Łazik w miejskim wydaniu

Bartosz Gubernat
Jeep jest idealny na podmiejskie drogi.
Jeep jest idealny na podmiejskie drogi. BARTOSZ GUBERNAT
Klasyczna sylwetka, dynamiczny silnik i nienagannie działający napęd. Do tego estetyczne i funkcjonalne wnętrze. Minusy? Wysoka cena i spory apetyt na paliwo. Tak można przedstawić jeepa cherokee.

Początki marki Jeep sięgają 1940 roku, kiedy amerykańska firma Willys-Overland zbudowała swój pierwszy samochód. Auto o nazwie Willys MB powstało na potrzeby armii amerykańskiej i służyło żołnierzom podczas II wojny światowej. W ten sposób firma Willys stworzyła segment aut 4x4 i dała impuls do rozwoju rynku aut typu SUV. Od tamtej chwili Jeep jest synonimem auta terenowego. Czy rzeczywiście jest - sprawdzaliśmy na podmiejskich bezdrożach.

Błoto? Nie ma problemu

Zgodnie z przewidywaniami największym atutem jeepa okazały się napęd i zawieszenie. Ich właściwości sprawdziliśmy w dość trudnym, błotnistym terenie i w mieście.

Na pierwszy test wybraliśmy się w deszczowe popołudnie na tereny za wojskową strzelnicę na rzeszowskim os. Staroniwa. Jeep znakomicie spisał się na polnej, grząskiej drodze, z głębokimi koleinami i wszechobecnym błotem.

Marcin Ledniowski z Rzeszowa, członek rzeszowskiego klubu 4x4, jeździ nissanem patrolem 3,3 z 1989 roku: - Jeep cherokee to przyjemny, nieźle wykończony i dobrze wyposażony samochód Przyzwoicie radzi sobie w lekkim terenie, znakomicie tłumi nierówności miejskich ulic. Nie bez znaczenia jest tu fakt, że auto jest naszpikowane elektroniką. Do prawdziwego terenowca trochę mu jednak brakuje. Jest po prostu zbyt delikatny. Klientów odstraszyć może jego wysoka cena.

W terenie, gdzie zwykły samochód zakopałby się po przejechaniu kilku metrów, cherokee ciągnął aż miło. Nie przeszkadzało mu nawet pochylenie drogi. Bez zarzutu utrzymał tor jazdy i wzorowo przejechał kilkusetmetrowy odcinek. Wrażenia nie zrobiła na nim nawet sterta gruzu ułożona po jednej stronie dróżki.

Na drugą próbę wybraliśmy stromy podjazd niedaleko lasu w Słocinie. Szutrową drogę o dużym nachyleniu jeep bez problemu pokonał bez i z załączonym reduktorem, jak i bez niego.

Ostatnim testem była jazda po dziurawych miejskich ulicach. Tu jeep znakomicie tłumił nierówności. Duża w tym zasługa zamiany sztywnego mostu (przód) na zawieszenie niezależne. Tylko z tyłu konstruktorzy zostali przy masywnym, sztywnym moście. M.in. dzięki temu auto nie kołysze się na nierównościach.

Na zatłoczonych miejskich uliczkach mimo konieczności ciągłego kręcenia i manewrowania prawie nie odczuliśmy, że jeździmy niemal dwutonowym autem.

Agnieszka Tylutka z Krasnego, jeździ fordem escortem 1,3 z 1997 roku: - Cherokee to świetny samochód zarówno dla mężczyzn i kobiet. Ma obszerny bagażnik i wiele funkcjonalnych schowków. Wnętrze jest ładne i nie przeładowane zbędnymi dodatkami. Nie bez znaczenia jest tez fakt, że siedząc wyżej od pozostałych uczestników drogi kierowca ma świetny przegląd tego, co dzieje się przed nim. Szkoda tylko, że tak dużo pali.

Automat i 163 konie

Testowanego jeepa napędzał 16-zaworowy, 4-cylindrowy silnik diesla o poj. 2,8 litra i mocy 163 KM. Współpracowała z nim automatyczna, pięciobiegowa skrzynia. Taki zestaw pozwolił na dynamiczną jazdę na miejskich ulicach. Mocy, jak w przypadku każdej jednostki szesnastozaworowej, brakowało jedynie podczas pracy na niskich obrotach. Dlatego przed rozpoczęciem wyprzedzania innych samochodów trzeba było upewnić się, czy wskazówka obrotomierza powędrowała wystarczająco wysoko.

[obrazek4] (fot. BARTOSZ GUBERNAT)Paliwożerny: 15 litrów w mieście

Niemile zaskoczył nas jego spory apetyt na paliwo. W mieście, podczas jazdy z załączonym na stałe napędem na obie osie jeep spalił prawie 15 litrów ropy na 100 km. Nieco lepiej wypadł na trasie, gdzie zużycie zmniejszyło się o ok. 3 litry.

Mocną stroną jeepa cherokee jest jakość wykończenia wnętrza. Wrażenie robi także masywny lewarek skrzyni biegów i skórzana czteroramienna kierownica. Jej koło mogłoby jednak być troszkę grubsze, bo osoba o masywnych dłoniach może mieć problem z jej pewnym trzymaniem. Wnętrze nie jest jednak obszerne, jak w jeepie grand cherokee. Miejsca brakuje wysokim pasażerom jeżdżącym z tyłu.

Z przodu nie ma tego problemu. Dobrze wyprofilowane fotele znakomicie trzymają kierowcę podczas zakrętów i nie dają się we znaki podczas długich podróży.

Dobrze wyposażony

Cherokee jest samochodem nieźle wyposażonym. Nad bezpieczeństwem czuwają ABS, ESP (system stabilizacji toru jazdy), EVBP (elektroniczny rozdzielacz siły hamowania) oraz pełnowymiarowe, wielostopniowe poduszki powietrzne kierowcy i pasażera. Auto ma też klimatyzację, elektrycznie sterowane wszystkie cztery szyby, oraz podgrzewane i automatycznie regulowane lusterka zewnętrzne.

Funkcjonalność samochodu podnoszą takie dodatki jak podświetlane lusterka kosmetyczne, otwierana pilotem tylna klapa, sterowanie radiem z kierownicy czy schowek w podłokietniku i stojaczek na kubki poniżej lewarka zmiany biegów. W testowanej wersji ("Limited") były ponadto kurtyny boczne, komputer pokładowy i kompas oraz zestaw 6 głośników.

Na zewnątrz jeep otrzymał lakierowane w kolorze nadwozia zderzaki i błotniki, chromowane okratowanie tylnych reflektorów, grill, listwy boczne oraz relingi a także aluminiowe, 17-calowe felgi.

Za testowany model trzeba zapłacić 148 tys. zł. Czy to dużo? Dla statystycznego Kowalskiego nawet bardzo, ale przecież auta z wyższych segmentów w Polsce sprzedają się nie gorzej niż te najtańsze...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie