Liga Siatkówki Kobiet: Sezon nie musi pójść na straty. Dziś Developres Rzeszów gra pierwszy mecz o brąz

Łukasz Pado
Łukasz Pado
Kibice byli mocno zawiedzeni porażką z ŁKS-em Łódź. Teraz rzeszowianki mogą choć trochę odpłacić im za tamto spotkanie
Kibice byli mocno zawiedzeni porażką z ŁKS-em Łódź. Teraz rzeszowianki mogą choć trochę odpłacić im za tamto spotkanie K_kapica_afk
Developres Rzeszów podejmuje dziś w hali na Podpromiu Budowlanych Łódź. O godzinie 18 rozpocznie się pierwszy mecz w rywalizacji o 3. miejsce w Lidze Siatkówki Kobiet.

Awans do fazy grupowej Ligi Mistrzyń, udział w finale Pucharu Polski i medal Ligi Siatkówki Kobiet. Takie cele stawiał przed drużyną klub Developres Rzeszów. Jeden z planów udało się wykonać, bo rzeszowianki zagrały w prestiżowych rozgrywkach i były nawet bliskie awansu do play-off. W realizacji pozostałych sporo namieszał ŁKS Łódź. Drużyna Michała Maska wyeliminowała Developres z PP, a ostatnio z finału LSK.

Czołowy klub z Podkarpacia wciąż jednak może sięgnąć po brąz. Dziś w hali na Podpromiu o godzinie 18 pierwszy mecz w walce o 3. miejsce. Developres podejmie wciąż aktualnego wicemistrza Polski, Budowlanych Łódź.

- Przegraliśmy na własne życzenie walkę o finał, ale jeszcze mamy szansę na brąz. Ten sezon nie musi być stracony - mówi Rafał Mardoń, prezes KS Developres.

Wskazanie faworyta w tej rywalizacji może być dość trudne. W sezonie zasadniczym wygrywał ten, kto grał u siebie, zaś oba spotkania zakończyły się rezultatem 3:0. Developres w tabeli po rundzie zasadniczej prześcignął łodzianki aż o 12 punktów, ale, jak powtarza wiele zawodniczek, w play-off te punkty się nie liczą, a gra zaczyna się na nowo.

Na korzyść drużyny z Łodzi działa fakt, że Budowlani ostatnie swoje spotkanie grali w piątek i siatkarki miały sporo czasu na regenerację. Developres stoczył zaś w poniedziałek trzygodzinną wojnę z ŁKS-em zakończoną ogromnym rozczarowaniem. Nie tylko jednak sfera fizyczna nie jest na korzyść rzeszowianek. Łodzianki przyjęły porażkę z Chemikiem z pokorą, siatkarki z Rzeszowa były załamane, bo finał był na wyciągnięcie ręki.

Czy Developres pozbierał się i dziś wieczorem będzie w stanie ograć Budowlanych?

- To będzie bardzo, bardzo trudne. Ale musimy wykasować to co było i z czystymi umysłami przystąpić do gry - mówi Lorenzo Micelli, trener Developresu. - Oczywiście nie da się zrobić tego w stu procentach, musimy wyciągnąć wnioski i starać się nie popełniać już tych błędów. Nauczyć się czegoś z tej minimalnej porażki, by następnym razem umieć wygrać.

O sferę mentalną nie martwi się za to Klaudia Kaczorowska.

- Jesteśmy graczami, walczakami, nie można się załamywać. Gramy o brąz i trzeba go wywalczyć. Przegrałyśmy z ŁKS-em i to był dzień żałoby, ale nazajutrz trzeba przyjść na trening i zapierniczać na boisku, żeby wygrać. Nie ma czasu na użalanie się - jasno stawia sprawę siatkarka.

Developres musi radzić sobie zatem nie tylko ze swoją psychiką, ale też z rywalkami, które w końcówce sezonu wydają się być silniejsze niż na jego początku. ŁKS w starciach z Developresem miał liderkę w osobie Izabeli Kowalińskiej. W Budowlanych tę rolę pełni kadrowiczka, Kaja Grobelna. Ważnym punktem drużyny jest też Julia Twardowska, która niedawno ogłosiła, że zostaje w Łodzi na kolejny sezon. Potężną bronią Budowlanych jest środek siatki, gdzie grają dwumetrowe zawodniczki; Agnieszkę Kąkolewska i pochodzącą z Rzeszowa Gabriela Polańska.

Mecz z Budowlanymi o godzinie 18. Spotkanie nr 2 odbędzie się w sobotę w Łodzi. Jeśli ten dwumecz nie wyłoni zwycięzcy, to do decydującego starcia dojdzie w środę (2 maja) w Rzeszowie. Mistrza Polski poznamy najpóźniej 3 maja, a pierwszy mecz finałowy Chemik - ŁKS już dziś o 20.30.

Developres SkyRes Rzeszów - Budowlani Łódź

Przypuszczalne składy:
Developres:
Kaczmar, Helić, Rousseaux, Blagojević, Żabińska, Ptak, Sawicka (libero). Trener Lorenzo Micelli.

Budowlani: Vincourova, Grobelna, Grajber, Twardowska, Kąkolewska, Polańska, Witkowska (libero). Trener Błażej Krzyształowicz.

ZOBACZ TAKŻE - Klaudia Kaczorowska, siatkarka Developresu Rzeszów po przegranej rywalizacji z ŁKS-em Łódź: Szkoda, że to nie był finał, bo widowisko było godne

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie