Ludzie gorszej kategorii

Zbigniew Nowak, ram
Od lewej: Jadwiga Witoń i Ewa Sałek.
Od lewej: Jadwiga Witoń i Ewa Sałek. Fot. Marcin Radzimowski
- Od 40 lat żyliśmy z dnia na dzień, czekając na wysiedlenie - mówi Jadwiga Witoń z Tarnobrzega.

Wspólnie z właścicielami innych domów stojących w strefie ochronnej Kopalni Siarki Machów, domaga się odszkodowania. Najpierw sąd przyznał im po 250 tys. zł., teraz oddalił powództwo. Ale to nie koniec batalii.

Jadwiga Witoń i jej sąsiedzi, aż do stycznia tego roku żyli "na walizkach". Mieszkając na obrzeżach kopalni siarki, czekali na decyzje o wysiedleniu. Nie mogli budować nowych domów, nie mogli remontować starych - tak było od końca lat 60-tych, kiedy to wokół wyrobiska kopalnianego ustanowiono strefę ochronną. Ostatecznie nie zostali wysiedleni, bo tłuste lata siarki się skończyły, a kopalnię postawiono w stan likwidacji.

Kopalnia o nich zapomniała

- Cóż teraz mamy? Stare, walące się domy i tyle. Nawet gazu nam nie podłączyli, bo mieli wysiedlać. Żyliśmy jak ludzie gorszej kategorii - skarży się Ewa Sałek, mieszkająca na ulicy Siarkowej w Tarnobrzegu. - Tym, których kopalnia wysiedliła zapłaciła grube pieniądze, pobudowali domy, ułożyli życie. O nas kopalnia zapomniała.

Czworo mieszkańców ulicy Siarkowej złożyło do sądu wspólny pozew, domagając się od Kopalni Siarki Machów odszkodowania. Twierdzą, że ich straty spowodowane były nie tylko niemożnością inwestowania.

Domy zaczęły pękać

- Odkąd zaczęto rekultywację wyrobiska, nasze domy stojące na skarpie przy dołku pokopalnianym zaczęły pękać - dodaje Jadwiga Witoń. - Skoro kopalnia niszczy, to niech nam zapłaci.

Niedoszli wysiedleńcy domagają się od kopalni po 250 tysięcy złotych rekompensaty, z tytułu poniesionych strat.

- Sąd po zapoznaniu się z pozwem wydał kopalni nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym. Do tego wyroku kopalnia złożyła sprzeciw, dlatego odbyła się rozprawa - wyjaśnia sędzia Teresa Więch, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu.

Tym razem sąd zapoznał się z argumentami kopalni i kilka dni temu oddalił pozew. "Siarkowi ludzie" zapowiadają apelację.

- Rozumiem rozgoryczenie tych osób, bo mogą się czuć pokrzywdzeni. My jednak nie możemy im zapłacić, bo dotacje możemy wydać jedynie na rekultywację kopalni - mówi Krzysztof Szaraniec, zarządca komisaryczny Kopalni Siarki Machów.

Z pasji do szycia powstało niezwykłe miejsce w Zielonej Górze

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie