Liga Mistrzyń. Developres Rzeszów gra w Rumunii z Volei Alba Blaj. Szansa dla rezerwy

Łukasz Pado
Krzysztof Kapica
Udostępnij:
Po dwóch tygodniach przerwy wróciły rozgrywki Ligi Mistrzyń. Developres zagra dziś (godz. 17, transmisja w Polsat Sport) swój najpewniej przedostatni mecz w tych rozgrywkach w sezonie 2017/18. W Rumunii zmierzy się z Volei Alba Blaj.

W blisko 800-kilometrową podróż autokarem rzeszowianki wyjechały we wtorek wieczorem. Nazajutrz drużyna była już w oddalonym od Blaj o ok 60 km Sybinie, gdzie w hali Transilvania spotka się w rewanżowym meczu z ekipą Darko Zakocia.

Wampirów nasze siatkarki raczej nie powinny się obawiać, bo działalności hrabiego Draculi nie stwierdzono od dawna. Powinny zaś obawiać się przeciwnika. Drużyna z Blaj z kompletem zwycięstw prowadzi w tabeli grupy A. W Rzeszowie zbiła Developres 3:0. Liderka zespołu Ana Cleger z Kuby zdobyła wtedy 29 punktów notując 67-procentową skuteczność, z kolei rozgrywająca Pietia Barakowa nękała nasze siatkarki zagrywką. Pozostałe dołożyły swoje trzy grosze i sprowadziły rozochocony wygraną z Miluzą Developres na ziemię.

Rewanż będzie nieco innym meczem. Gospodynie będą zdecydowanym faworytem, choć w tabeli mają znaczną przewagę, do spotkania podejdą bardzo zmotywowane. Wygrana zapewni im na kolejkę przed końcem pierwsze miejsce w grupie.

- Jestem przekonana, że u siebie wygramy. Na pewno nie będzie to łatwe, bo Rzeszów to silna drużyna, ale damy z siebie wszystko na boisku – cytuje Cleger klubowy facebook. - Jesteśmy blisko historycznych kwalifikacji do play-off. Chyba nie istnieje większa motywacja.

Blaj podobnie jak w Rzeszowie powinien zagrać w najmocniejszym składzie. Trener Darko Zakoć miał w ostatnim meczu ligowym komplet zawodniczek, ale mimo to wicelider rumuńskiej Divizia A1 uległ zajmującej trzecie miejsce Stiincie Bacau 1:3. Jeśli chodzi o Developres, to niewykluczone, że po porażce z Budowlanymi Łódź, w Rumunii więcej okazji do grania dostaną zawodniczki, które dotychczas więcej czasu spędzały w kwadracie dla rezerwowych.

– Na pewno jest to czas, w którym powinniśmy im dać szansę – mówi Lorenzo Micelli, ale jednoznacznie nie wskazał, kto zagra w tym spotkaniu. – Nasze szanse na awans do play-off spadły do zera. Ważniejsze spotkanie czeka nas w sobotę we Wrocławiu.

Zobacz także: Legenda siatkówki propagowała w Pjongczangu śnieżną odmianę tej gry. Giba liczy, że znajdzie się w gronie dyscyplin olimpijskich

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Kamila Ganszczyk to był dopiero niewypał transferowy
P
Pimput

Po dwóch wyraźnie wygranych setach prowadzą Rumunki. Kolejny blamaż drużyny z Rzeszowa, której co najmniej połowa składu nadaje się do natychmiastowej wymiany. Kiepska Kaczmar, beznadziejna Rousseaux, słabe Helic i Sawicka. No cóż chcąc myśleć o sukcesach potrzeba mieć w składzie taką atakującą jaką w drużynie rumuńskiej jest Kubanka. Do tego dwie pewne przyjmujące i klasową rozgrywajacą, która potrafi inteligentnie rozegrać, a nie tylko wystawiać. I to kiepsko.

Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie