Kubica cudem wygrał ze śmiercią

Bartosz Gubernat
Życie Kubicy uratowała specjalna konstrukcja nadwozia oraz kombinezon.
Życie Kubicy uratowała specjalna konstrukcja nadwozia oraz kombinezon.
Lekki wstrząs mózgu i skręcenie, a nie - jak początkowo informowano - złamanie nogi.

Choć to nieprawdopodobne, tylko takie obrażenia odniósł Robert Kubica podczas wypadku w GP Kanady. Zdaniem ekspertów życie uratowała mu klatka bezpieczeństwa w kabinie.

Przypomnijmy. Na 9. zakręcie 27. okrążenia Polak stracił panowanie nad bolidem w wyniku zetknięcia z samochodem Włocha Jarno Trulliego (Toyota). Ponieważ jechał z prędkością 230 km/h wypadł z toru i z impetem uderzył bokiem w bandę.

Koziołki i twarde lądowanie

BMW Kubicy jeszcze kilkakrotnie przekoziołkowało, po czym doszczętnie zniszczone zatrzymało się na bandzie ochronnej po drugiej stronie toru. Wyścig został przerwany, a kibice zamarli z przerażenia. Kraksa wyglądała niemal tak samo, jak ta z 1994 roku, kiedy na torze Imola w San Marino zginął Ayrton Senna.

Polaka natychmiast zbadano, a następnie przetransportowano helikopterem do szpitala. Wstępne diagnozy mówiły o złamaniu nogi, jednak ostatecznie skończyło się na potłuczeniach. Kubicę czekają jeszcze dodatkowe badania.

Życie Kubicy uratowała specjalna konstrukcja nadwozia oraz kombinezon. Serce samochodu, nazywane "monocoque" to twarda skorupa z superwytrzymałego włókna węglowego. Jej zadaniem jest ochrona ciała kierowcy w przypadku kraksy. Skorupa jest praktycznie niezniszczalna nawet w przypadku całkowitego rozbicia bolidu. Kierowcę chroni też kombinezon z niepalnego materiału ("Nomeks"), wytrzymującego temperaturę do 840 stopni Celsjusza. Głowę kierowcy F1 chroni kask wykonany z 17 różnych warstw. Co ciekawe, mimo wielu materiałów użytych do jego produkcji, kask waży zaledwie 1,25 kg.

Kiedy wróci na tor?

Chociaż na razie trudno ocenić, kiedy Polak znowu pojawi się na torze, można być pewnym, że przerwa w startach potrwa najkrócej jak będzie to konieczne. Podobno już wczoraj nasz zawodnik pytał lekarzy, kiedy będzie mógł wznowić treningi i czy start w GP USA w najbliższą niedzielę będzie możliwy. Z optymizmem, choć nieco powściągliwie o najbliższej przyszłości wypowiada się Mario Theissen, szef zespołu BMW-Sauber.

- Za wcześnie rozstrzygać cokolwiek w kwestii obsady drugiego bolidu w następnych wyścigach. Jeśli będzie to konieczne, miejsce Roberta zajmie jeden z rezerwowych kierowców. Najważniejsze, że stan psychiczny Roberta jest dobry i ogólny stan zdrowia także nie budzi obaw. Możemy z optymizmem czekać na jego powrót.

Papież czuwał nad Polakiem?

Wypadek Kubicy szeroko opisywały wczoraj media na całym świecie. Najwięcej miejsca dramatowi poświęcili Włosi, którzy pamiętają jeszcze tragiczne wydarzenia z 1994 roku.

Zdaniem włoskiego dziennika "La Republica" Kubica przeżył, bo na kasku wozi nazwisko polskiego papieża. Dziennikarze telewizji RAI oraz gazety "Corriere della Sera" nie mogli wprost uwierzyć, że Polak nie zginął w tak makabrycznej katastrofie.

Ci drudzy napisali: "O godzinie pół do drugiej po południu Robert Kubica nie żył. Nikt po ludzku nie był w stanie pomyśleć o czymś innym patrząc, jak jego BMW Sauber unosi się w powietrzu, by uderzyć o murek, obraca się i ląduje na koniec po przeciwnej stronie bariery toru"

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie