NOWINY24
    TO CZYTAJĄ INNI

    Popularne na portalu

    Rozwiń
    NOWINY24
    Zwiń

    Popularne na portalu

    • Przestępcy seksualni z Podkarpacia. Zdjęcia gwałcicieli i pedofilów z rejestru MS
    • Wypadek na moście w Przemyślu. Samochód prawie spadł do rzeki Wiar
    • W Rzeszowie trwa przedświąteczna spowiedź [DATY, GODZINY]

    Małgorzata Chomycz, nowy wojewoda podkarpacki: siłę daje mi...

    Małgorzata Chomycz, nowy wojewoda podkarpacki: siłę daje mi córka

    Małgorzata Froń

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    - Koleżanki i koledzy w szkole wiedzą, że mama to ktoś ważny - opowiada Weronika. - Ja sama nie mówię, że mama jest wojewodą. Dla mnie to mama.

    - Koleżanki i koledzy w szkole wiedzą, że mama to ktoś ważny - opowiada Weronika. - Ja sama nie mówię, że mama jest wojewodą. Dla mnie to mama. ©Krzysztof Kapica

    Ma 32 lata. Niewysoka, szczupła, zawsze uśmiechnięta. Małgorzata Chomycz to najmłodsza wśród wojewodów w Polsce.
    - Koleżanki i koledzy w szkole wiedzą, że mama to ktoś ważny - opowiada Weronika. - Ja sama nie mówię, że mama jest wojewodą. Dla mnie to mama.

    - Koleżanki i koledzy w szkole wiedzą, że mama to ktoś ważny - opowiada Weronika. - Ja sama nie mówię, że mama jest wojewodą. Dla mnie to mama. ©Krzysztof Kapica

    Spotykamy się w Rzeszowie, w mieszkaniu Małgorzaty Chomycz. Kupiła je rok temu. Dwa pokoje, salon, łazienka, kuchnia. Urządzone ze smakiem. - Jeszcze nie do końca - uśmiecha się pani wojewoda. - Nie mam czasu, żeby je urządzić.

    Córka pani Małgorzaty, 8-letnia Weronika, bawi się w swoim pokoju.

    - To cudne dziecko - podkreśla mama. - Znakomicie się uczy, nie sprawia żadnych problemów. Daje mi siłę i chęć do działania.

    Łacina i greka to moja pasja

    Małgorzata Chomycz w polityce jest od 2003 roku.
    W rodzinnym mieście, Lesku, zakładała koło Platformy Obywatelskiej. Choć tradycji politycznych w jej rodzinie nie było, najbliżsi zaakceptowali wybór pani Małgorzaty i kibicują jej z całych sił.

    Studiowała na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, wydział humanistyczny, kierunek filologia klasyczna, czyli łacina i greka.

    - Studia wybrałam świadomie - wyjaśnia. - Łacina to moja pasja, zaraziłam się nią w liceum w Sanoku. Miłość do tego języka, do literatury starożytnej zaszczepiła we mnie pani Szumilas, nauczycielka z niezwykłą charyzmą. I to właśnie w szkole średniej postanowiłam, że będę zgłębiać język łaciński, grecki.

    Platformę Obywatelską wybrałam świadomie

    Po studiach wróciła do Leska i zaczęła działać w Platformie Obywatelskiej.

    - Najpierw było koło w Lesku, potem pracowałam jako nauczycielka angielskiego w Cisnej, tam poznałam bliżej Elżbietę Łukacijewska, działaczkę PO, późniejszą posłankę - wspomina pani Małgorzata. - W szkole wytrzymałam tylko pół roku, potem przez kolejne pół roku prowadziłam działalność gospodarczą, pisałam unijne projekty, w końcu podjęłam decyzję, że jednak poświęcę się polityce i przeniosłam się do Rzeszowa.

    Tu od 2002 roku pracowała w biurze zarządu Platformy, w 2005 brała udział w kampanii parlamentarnej, potem dostała posadę dyrektora biura.

    - A w 2008 roku zostałam wicewojewodą, a w tym roku wojewodą. I tak to wygląda - śmieje się pani Małgorzata.

    "Platformers" z krwi i kości

    Jest świadoma, co ja czeka: - Ciężka praca, bo zmieniła się sytuacja. Do tej pory, jako zastępca wojewody, wszelkie decyzje, które podejmowałam, konsultowałam z wojewodą. Teraz muszę je podejmować sama. Jestem gotowa na to wyzwanie. Jest we mnie taki niespokojny duch, który ciągle gdzieś mnie pcha, ponosi. Myślę, że gdzieś mnie znowu poniesie. W tym momencie jeszcze nie wiem, czy wystartuję w wyborach parlamentarnych w przyszłym roku, ale na pewno będę wspierać kampanię Platformy. Kiedyś powiedziałam, że jestem taki "Platformers" z krwi i kości. To jest moja pierwsza i jedyna partia. Wybrałam ją z pełną premedytacją, jej ideologia jest zbieżna z moimi poglądami, dlatego pełnym sercem angażuję się w to, co robię.

    I dodaje, że jej motto w pracy to wymagać przede wszystkim od siebie, a potem od tych, którzy z nią współpracują.

    Małgorzata Chomycz wygląda na osobę spokojną, stonowaną, łagodną.

    - Owszem, jestem opanowana, trudno mnie wyprowadzić z równowagi - przyznaje - ale jednocześnie ciągle chcę czegoś nowego, chcę się rozwijać, szukam nowych wyzwań. Jak już dochodzę do celu, który sobie postawiłam, to szukam kolejnego, potem następnego. Tak jest w pracy i tak jest w życiu - tłumaczy pani Małgorzata.

    [obrazek2] Weronika to mądre, odpowiedzialne dziecko, które nie sprawia żadnych kłopotów. Mam szczęście... (fot. Krzysztof Kapica)Weronika to moja miłość

    Sama wychowuje 8-letnią córkę. Na temat ojca Weroniki mówi krótko: jest francuskojęzyczny, utrzymuje z córką kontakt.

    - Nie jest łatwo pogodzić obowiązki zawodowe z wychowaniem dziecka - ocenia wojewoda.

    - Ale mam to szczęście, że mam fantastyczne rodzeństwo, dwóch braci i siostrę. Mieszkają w Rzeszowie i zawsze mi chętnie pomagali. Kiedy Weronika była mała, odbierali ją z przedszkola, odrabiali z nią lekcje. Teraz jest już w szkole podstawowej, a jak mnie nie ma, zajmuje się nią niania. Moje rodzeństwo już sobie poukładało życie, mają swoje rodziny, więc tak często, jak kiedyś, nie mogą się Weroniczką zajmować. Ale zawsze mogłam i mogę na nich liczyć - uśmiecha się pani Małgorzata.

    I dodaje, że właśnie córka to dla niej ogromna motywacja do działania, do rozwoju, do pracy nad sobą. - Weronika to moje szczęście, moja miłość. Staram się aktywnie spędzać z nią każdą wolną chwilę. Jak tylko mam czas, jedziemy w góry, nad Solinę, idziemy do kina. Weronika to mądre, odpowiedzialne dziecko, które nie sprawia żadnych kłopotów. Mam szczęście...

    Weronika tuli się do mamy, uśmiech nie schodzi z jej buzi. Na pytanie, czy cieszy się, że mama jest wojewodą i rządzi w całym województwie, odpowiada: Tak. Ale czasem jest mi smutno, bo mamy nie ma.

    Dziewczynka podkreśla, że lubi swoją szkołę.

    - Koleżanki i koledzy wiedzą, że moja mama to jest ktoś ważny, widzą ją w telewizji albo gazecie - opowiada - ale ja sama nie mówię, że jest wojewodą. Dla mnie to mama.

    Nie choruję na władzę

    - Nie jestem jedyną kobietą, która samotnie wychowuje dziecko - dodaje pani Malgorzata. - Ale jak mam problemy, to natychmiast mobilizuję się do działania. Nie wyobrażam sobie innej pracy. Polityka ciągle przynosi coś nowego, codziennie poznaje się innych ludzi, ale też trzeba się na okrągło uczyć nowych rzeczy, dokształcać. To ogromne wyzwanie, ale ja to lubię. Polityka jest dla mocnych, opanowanych ludzi. Jestem mocna i opanowana.

    Przyjaciele, znajomi nieraz pytają, co musiałoby się stać, żeby wyprowadzić ją z równowagi. - Mówię im wtedy, że nieszczęście, nie daj Boże, które dotknęłoby kogoś z moich bliskich. To mogłoby mnie rozłożyć. Niczego innego się nie boję. Nie boję się trudnych decyzji, biorę za wszystko pełną odpowiedzialność. Taka jestem i w pracy, i w życiu. Dzisiaj jestem wojewodą, jutro mogę nie być. Nie jestem chora na władzę. Mam solidne wykształcenie, wiem, czego chcę w życiu. I konsekwentnie to realizuję. Tak jestem.

    Poza pracą i życiem osobistym ma jeszcze jedną pasję. Uwielbia czytać, najbardziej książki filozoficzne, Platona i Arystotelesa, najlepiej w oryginale. W końcu jest filologiem klasycznym.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (89)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (89) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo