Ktoś zniszczył drogę do zagrody żubrów w Mucznem, trasa zamknięta dla turystów. Leśnicy Nadleśnictwa Stuposiany: to akt wandalizmu [ZDJĘCIA]

Ewa Gorczyca
Ewa Gorczyca
Przekopana część drogi, wbite w nią słupy zagradzające przejazd, rozerwany przepust – takie zniszczenia zastali leśnicy na trasie z Mucznego do pokazowej zagrody żubrów. Ich zdaniem to celowe działanie. Nadleśniczy Nadleśnictwa Stuposiany podjęła decyzję o zamknięciu drogi dla celów turystycznych.

Droga służy leśnikom do transportu drewna z przylegających do niej terenów. Ale nie tylko. Jest wykorzystywana również przez Straż Graniczną podczas patrolowania terenu oraz przez GOPR w przypadku akcji ratowniczych w okolicach Bukowego Berda. W części przechodzi przez grunty Bieszczadzkiego Parku Narodowego, więc korzystają z niej także pracownicy Parku. To także malownicza trasa turystyczna – piesza, rowerowa i konna.

Niestety – obecnie szlak jest zablokowany.

- Droga została zniszczona, w związku z czym z żalem informuję, że jestem zmuszona zamknąć ją dla celów turystycznych. Decyzja jest podyktowana brakiem możliwości zapewnienia bezpieczeństwa osobom odwiedzającym ten teren Bieszczadów

- tłumaczy Ewa Tkacz, nadleśniczy Nadleśnictwa Stuposiany w oświadczeniu na stronie internetowej nadleśnictwa.

Jak argumentuje - duże niebezpieczeństwo, szczególnie dla rowerzystów, stanowią przekopy w drodze, dokonane przez nieznane osoby, oraz zniszczony przepust, którego stabilność została naruszona w wyniku zablokowania przepływu wody.

Leśnicy z Nadleśnictwa Stuposiany: to był celowy akt wandalizmu

Leśnicy ze Stuposian nie mają wątpliwości, że był to celowy akt wandalizmu. – Wygląda to na barykadę mającą uniemożliwić przejazd tą drogą - uważają.

- Należy zadać sobie pytanie: kto mógł to zrobić, komu zależy na utrudnianiu dostępu do tego terenu, jaki ktoś miał w tym cel, co nim kierowało, że zastosował skrajnie nieodpowiedzialne metody stanowiące zagrożenie bezpieczeństwa i powodując niszczenie mienia

- zastanawia się nadleśniczy Ewa Tkacz.

W oświadczeniu i w poście na FB Nadleśnictwa Stuposiany znalazła się informacja, że przy zniszczonej drodze znajduje się obóz Kolektywu Wilczyce (to ruch na rzecz ochrony Puszczy Karpackiej, który tworzą osoby protestujące przeciwko wycince drzew w tej części Bieszczadów).

- Składa się on z naniesień typu: namioty, tipi, konstrukcje typu składzik, typu wiatka, wartownia na słupach z podestem, barykady z drewna i gałęzi z wąskimi przesmykami, domki na drzewach mocowane za pomocą plątaniny
lin przebiegających przez drogę - opisują leśnicy.

Wilczyce: to próba manipulacji

Członkowie grupy na swoim profilu FB odnieśli się do sytuacji.

Ciekawa próba manipulacji i kryminalizacji oporu społecznego ze strony Nadleśnictwa Stuposiany

- skomentowali.

„Mamy świadomość, że nasza obecność w lesie jest ingerencją w jego ekosystem, dlatego nasz protest powinien zakończyć się jak najszybciej, aby Puszcza Karpacka pod ścisłą ochroną mogła się w spokoju i pięknie rozwijać” - napisali.

POLECAMY: Wilczyce w Bieszczadach. Bronią przed wycinką stuletniego lasu

Tłumaczą, że to, jak długo zostaną w lesie, zależy od tego, czy leśnicy powstrzymają wycinkę.

Przyznają, że blokują drogę, aby uniemożliwić dostęp ciężkiego sprzętu i wycinkę.

- Szlak jest za to wciąż dostępny dla miłośników przyrody - twierdzą Wilczyce.

Nadleśnictwo Stuposiany: droga nie jest bezpieczna, nie chcemy narażać turystów

Innego zdania jest Tomasz Baran, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Stuposiany.

- Byłem wczoraj na miejscu, widziałem zniszczenia. Drogę zamknęliśmy, bo nie jest bezpieczna, nie chcemy narażać turystów.

Leśnicy powiadomili służby. Koszty naprawy drogi oszacowali na kilkadziesiąt tysięcy złotych.

- Będziemy się starać w jak najszybszym czasie dokonać przywrócenia drogi do stanu pierwotnego tak, abyśmy mogli wszyscy w normalny sposób z niej korzystać. Mam nadzieję, że zdążymy przed pełnią sezonu turystycznego

- podsumowuje nadleśniczy Ewa Tkacz.


Zagroda żubrów w Mucznem w Bieszczadach. Materiał archiwalny

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

I
IK
24 kwietnia, 21:41, Gość:

Darmozjady z lasów państwowych czyli leśniczówki jak pani nadleśniczyna i reszta pseudo leśników żerujących na cięzkiej pracy pilarzy i zrywkarzy tyrających i marnujących zdrowie dla dobrobytu tych obibokow zarabiający krocie, próbują wmówić społeczeństwu , i wmanipulować w to ekologów że oni to zrobili . To w takim razie przypomnę fakt - kto zlecił ( i komu) spalenie "bacówki" na drodze z "4" na "bukowe" lub "dydiówki " w celu uniknięcia w tych miejscach turystów o których cynicznie rzekomo LP tak dbają ? Zainteresowanym

mogę podać nazwiska . A ten kto to zrobił( tak, to do pana, panie e.k.) może już zacząć trząść dup..ą.

Cześć możemy się skontaktować?

I
IK

Gość możesz rozwinąć temat lub czy możemy się skontaktować?

G
Gość

Darmozjady z lasów państwowych czyli leśniczówki jak pani nadleśniczyna i reszta pseudo leśników żerujących na cięzkiej pracy pilarzy i zrywkarzy tyrających i marnujących zdrowie dla dobrobytu tych obibokow zarabiający krocie, próbują wmówić społeczeństwu , i wmanipulować w to ekologów że oni to zrobili . To w takim razie przypomnę fakt - kto zlecił ( i komu) spalenie "bacówki" na drodze z "4" na "bukowe" lub "dydiówki " w celu uniknięcia w tych miejscach turystów o których cynicznie rzekomo LP tak dbają ? Zainteresowanym

mogę podać nazwiska . A ten kto to zrobił( tak, to do pana, panie e.k.) może już zacząć trząść dup..ą.

***** LPGT

Lewackie zwyczaje. Zniszczyć, zniszczyć, zniszczyć i ukraść.

Dodaj ogłoszenie