Lockdown nad Soliną: "Takich pustek już dawno nie mieliśmy. Ludzie się jednak boją" - mówią handlujący przy zaporze [ZDJĘCIA]

Iwona Adamek, KK
Pomimo ładnej pogody i pierwszego dnia wiosny Solina świeci pustkami. Krzysztof Kapica
Pierwszy dzień wiosny, ładna pogoda, słońce - idealny klimat na wycieczkę w Bieszczady. Tymczasem Solina i zapora, czyli jedne z najbardziej obleganych miejsc, w weekend świecą pustkami. - Większość z nas ma zamknięte stragany, bo ludzi nie ma.Nie przyjeżdżają nawet na spacery. Widać, że wzięli sobie do serca obostrzenia - mówi jedna z właścicielek straganu przy solińskiej zaporze.

Idealnym miejscem na spędzenie pierwszego wiosennego weekendu są Bieszczady i znane miejscowości. Zwykle to Solina i jej główna atrakcją, czyli zapora, były najbardziej obleganymi miejscami, gdy na niebie pojawiło się słońce. Niestety, nie tym razem. Wprowadzenie w sobotę, 20 marca, lockdownu, spowodowało, że tętniące życiem miejsca świecą pustkami.

-W sobotę na palcach rąk można było policzyć turystów. Hotele zamknięte, na kwaterę pewnie każdy jest chętny. Ludzie się boją i wzięli sobie do serca ten lockdown. Poza tym bardzo mało jest lokalnych mieszkańców, w powiecie bieszczadzkim jest sporo zachorowań na koronawirusa

- mówi jednak z kobiet prowadzących stragan przy zaporze w Solinie.

I dodaje, że dla takich drobnych przedsiębiorców, jak ona, to bardzo ciężkie czasy.
- Mam dwa stoiska, ale jedno zamknęłam, nie ma sensu, żeby było otwarte, ktoś je musi obsługiwać, a raczej pilnować, bo przecież turystów nie ma i nikt nie kupuję. Ja przychodzę codziennie, bo w domu nie wysiedzę, ale proszę spojrzeć, jest jak na pustyni, choć dzisiaj niedziela - mówi kobieta.

Jej znajoma, która również sprzedaje pamiątki przy zaporze, dodaje, że jeśli taka sytuacja potrwa kolejne tygodnie, wkrótce zmuszona będzie zwinąć interes.

Lockdown nad Soliną: "Takich pustek już dawno nie mieliśmy. ...

- To już trwa rok, z niewielkimi przerwami. Żyjemy z turystów, nasze zarobki uzależnione są od tego, czy ludzie to przyjadą, czy nie. Hotele, pensjonaty pozamykane, a my jesteśmy od nich w jakiś sposób zależni. Klient u nich, klient u nas. Czarno to wszystko widzę

- ubolewa kobieta.


ZOBACZ TAKŻE: "Upojeni alkoholem i wychłodzeni". GOPR sprowadził dwóch turystów z Tarnicy w Bieszczadach

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Leoncio

Byłem w Solinie (a dokładniej w Bóbrce) w sierpniu. Znalezienie wolnego łóżka graniczyło z cudem. Wszędzie pełno ludzi, na zaporze tłumy. Aż by się chciało pojechać teraz...

Dodaj ogłoszenie