Lekarze równi i równiejsi

Jerzy Mielniczuk
Jerzy Mielniczuk

Strajk lekarzy naraża chorych na cierpienia. Narażanie kogoś na ból, musi być warte wielkiej sprawy. Naprawa systemu lecznictwa publicznego, taką sprawą jest. Lekarze, którzy podjęli się naprawy systemu, powinni się liczyć z konsekwencjami swojej akcji. Do tej pory wiedzieliśmy, że strajkują w szpitalu, a przyjmują w domu.

Teraz wiemy, że wśród strajkujących, są równi i równiejsi. Zwykły lekarz, który przystąpił do strajku złożył wypowiedzenie z pracy. Lekarz nie zwykły, czytaj ordynator, ma jeszcze 2 miesiące czasu na ten krok. A co będzie, gdy do tego czasu akcja się zakończy, a dyrektorzy przyjmą wypowiedzenia? Zwykli lekarze zostaną bez pracy, a liderzy związku OZZL, jak to ma miejsce w Salowej Woli, zachowają stołki. To jest dopiero chore i wymaga reformy.

Któryś z lekarzy-strategów nie przewidział, że liderem strajku może być lekarz na stanowisku ordynatora. Lider strajku powinien dać przykład i pociągnąć za sobą innych. Sęk w tym, że taka postawa wymaga poświęceń. Jeżeli prawda jest, że lekarze pracują za grosze, zwolnienie się z pracy nie powinno być żadnym poświęceniem. A nie wszystkich stać na taki gest.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie