Lekarze potwierdzają: Maciuś Baran z Leżajska jest niewidomy

Małgorzata Motor
Archiwum
Profesor okulistyki z Monachium potwierdził, że 5-miesięczny Maciuś Baran z Leżajska będzie niewidomy. Co więcej, stwierdził, że chłopczyk, który urodził się z połową serca, już teraz nie widzi.

Maciuś wyjechał do Niemiec na operację serca. Zabieg, dzięki któremu chłopczyk będzie mógł przeżyć kolejne miesiące, wykonał w czwartek Edward Malec, wybitny polski kardiochirurg pracujący w Monachium.

- Okazało się, że Maciuś urodził się z dobrym wzrokiem. Niestety, podczas pierwszej operacji w Polsce nieodwracalnie został uszkodzony nerw w mózgu, który odpowiada za oczy - mówi pani Marlena, mama chłopczyka.

Teraz rodzice zapowiadają, że zawiadomią o tym prokuraturę. Na szczęście druga operacja serca, którą przeprowadzono w Monachium odbyła się bez żadnych komplikacji. Maciuś już po trzech godzinach został odłączony od respiratora.

Teraz leży na intensywnej terapii. Nie wymaga jednak specjalistycznej opieki. Wszystko wskazuje na to, że wraz z rodzicami wróci do domu już w ten czwartek lub piątek.

Operację udało się przeprowadzić dzięki temu, że rodzice uzbierali 20 tys. euro. I to zaledwie w ciągu kilku tygodni. 4 tys. dolarów przekazała organizacja Polish Gift of Live z Nowego Jorku, 10 tys. euro Fundacja LC Heart, a 26 tys. zł wpłacili na konto Maciusia zwykli ludzie.

By chłopczyk mógł żyć z połową serca, musi jeszcze przejść operację między 18 - 24 miesiącem życia. Pochłonie ona kolejne 20 tys. euro. 20 tys. zł zebrane niedawno przez harcerzy przed leżajskimi kościołami z pewnością się więc przydadzą.

Możesz pomóc choremu Maciusiowi

Wpłat na rzecz Maciusia można dokonać na rachunek fundacji: 86 1600 1101 0003 0502 1175 2150 z dopiskiem "Maciej Baran". Kod SWIFT dla przelewów z zagranicy: ppabplpk. Na konto 35 1600 1101 0003 0502 1175 2001 można odprowadzić 1 proc. podatku z dopiskiem "dla Macieja Barana".

Wideo

Komentarze 25

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

H
Hubert
Maciek to mój kuzyn ma słaby wzrok,praktycznie nie czuje drugiej ręki ale + jest w tym ze żyje
R
Rozżalona
Wcale nie trzeba jechać za granice żeby zoperować dziecko z wadą serca i już mnie to denerwuje że co drugi dzień w nowinach piszą że znowu będą zbierać pieniądze na następny etap.Moje dziecko też ma wadę serca i ma tylko pół serca a dokładnie HLHS. Dwa razy był operowany przez prof. Malca w Krakowie.Nadszedł wreście czas trzeciej operacji.Profesor wyjechał do Monachium i dylemat co robić.W całej Polsce wiadomo że jest jeszcze Łódż i Prof.Moll co ma takie same umiejętności co Malec.Przed świętami syn był operowany w Łodzi przez Molla.Dzisiaj mój syn w domu szaleje i staje na głowie bo wszystko jest ok.Może trzeba zbierać pieniądze żeby Malec wrócił do Polski a nie na pojedyncze dzieci żeby je operował.
Ktoś dobrze napisał o powikłaniach po operacji bo jest różnie.A wiele widziałem

To dobrze że Pani dziecko miało tyle szczęścia,że zostało zooperowane przez odpowiedniego człowieka w odpowiednim czasie.Dobrze że nie musiała Pani czekać na operację jest co raz więcej HLHS i co raz dłuższe kolejki.Proszę nie oceniać p-unkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
W
WADA SERCA
LUDZIE DAJCIE SPOKUJ!!!!!!!!!!! NIEKTÓRZY NAPRAWDE SA CIĘŻKO CHORZY I NIE DAJECIE SOBIE SPRAWY JAKIE TO JEST TRUDNE WIEC NI PISZCIE TAKICH GŁUPOT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
G
Gość22222
Drążenie tego tematu to studnia bez dna. Wiadomo, że po tak ciężkiej operacji wady serca jak HLHS nie można obwiniać nikogo za powikłania, to cód, że dziecko żyje. W Polsce mamy świetnych kardiochirgów na światowym poziomie, to straszne, że obwiniacie lekarzy za to co się stało, nawet nie wiecie co oni przeżywają i jak cierpią i walczą o każde życie dziecka. Każdy ma inne zdanie, tak się składa, że moja córeczka również ma HLHS i wieżcie mi, że warto najpierw dowiedzieć się coś o tej wadzie i operacjach niż pieprzyć takie brednie.
W
Wujek maciusia
Widze że tu na forum robi się "gorąco" jedak nie o to chodzi czy mama napisała pajac czy nie mysle że każdego mogło by "poniesc" gdyby był w tym "położeniu" co rodzice ..
Tu jest wątek o tym aby Maciusiowi pomóc ,a nie żeby mieć żale że ktoś robi zbiórke na operacje dziecka.

Jeżeli jest taka potrzeba i macie siłe w "walce" o każdy grosz dla ratowania życia Wasej pociechy to tak róbcie !!!
Nie patrzcie na to co powiedzą inni życie, zdrowie to jest ardzo ważne i należy o nie dbać, i robić "wszystko" aby uratować życie maleństwa jak i wiekszych dzieci...

Zapraszam na nowe "wcielenie" strony o Maciusiu www.wada-serca.pl wierze że będzie milsza dla ogladania
Jeżeli macie strone www a chcielibyście umieścić na niej baner do strony maciusia prosze pisać na [email protected] kontakt jest także n astronie Maciusia.

życze dużo zdrowia dla wszystkich a dla rodziców chorych dzieci dużo samozaparcia i wiary że będzie dobrze:).

wujek Maciusia
o
obrona krakowiaka
W dniu 19.02.2010 o 09:58, rodzic napisał:

Hmmm... przeglądajac różne fora dotyczace wad serca dochodzę do wniosku. Monachium dobre - nie udziela się, Łódz dobra - nie udziela się, Poznań-chwilowy wzlot i cisza, Warszawa-wogóle. Został Kraków, który ciągle drąży i wierci. Chleba nikt nie reklamuje a najwięcej się sprzedaje. Ciekawe. Maciuś jesteśmy z Tobą.



Monachium udziela sie i to jak! koncertowo sie udziela! Kąsa, atakuje, wyszydza i oskarża - ale zawsze atakuje i podsrywa Kraków. A Kraków sie nieustannie broni przed niewybrednymi atakami, złośliwościami i obrzucaniami błotem. Wcale nie wierci - tylko odkręca nieprawdę. Nie drązy tylko racjonalnie wyjaśnia. Ataki sa w różnych miejscach i na różnych forach i w gazetach. Czy to tak trudno zauważyć, że to jest cały czas obrona przed świństwami (także obrona przez atak)? Łódz i W-wa nie musza sie opędzać przed czymś takim. No to siedzą cicho i maja święty spokój. Może by tak dać spokój z opluwaniem krakowskiego ośrodka i będzie normalnie?
r
rodzic
Hmmm... przeglądajac różne fora dotyczace wad serca dochodzę do wniosku. Monachium dobre - nie udziela się, Łódz dobra - nie udziela się, Poznań-chwilowy wzlot i cisza, Warszawa-wogóle. Został Kraków, który ciągle drąży i wierci. Chleba nikt nie reklamuje a najwięcej się sprzedaje. Ciekawe.

Maciuś jesteśmy z Tobą.
r
rzeszowiak
W dniu 18.02.2010 o 20:58, Mama Maciusia.... napisał:

Tak był ale kiedyś w tej chwili jest to dokładnie 20.000 60 euro..... pajacu


PAJACU ?
Czy ktoś aby za daleko się nie posuwa ?
Kąsa rekę ktora jest mu byc moze pomocną ?
Oj, nie podoba mi się takie postępowanie.
Jezeli to prawda i jesteś osobą ktora jest na nik-u ('Mama Maciusia....') to coś za bardzo schardziałaś.
Czy aby nie za bardzo podskakujesz ?
Ludzie pomogli Twojemu dziecku a Ty rogi pokazujesz. Oj nieładnie, nieładnie.
M
Mama Maciusia....
W dniu 09.02.2010 o 23:40, AP napisał:

Zapomniałem dodać że operacje w Monachium trochę mniej kosztują. Warunki finansowe leczenia dzieci w Monachium Przekazujemy, otrzymane od Pana Profesora Edwarda Malca warunki finansowe leczenia w klinice w Monachium.Leczenie dziecka w Monachium. ceny: trzy kategorie.I. operacje proste, ASD, COa; vsd, wymiana graftu itd 12000 EuroII. II etap HLHS, III etap HLHS, TOF TGA itd 16200 EuroWięc 16200 a 20000 to znaczna rozbieżność. W cenę wliczone, diagnostyka, echo, cewnikowanie, operacja, pobyt na IT, i na oddziale.


Tak był ale kiedyś w tej chwili jest to dokładnie 20.000 60 euro..... pajacu
M
Mama Maciusia....
Macius w Krakowie spędził miesiąc czekał na pierwszy etap widział było wrzystko wpożądku dopiero po operacji dostał oczopląsu,,,,
r
rodzic
A skoro tu piszą lekarze to ja mam jedno pytanie. Dlaczego u dzieci po bardzo ciężkich operacjach kardiochirurgicznych podczas których może wystąpić tak wiele komplikacji nie przeprowadza szeregu konsultacji np. okulistycznych, laryngolognicznych, neurologicznych czy np. USG głowki u malutkich dzieci? Przecież wszyscy specjaliści są na miejscu a rodzice byliby spokojni. A wygląda to tak że po wypisie ze szpitala biegniemy do lekarza pierwszego kontaktu bierzemy plik skierowań i zaczyna się gonitwa po poradniach. Najpierw ustalanie strasznie odległych terminów ( bo tylko takie są). Później diagnoza, pretensje do rodziców że można było wcześniej tylko kiedy to jest to wcześniej?
k
krakowiak
ostatni wpis tez pisał lekarz , tzn że w monachium tez macie duzo czasu... ja widzę że dane dotyczące sukcesów na klinice są bardzo szybko eksportowane na zachód skoro macie takie informacje . No i jak ma to wszystko funkcjonowac skoro krety kopią ! A niby przede wszystkim chodzi o dobro dzieci... każde podkniecie w klinice jest komentowane na szerokim polu natomiast jak był Prof Malec to było usprawiedliwione , że niby nic nie dało się zrobić i że Bóg tak chciał. Mimo wszystko śmiertelność jest mniejsza !!! Ilość operowanych HLHS jest podobna mimo że operowane są również w innych ośrodkach. Pracujcie , operujcie i dajcie święty spokój bo waszego imienia nikt nie szarga . Pozdrawiamy
~gość~
W dniu 13.02.2010 o 11:24, Gość napisał:

Widać, że lekarze z Krakowa mają bardzo dużo czasu skoro tyle go poświęcają na pisanie na forum - następnym razem pomyślcie zanim sie zdradzicie zdradzacie fakty znane tylko Wam - zepsuty respirator w trakcie transportu, wielokrotna reanimacja itd.



To nie żadna tajemnica, wystarczy przeczytać informacje dostępne w apelach w internecie...

Fakty nieznane to chyba teraz Pan zdradził, Panie Profesorze...
G
Gość
Widać, że lekarze z Krakowa mają bardzo dużo czasu skoro tyle go poświęcają na pisanie na forum - następnym razem pomyślcie zanim sie zdradzicie zdradzacie fakty znane tylko Wam - zepsuty respirator w trakcie transportu, wielokrotna reanimacja itd. Szkoda tylko, że nie napisaliście o tym wszystkim w karcie informacyjnej dziecka wypisując je może gdyby w Monachium dostali rzetelną dokumentację byłoby inaczej. A skoro śmiertelnośc w Krakowie jest teraz tak niska to co z dziećmi które zmarły bo "banalnych" zabiegach, korekcji ubytków chociażby? A ostatni okres - chłopiec sześcioletni po Fontanie (HLHS), a niemowle po II etapie - Jakub? Co z tymi dziećmi? Malcowi chyba nie zdarzało sie tyle zgonów w takim czasie. A poza tym dlaczego na blok zabierane są dzieci do pilnych reoperacji i nikt nie informuje o tym rodziców? Nikt przez wiele godzin nie udziela informacji co z dzieckiem sie dzieje i gdzie ono jest, tymczasem jest reoperowane?
A jak nazwać to, że tu na Malca plujecie a dzwonicie do niego, sami opowiadacie co dzieje sie na oddziale, do niego plujecie na Skalskiego, jak jest źle jak niedobrze, jak zapewniacie o swojej lojalności i jak szykujecie sobie grunt pod jego nową klinike i powrót - tak wy jego byli asystenci.
k
krakowiak
To wiadać nowa intryga prof Malca . za dobrze chyba idzie jego nastepcom ( wrogom) w krakowie. maja dużo lepsze wyniki niż za czasów dr malca , mniejszą śmiertelność!!!! Powikłania się zdarzają akurat w tym przypadku były one przed operacją bo dziecko było kilka razy reanimowane , do krakowa jechało karetką ze zepsutym respiratorem , co juz mamusia dziecka o tym zapominiała !!! To ma krótką pamięc po praniu mózgu przez zespół z monachium.Szuka się sensacji i powodów żeby wywieżc pieniądze z POlski. Każdy ma prawo wyboru lekarza prowadzącego a w Polsce te operacje są za darmo więc jak kogoś stać to niech płaci. Może kolejki są długie ale jeszcze nikt nie umarł z powodu oczekiwania w nich... Pierwszy etap i wyprowadzenie dziecka są najtrudniejsze a robienie kolejnych to już nie taki ogromny problem. Wiec przejmowanie dzieci po pierwszym etapie to po prostu wielkie świństwo i przypisywanie sobie wielkich sukcesów . Straszenie prokuraturą za ratowanie życia to typowo polskie ... to dziecko miało dawno nieżyć i tylko dzieki lekarzom z prokocimia żyje . Dostali wyreanimowanego z uszkodzonym mózgiem i jescze zrobili mu operację i go wyprowadzili że wyszedł ze szpitala .
Dodaj ogłoszenie