Lekarz, który po alkoholu potrącił studenta na przejściu dla pieszych, usłyszał wreszcie zarzuty

Anna Janik
Udostępnij:
Dwa zarzuty, w tym spowodowanie wypadku w stanie nietrzeźwości, usłyszał rzeszowski lekarz, który w grudniu potrącił 22-letniego studenta na przejściu dla pieszych.

Choć od zdarzenia minęło pół roku, dopiero w tę środę medyk, który swoje subaru prowadził mając 0,7 promila alkoholu, usłyszał zarzuty: jazdy w stanie nietrzeźwości oraz spowodowanie wypadku, w którym pieszy odniósł poważny uszczerbek na zdrowiu.

Przypomnijmy, że student wracał o godz. 23 ze spotkania ze znajomymi. Na ul. Niepodległości w Rzeszowie potrącił go lekarz. 22-latek ma uszkodzony kręgosłup, jest sparaliżowany, walczy o powrót do zdrowia.

Mimo to, sprawca wypadku nie tylko nadal był przez cały czas na wolności, ale nie usłyszał żadnych zarzutów. Co więcej, nie został nawet przesłuchany. Zostało mu zabrane jedynie prawo jazdy. Jak to możliwe? To bada rzeszowska „okręgówka”, która tę sprawę na polecenie jej szefa, przejęła od śledczych z „rejonu”. Prokurator okręgowy osobiście ją nadzoruje.

- Spotkałem się z komendantem miejskim policji, który wyjaśnił mi okoliczności sprawy i przedstawił swoje stanowisko. Komendant współpracuje z nami, temat jest mu znany - wyjaśnia prokurator okręgowy Łukasz Harpula. - Na ten moment nie wpłynęły dokumenty mówiące o ewentualnym niedopełnieniu obowiązków przez funkcjonariusza, ale ta kwestia będzie jeszcze badana.

Śledczy z rejonu, wobec których toczy się postępowanie wyjaśniające, tłumaczyli, że na miejscu wypadku nic nie wskazywało, że jego skutki będą tak poważne. Potrącony 22-latek był przytomny i w kontakcie. Kiedy okazało się, że młody mężczyzna walczy o życie w szpitalu, śledczy poprosili o opinię biegłych i czekali na jej kształt. To od niej uzależniali treść zarzutów.

- Biegli z zakresu ruchu drogowego zrekonstruowali wypadek i ustalili, że jego przyczyną było niezachowanie ostrożności podczas zbliżania się do przejścia dla pieszych i przekroczenie prędkości - wyjaśnia prok. Harpula.

Subaru w momencie zderzenia miało na liczniku 80 km/h. Lekarz nie przyznał się do popełnienia czynu i odmówił składania wyjaśnień do czasu zapoznania się z aktami sprawy. Od tego, czy zdecyduje się mówić, zależy dalszy przebieg tej sprawy. Póki co zastosowano wobec niego poręczenie majątkowe w wysokości 40 tys. zł i zakaz prowadzenia samochodu.


ZOBACZ TEŻ: Poważny wypadek w Żurawicy pod Przemyślem. Rannych kilkadziesiąt osób. Tak ćwiczyli strażacy i ratownicy PCK

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie