Ludzie tęsknią za bajką

    Ludzie tęsknią za bajką

    WŁADYSŁAW BOROWIEC

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Ludzie tęsknią za bajką
    "Stara Baśń" to świat czarów i guseł - mówił reżyser Jerzy Hoffman na pokazie prasowym filmu. - Wraz z Józefem Henem napisaliśmy scenariusz, z którego powstał bardzo dramatyczny, okrutny, a równocześnie liryczny obraz. Ludzie tęsknią za bajką, baśnią.
    Ludzie tęsknią za bajką
    Dlaczego sięgnął pan po powieść Kraszewskiego? - pytali dziennikarze. - Mając 71 lat nie mogę zajmować się tematyką młodzieżową, bo byłoby to mentorstwem starego pierdoły - odpowiedział Hoffman. - Z drugiej strony, za młody jestem, przynajmniej w swoim własnym mniemaniu, by wczuć się w trudne losy emerytów i o nich kręcić filmy. Zaś afery dnia codziennego przekraczają najśmielsze fantazje scenarzystów. Pozostanę więc przy historii. I przy ludzkich emocjach i namiętnościach, które są niezależne od czasów i epok: miłości, nienawiści, zazdrości, rządzy władzy.

    Obyło się bez wypadków

    Na pokazie (10 bm) pojawili się dziennikarze z całej Polski, ekipa realizatorska i aktorzy. Krzaczastą fryzurą zaskoczył Daniel Olbrychski, odtwórca roli - Piastuna. Maciej Kozłowski, filmowy Smerda, przyszedł o kuli, ale nie chciał zdradzić w jakich okolicznościach uszkodził nogę. - Nie podczas kręcenia filmu - zapewniał.
    - Na planie nie doszło do żadnych wypadków - potwierdził Lech Adamowski, koordynator kaskaderów od lat związany z Hoffmanem.
    Jak zwykle u Hoffmana grają świetni aktorzy. Do roli Popiela reżyser znów ściągnął Bohdana Stupkę (Chmielnicki w "Ogniem i mieczem"). Dodajmy, że słynny aktor ukraiński został ministrem kultury w swoim kraju. Rolę Dziwy zagrała rosyjska aktorka, Marina Aleksandrowa, której babka była Polką.

    Biesiady należały do rzadkości

    - Jaki będzie kolejny film? - pytali dziennikarze reżysera.
    - Marzę o zrealizowaniu mojej własnej "syberiady", będącej historią mojego zesłania oglądanego oczami dorastającego chłopca. Nie wiem tylko, czy uda mi się zebrać odpowiednie fundusze na taki film. W ostateczności przeniosę moją historię na papier.
    - Praca na planie u Jurka, to prawdziwa przyjemność - zapewniał Daniel Olbrychski. - Niestety, wiek już nie ten i sobotnie biesiady należały do rzadkości. By zachować sprawność wracałem z planu do Warszawy, do wnuków.
    - Lubię biesiadować z przyjaciółmi - zapewniał Hoffman. - Nie cierpię jednak picia wódki bez celu czy w samotności.

    Władza gnębiła i gnębi

    Najbardziej oblegana przez dziennikarzy była Małgorzata Foremniak (gra okrutną księżnę). Duże wzięcie miał Michał Żebrowski. - Byłem zafascynowany grą Mariny Aleksandrowej - przyznaje aktor. - Ma ogromny temperament i wspaniałe, zmieniające się w zależności od sytuacji, oczy.
    Ryszard Filipski, który w "Potopie" grał wachmistrza Sorokę, mówił o współczesnym odniesieniu "Starej baśni". - W tamtych pogańskich czasach władza gnębiła chłopa, podobnie jak to robi teraz. Wiem coś o tym, bo przez 20 lat pracowałem na wsi hodując konie.
    Film ma wartką narracje, krótkie ujęcia, szybko zmieniające się plany i sytuacje. Świetną muzykę napisał Krzesimir Dębski. Aż trudno zrozumieć, że scenariusz oparto na rozwlekle napisanej powieści Kraszewskiego.

    Okrutny Popiel

    Akcja "Starej Baśni" toczy się w IX wieku. Tereny przyszłej Polski zamieszkują liczne plemiona słowiańskie. Panuje okrutny książę Popiel (Bohdan Stupka), którego według legendy zjadły myszy. Książe, za namową żony, intrygami i zbrodniami chce zapewnić sukcesję swojemu synowi. Dowódca drużyny księcia o imieniu Piastun (Olbrychski) w proteście opuszcza władcę. Popiel wysyła za nim pościg. Od śmierci ratuje Piastuna Ziemowit Piastowic (Żebrowski) - młody myśliwy i wojownik, który po latach spędzonych wśród Wikingów powrócił na ojcowiznę. Ziemowit zakochuje się z wzajemnością w Dziwie (Maria Aleksandrowa), córce bogatego kmiecia Wisza (Ryszard Filipski). Chce pojąć ją za żonę, ale Dziwa została przeznaczona bogom i ma być kapłanką w świątyni...
    Co dalej? Trzeba zobaczyć w kinie.
    * Zdjęcia kręcono od sierpnia do końca października 2002 r., m.in. w Biskupinie.


    Wszystko zależy od słuchaczy


    Rozmowa z Krzesimirem Dębskim, kompozytorem muzyki do filmu: - Kolejny już raz tworzy pan do filmu Jerzego Hoffmana.

    - Któż mógłby pisać muzykę do "Starej Baśni", jak nie człowiek o tak słowiańskim imieniu jak ja. Cały pomysł miałem w głowie już od dawna.

    - Czy piosenka powstała przy realizacji filmu ma szanse stać się szlagierem na miarę "Dumki na dwa serca"?

    Wszystko zależy od słuchaczy. Piosenka oparta na motywach filmu składa się z 3 części: pierwszą nazywam muzyką chramu, słowiańską, druga to temat miłosny, jakby refren, a trzecia to temat Mili - pięknej dziewczyny, która ginie tragicznie. Słowa napisała Beata Kozidrak, która wraz z córką Kasią ją wykonuje.

    - Skąd wiadomo jak brzmiały pieśni Wikingów?

    - Można podejrzewać na podstawie tego, co się zachowało w muzyce ludowej. Elementy muzyki Wikingów zawierają zapewne śpiewy ludów północy czy Eskimosów.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo