Kto bogatemu zabroni

gkrol
Wisłoka oddaliła w weekend Stal Watkem od baraży, ale jeśli wygra jutro z Kolejarzem Stróże, nikt jej tego nad Wisłokiem nie będzie już wypominał.
Wisłoka oddaliła w weekend Stal Watkem od baraży, ale jeśli wygra jutro z Kolejarzem Stróże, nikt jej tego nad Wisłokiem nie będzie już wypominał. WOJCIECH ZATWARNICKI
Gdy piłkarski działacz kupi mecz, może liczyć na zainteresowanie prokuratury. Kiedy jednak jeden klub płaci innej drużynie, by ta bardziej się starała, sprawy nie ma.

Czy aby na pewno?

Rzecz poruszył ostatnio Orest Lenczyk. coach BOT-u Bełchatów zarzucił Zagłębiu Lubin, iż walcząc o tytuł mistrza Polski motywowała finansowo rywali bełchatowian. Temat zaistniał też po meczu Stali Watkem Rzeszów z Wisłoką (1-1). Krzysztof Łętocha, jeden z trenerów rzeszowskiej drużyny sugerował, że dębiczanie walczyli, jakby mieli obiecane premie z zewnątrz.

Czy takie finansowe ekstrawsparcie zasługuje na krytykę? Jacek Szczepaniak, prezes sekcji pn Stali, ma jasny pogląd na sprawę.

- Jak ktoś ma środki, niech płaci. Kto bogatemu zabroni. Przestępstwo to nie jest. Drużyna ma wyjść na boisko, żeby wygrać. Skoro może za to dostać coś więcej, to dlaczego nie - mówi działacz Stali.

To nie grzech

Podobnego zdania jest Mirosław Kalita, grający trener Wisłoki.

- Zbigniew Boniek stwierdził kiedyś, że tak się dzieje na całym świecie. Grałem w ekstraklasie i, nie ukrywam, czasem dostawaliśmy takie premie. To nie grzech. Kluby przecież często gęsto zalegają swoim graczom, więc trudno oczekiwać, że odmówi on nagrody, którą dostanie zaraz po meczu. Co do Wisłoki, to my nie potrzebujemy motywacji z zewnątrz. Nasze utrzymanie w III lidze nie jest na sto procent pewne i nikt nie musi nas mobilizować do walki.

Mogą być niesnaski

Poproszony o opinię Paweł Kloc, kapitan stalowców ciągle wraca do samego meczu z Wisłoką.

- A choćby mieli i pięć premii, powinniśmy wygrać. Tyle okazji, a tu tylko remis. A jeśli chodzi o sedno sprawy. Coż, taka motywacja może się nie podobać tej drużynie, w którą jest wymierzona, może to powodować niesnaski. Karać tu jednak nie ma za co. Takie jest życie - jak ci ktoś proponuje ci za pracę, którą i tak wykonasz, dodatkową kasę, to przecież nie odmówisz. - stwierdza popularny "Perła".

Kto o tym myśli

Okazuje się, że i sam Krzysztof Łętocha ma liberalne podejście do omawianej kwestii.

- Na konferencji moje słowa mogły brzmieć jak przytyk, ale ani Wisłoce, ani piłkarzom innych drużyn nie zabraniałbym przyjmowania takiej premii z innego źródła. Ktoś może mieć inne zdanie, ale zwracam uwagę na jedno - który ambitny piłkarz myśli w ferworze walki o premiach, czy ma ją jedną, czy dwie.

- Nie ukrywam, że w swej karierze też byłem dodatkowo nagradzany, ale z premia czy bez na boisku zawsze dawałem z siebie wszystko - zakończył trener rzeszowian.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie