List Czytelnika w obronie bieszczadzkich lasów: "Nie wycinajmy resztek starych lasów. Mamy ich tak niewiele"

Michał Książek
Gęsta sieć szerokich dróg i szlaków zrywkowych w górskich lasach wodochronnych sprzyja powodziom i erozji gleby (Nadleśnictwo Lutowiska)
Gęsta sieć szerokich dróg i szlaków zrywkowych w górskich lasach wodochronnych sprzyja powodziom i erozji gleby (Nadleśnictwo Lutowiska) Archiwum autora listu
Z zainteresowaniem przeczytałem wywiad z rzecznikiem RDLP Krosno Edwardem Marszałkiem pt: „Leśnicy kontra ekolodzy. Bratobójcza walka o drzewa?“, zamieszczonym 16 września na stronie www.plus.nowiny24.pl. Rozmowa zawiera jednak kilka uproszczeń zniekształcających obraz rzeczywistości.

Komentowany wywiad: Leśnicy kontra ekolodzy. Bratobójcza walka o drzewa?

Przede wszystkim nie jest prawdą, że środowiska proekologiczne zatroskane gospodarką leśną w Bieszczadach to 20-30 osób, jak twierdzi pan Rzecznik. Sama Inicjatywa Dzikie Karpaty, organizator ostatnich protestów, angażuje kilkaset osób, a należałoby tu dodać jeszcze tysiące followersów Inicjatywy. Nie można pominąć też Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze, WWF oraz Greenpeace wraz z tysiącami ich członków bądź wspierających. Nie bez znaczenia jest Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie, która wydała negatywną opinię dla Planu Urządzania Lasu Nadleśnictwa Stuposiany, uwagi Klubu Przyrodników do tegoż planu, czy głosy naukowców, takich jak prof. Jerzy Szwagrzyk, prof. Bohdan Jaroszewicz, dr Wiktor Kotowski czy dr Lech Buchholz.

Jak można pominąć głosy Olgi Tokarczuk i Adama Wajraka w obronie sławnego oddziału leśnego 219a? Głosy wspierane przez zastępy ich czytelników? Przecież petycję o objęcie ochroną tego lasu podpisało aż 10 tys. ludzi. Ochronie Puszczy Karpackiej wizerunku udzielił Marcin Dorociński, niedawno powstał nowy ruch Pisarze Przyrody w Obronie Lasów, który wnioskował o powołanie pomników przyrody w Nadleśnictwie Stuposiany. Sławne bieszczadzkie wyręby przyjechały zobaczyć i skrytykowały posłanki Anita Sowińska i Daria Gosek-Popiołek. Nawet minister Woś zatłitował po powrocie z Podkarpacia, że może trzeba sprawdzić wycinkę drzew pomnikowych.

Czytaj także

Sprzeciw społeczny wobec gospodarki leśnej w Bieszczadach wpisuje się też w kontekst ogólnopolski: niedawno powstała mapa lasyiobywatele.pl, na której zaznaczono już ponad 100 takich konfliktów na linii leśnicy - społeczeństwo. Pojawiło się też opracowanie naukowe dr. Andrzeja Kepela „Oczekiwania środowisk przyrodniczych wobec gospodarki leśnej“, którego postulaty w dużym stopniu pokrywają się z postulatami ochroniarzy.

Z zewnątrz

Sprzeciw budzi podkreślanie przez Rzecznika Lasów Państwowych, że protestujący pochodzą „z zewnątrz”, nie reprezentują lokalnej społeczności. Tymczasem w wymienionych wyżej organizacjach jak najbardziej działają też ludzie z Podkarpacia. Poza tym dzielenie na swoich i obcych to język tożsamości plemiennej, jakiego powinniśmy wystrzegać się w skłóconej polskiej rzeczywistości, język nie licujący z osobą funkcjonariusza publicznego, jakim jest leśnik polski. Podkarpacie nie jest odrębnym bytem politycznym, to część naszego wspólnego kraju. Kiedy mieszkańcy Podkarpacia jadą na studia do Warszawy czy Lublina, nikt dobrze wychowany nie odmawia im tam praw. Zostają, zamieszkują, robią kariery w samorządach. Odwrotny wektor nie jest możliwy?

Zielone płuca Podkarpacia. Czy znasz 10 najbardziej zalesion...

Efekty pracy

Pan Rzecznik Marszałek czuje „żal”, że ktoś próbuje „dyskredytować” efekty pracy leśników, ale czy obywatele nie mają prawa tej pracy oceniać? Mają, ponieważ lasy oddaliśmy leśnikom w zarząd, są nasze, Polek i Polaków.

Jeden z tych niepokojących efektów to nawet nie wycinka, ale gęsta sieć dróg i szlaków zrywkowych w górskich lasach wodochronnych, która - zdaniem uczonych - może sprzyjać powodziom poprzez przyspieszone odprowadzanie wody (czytaj:https://esanok.pl/2020/powodz-zaczyna-sie-w-gorach-foto-00e2mp.html).

Czy ktoś sprawuje nad tym kontrolę i potrafi przewidzieć efekty w przyszłości? Kiedyś prace w lesie prowadzono zimą, zrywano drewno po śniegu i lodzie, co nie miało tak destrukcyjnego wpływu na glebę i las. Przed II wojną światową, kiedy miejscami prowadzono cięcia o podobnej intensywności, jak dziś, używano z kolei koni, ryz drewnianych, kolejek linowych i sieci kolejek leśnych. Te metody zrywki i transportu (oprócz ostatniej) nie wymagały przygotowania tak gęstej sieci dróg, zmieniającej rzeźbę terenu.

Dziś tnie się i zrywa drewno cały rok, przez co w górach powstaje system głębokich koryt, miejscami dublowanych na długich odcinkach, pogłębianych przez spływającą wodę.

Dlaczego nie możemy podważać sensu ogromnych dotacji, jakie płyną z Funduszu Leśnego do deficytowych nadleśnictw? W latach 2012-2018 Nadleśnictwo Cisna otrzymało 88 milionów złotych subwencji, Lutowiska - 65 milionów, Stuposiany - 36 milionów. Dlaczego tych pieniędzy nie mogą otrzymać gminy? Nic dziwnego, że nadleśnictwa potrzebują dopłat, skoro drzewo od miejsca ścięcia do składnicy wlecze się nawet 2,5 km przez rzekę błota.

Czytaj także

Dlaczego nie wolno przyglądać się leśnikom, skoro poprzedni Dyrektor Regionalny Lasów w Krośnie (...) jest oskarżony o płatną protekcję i przyjęcie korzyści majątkowej? (został skazany, odwołał się, sprawę umorzono ze względów formalnych, 17 września wróciła na wokandę). Stracił stołek dyrektora, ale Lasy Państwowe zatrudniły go do... obsługi żubrów. 4 sierpnia zapytałem RDLP Krosno - jako dziennikarz - ile też zarabiał na stanowisku dyrektora, a ile po stracie stanowiska - do dziś nie udzielono mi odpowiedzi.

Jako świadomi obywatele chcemy wiedzieć, z jakich powodów nadleśniczy zarabia aż 18 tysięcy miesięcznie, tyle co Prezydent RP Andrzej Duda? (...)

Rezerwat Las Bukowy

Lekcji z omawianego tematu nie odrobił też prowadzący wywiad, a pan Rzecznik nie zamierza mu jej udzielić - otóż nie jeden rezerwat jest przedmiotem sporu z leśnikami, jak to przekazano czytelnikom - ale też wiele innych, które miały powstać w RDLP Krosno, a są wycinane. W Nadleśnictwie Stuposiany chodzi o Las Bukowy pod Obnogą, ale i Przełom Wołosatego, w nadleśnictwie Lutowiska kolejne dwa, w Cisnej aż cztery. Kolejnych kilka znajdziemy w Birczy i innych nadleśnictwach. Miały być powołane, a bywają wycinane. Widzimy wyraźnie trwały negatywny trend, nie przypadek jednego rezerwatu.

Czytaj także

I jak to jest, że leśnicy kiedyś zachwalali Las Bukowy jako godzien ochrony, wydali pieniądze na waloryzację, a dziś słyszymy od ich rzecznika, że to las niegodzien statusu rezerwatu? Dokumenty mówiące o sumach wydanych na waloryzację nie zachowały się w nadleśnictwie.

W rozmowach nieoficjalnych leśnicy przyznają, że kiedyś nie było pieniędzy na drogi i wyrąb, więc planowali rezerwaty. Kiedy pieniądze się pojawiły, rezerwatów nie będzie. To oznacza, że nie mamy w RDLP Krosno trwałej polityki ochrony przyrody i środowiska życia człowieka, a koniunkturalne decyzje służące firmie, czyli wąskiej grupie zawodowej.

Puszcza Karpacka

Pan rzecznik Marszałek mówi: Dlatego sugerowanie opinii publicznej, że wszędzie tam rozciąga się pradawna Puszcza Karpacka, niemal nietknięta ręką człowieka, to oczywista manipulacja.

Nikt przy zdrowych zmysłach nie twierdzi, że pradawna puszcza rozciąga się „wszędzie”. Chodzi przede wszystkim o ostatnie płaty starych lasów bukowych i jodłowych, które zgodnie z PUL dawno przekroczyły tzw. „wiek rębności” (120 lat) i mają nawet po 160 lat, a może i więcej, bo tak naprawdę nikt ich szczegółowo nie badał. Według fragmentarycznych badań wieku prowadzonych na 8 powierzchniach w nadleśnictwach Stuposiany, Lutowiska, Cisna i Komańcza - wiek drzew miejscami przekracza 200 lat (L. Chojnacka-Ożga i W. Ożga, Sygnał klimatyczny w przyrostach rocznych buka zwyczajnego w Bieszczadach). 200 lat temu nie było RDLP Krosno, więc RDLP nie mogła tych lasów sadzić. Te ostańce posiadają wysoki, jeden z najwyższych w Polsce i Europie stopień naturalności. Bo naturalności lasu nie stwierdzamy zero-jedynkowo, jak np. gatunku drzewa. Naturalność to skala, na której te ostatnie fragmenty dawnej puszczy plasują się bardzo wysoko. Między nimi rozciągają się kompleksy leśne bardziej bądź mniej użytkowane przez ludzi, ale na pewno ważne dla funkcjonowania wspomnianych fragmentów i przez nie naturalizowane (np. poprzez ekspansję ginących gatunków). Całość jak najbardziej można nazwać Puszczą Karpacką, nawet wraz z nasadzeniami powojennymi, to nazwa funkcjonująca w literaturze.

Czytaj także

Wycinanie i odmładzanie tych ostatnich fragmentów jest stratą samą w sobie. Stratą, o której powinniśmy powiadomić jak najszersze grono naukowców, polityków, ludzi kultury i zwykłych obywateli. Ta strata może mieć też wiele innych negatywnych skutków: młodniki nie zatrzymują tak skutecznie wody opadowej w zlewni, jak stare lasy. Cięcia i wspomniany system koryt po szlakach zrywkowych przyśpieszają odpływ wody, a więc przyczyniają się do erozji, wezbrań i powodzi. W jakiej skali? Nie wie nikt, bo nie bada nikt.

Autorytet

W technikum leśnym i na studiach leśnych korzystałem czasem z podręcznika BOTANIKA, autorstwa S. Tołpy i J. Radomskiego. Na str. 401 jest tam mapa puszcz Polski, która zawsze budziła moją wyobraźnię i zachęcała do nauki i eksploracji naszych lasów. Pod numerem 11 była i jest zaznaczona na mapie Puszcza Karpacka. Wówczas byłem też czytelnikiem znakomitych tekstów o przyrodzie znanego leśnika z Bieszczadów, pana Edwarda Marszałka. Dziś dziwię się, czemu niegdysiejszy autorytet ucznia technikum sprzyja wycince naszych ostatnich starych lasów, które chronią nas przed powodziami i suszą, które dla wielu wymierających gatunków są jak Arka Noego. Jest ich już tak niewiele. Zostawmy je w spokoju, inaczej nie będzie spokoju.
Autor, z wykształcenia leśnik, jest dziennikarzem „Przekroju“. Tytuł i skróty pochodzą od redakcji.

Testy na Covid tańsze za granicą

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

W końcu ktoś w logicznych zdaniach potrafił zamknąć warcholskie gęby leśników.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3