym razem ksiądz zapyta zainteresowanego...
Działka była Pana, i zagrodzenie to pana prawo.

Pozdrawiam
a
aktywista
Powiem jak ja to widzę: jak komuś droga przebiega przez prywatną posesję to może sobie ją ogrodzić, obsiać owsem i żadnemu proboszczowi nic do tego. To jest własność prywatna i należy to uszanować!
h
ha ha
Jednym słowem nowiny zeszly na psy!
O
Opus
W dniu 25.06.2010 o 23:01, tomasz255 napisał:

Niestety, Kościół w Polsce to czwarta władza. Trudno osądzać kogokolwiek, tym bardziej po przeczytaniu tak krótkiego reportażu. Nie zmienia to faktu, że zachowanie księdza w tym przypadku jest naganne. Ciekaw jestem, czy tak chętnie pozwoliłby przechodzić parafianom przez swoje podwórko? Chyba, że stałby z tacą...Pozdrawiam wszystkich, w szczególności zaś tych, co musieli znosić takie zachowania księży.



Czwarta władza w Polsce to media a nie Kościół. Każdy to wie, kto zdrowo patrzy na rzeczywistość!!!
I
Iustitia
Apeluję do Pana Prucnala aby zastanowił się nad swoim postępowaniem gdyż wiele zła dokonało sie przez tą absurdalną kłutnię. A całą resztę która wypowiada się na takich czy innych forach zachęcam do używania słów cenzuralnych. Te wszystkie wulgaryzmy i inwektywy swiadczą tylko o waszym poziomie intelektualnym! Te komentarze są niepoważne a wręcz śmieszne! Jeżeli tak słabi intelektualnie i bezczeszczący piekny jezyk polski ludzie chcą głosować na Pana Marszałka Komorowskiego to ja z takim elektoratem nie chcę mieć nic wspólnego! Przynosicie wstyd Polsce!!
w
wierzący
W dniu 24.06.2010 o 12:41, ~lukas~ napisał:

koleżanko droga kościół to ludzie, kościół to wierni. jak ludzi nie będzie to i kościoła nie będzie. pomyśl 2 razy zanim napiszesz. czego w innych krajach nie ma tak dobrze im jak w polsce. jeszcze trochę i będzie tak samo jak we francji czy niemczech. i skończy się im dobrobyt. jeszcze tylko kilka lat



A bramy piekielne go nie przemogą. Nie wszystko od ludzi zależy! Człowiek rodząc się wie tylko jedo - że umrze! Módl się abyś gdy bedziesz u kresu drogi znalazł miłosierdzie Boże i księdza który wymówi nad tobą słowa rozgrzeszenia abyś nie musiał odchodzić w wielkim niepokoju i strachu!
Dodaj ogłoszenie