Małgorzata Chomycz, nowy wojewoda podkarpacki: siłę daje mi córka

Małgorzata Froń
- Koleżanki i koledzy w szkole wiedzą, że mama to ktoś ważny - opowiada Weronika. - Ja sama nie mówię, że mama jest wojewodą. Dla mnie to mama. Krzysztof Kapica
Ma 32 lata. Niewysoka, szczupła, zawsze uśmiechnięta. Małgorzata Chomycz to najmłodsza wśród wojewodów w Polsce.

Spotykamy się w Rzeszowie, w mieszkaniu Małgorzaty Chomycz. Kupiła je rok temu. Dwa pokoje, salon, łazienka, kuchnia. Urządzone ze smakiem. - Jeszcze nie do końca - uśmiecha się pani wojewoda. - Nie mam czasu, żeby je urządzić.

Córka pani Małgorzaty, 8-letnia Weronika, bawi się w swoim pokoju.

- To cudne dziecko - podkreśla mama. - Znakomicie się uczy, nie sprawia żadnych problemów. Daje mi siłę i chęć do działania.

Łacina i greka to moja pasja
Małgorzata Chomycz w polityce jest od 2003 roku.
W rodzinnym mieście, Lesku, zakładała koło Platformy Obywatelskiej. Choć tradycji politycznych w jej rodzinie nie było, najbliżsi zaakceptowali wybór pani Małgorzaty i kibicują jej z całych sił.

Studiowała na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, wydział humanistyczny, kierunek filologia klasyczna, czyli łacina i greka.

- Studia wybrałam świadomie - wyjaśnia. - Łacina to moja pasja, zaraziłam się nią w liceum w Sanoku. Miłość do tego języka, do literatury starożytnej zaszczepiła we mnie pani Szumilas, nauczycielka z niezwykłą charyzmą. I to właśnie w szkole średniej postanowiłam, że będę zgłębiać język łaciński, grecki.

Platformę Obywatelską wybrałam świadomie

Po studiach wróciła do Leska i zaczęła działać w Platformie Obywatelskiej.

- Najpierw było koło w Lesku, potem pracowałam jako nauczycielka angielskiego w Cisnej, tam poznałam bliżej Elżbietę Łukacijewska, działaczkę PO, późniejszą posłankę - wspomina pani Małgorzata. - W szkole wytrzymałam tylko pół roku, potem przez kolejne pół roku prowadziłam działalność gospodarczą, pisałam unijne projekty, w końcu podjęłam decyzję, że jednak poświęcę się polityce i przeniosłam się do Rzeszowa.

Tu od 2002 roku pracowała w biurze zarządu Platformy, w 2005 brała udział w kampanii parlamentarnej, potem dostała posadę dyrektora biura.

- A w 2008 roku zostałam wicewojewodą, a w tym roku wojewodą. I tak to wygląda - śmieje się pani Małgorzata.

"Platformers" z krwi i kości

Jest świadoma, co ja czeka: - Ciężka praca, bo zmieniła się sytuacja. Do tej pory, jako zastępca wojewody, wszelkie decyzje, które podejmowałam, konsultowałam z wojewodą. Teraz muszę je podejmować sama. Jestem gotowa na to wyzwanie. Jest we mnie taki niespokojny duch, który ciągle gdzieś mnie pcha, ponosi. Myślę, że gdzieś mnie znowu poniesie. W tym momencie jeszcze nie wiem, czy wystartuję w wyborach parlamentarnych w przyszłym roku, ale na pewno będę wspierać kampanię Platformy. Kiedyś powiedziałam, że jestem taki "Platformers" z krwi i kości. To jest moja pierwsza i jedyna partia. Wybrałam ją z pełną premedytacją, jej ideologia jest zbieżna z moimi poglądami, dlatego pełnym sercem angażuję się w to, co robię.

I dodaje, że jej motto w pracy to wymagać przede wszystkim od siebie, a potem od tych, którzy z nią współpracują.

Małgorzata Chomycz wygląda na osobę spokojną, stonowaną, łagodną.

- Owszem, jestem opanowana, trudno mnie wyprowadzić z równowagi - przyznaje - ale jednocześnie ciągle chcę czegoś nowego, chcę się rozwijać, szukam nowych wyzwań. Jak już dochodzę do celu, który sobie postawiłam, to szukam kolejnego, potem następnego. Tak jest w pracy i tak jest w życiu - tłumaczy pani Małgorzata.

[obrazek2] Weronika to mądre, odpowiedzialne dziecko, które nie sprawia żadnych kłopotów. Mam szczęście... (fot. Krzysztof Kapica)Weronika to moja miłość

Sama wychowuje 8-letnią córkę. Na temat ojca Weroniki mówi krótko: jest francuskojęzyczny, utrzymuje z córką kontakt.

- Nie jest łatwo pogodzić obowiązki zawodowe z wychowaniem dziecka - ocenia wojewoda.

- Ale mam to szczęście, że mam fantastyczne rodzeństwo, dwóch braci i siostrę. Mieszkają w Rzeszowie i zawsze mi chętnie pomagali. Kiedy Weronika była mała, odbierali ją z przedszkola, odrabiali z nią lekcje. Teraz jest już w szkole podstawowej, a jak mnie nie ma, zajmuje się nią niania. Moje rodzeństwo już sobie poukładało życie, mają swoje rodziny, więc tak często, jak kiedyś, nie mogą się Weroniczką zajmować. Ale zawsze mogłam i mogę na nich liczyć - uśmiecha się pani Małgorzata.

I dodaje, że właśnie córka to dla niej ogromna motywacja do działania, do rozwoju, do pracy nad sobą. - Weronika to moje szczęście, moja miłość. Staram się aktywnie spędzać z nią każdą wolną chwilę. Jak tylko mam czas, jedziemy w góry, nad Solinę, idziemy do kina. Weronika to mądre, odpowiedzialne dziecko, które nie sprawia żadnych kłopotów. Mam szczęście...

Weronika tuli się do mamy, uśmiech nie schodzi z jej buzi. Na pytanie, czy cieszy się, że mama jest wojewodą i rządzi w całym województwie, odpowiada: Tak. Ale czasem jest mi smutno, bo mamy nie ma.

Dziewczynka podkreśla, że lubi swoją szkołę.

- Koleżanki i koledzy wiedzą, że moja mama to jest ktoś ważny, widzą ją w telewizji albo gazecie - opowiada - ale ja sama nie mówię, że jest wojewodą. Dla mnie to mama.

Nie choruję na władzę

- Nie jestem jedyną kobietą, która samotnie wychowuje dziecko - dodaje pani Malgorzata. - Ale jak mam problemy, to natychmiast mobilizuję się do działania. Nie wyobrażam sobie innej pracy. Polityka ciągle przynosi coś nowego, codziennie poznaje się innych ludzi, ale też trzeba się na okrągło uczyć nowych rzeczy, dokształcać. To ogromne wyzwanie, ale ja to lubię. Polityka jest dla mocnych, opanowanych ludzi. Jestem mocna i opanowana.

Przyjaciele, znajomi nieraz pytają, co musiałoby się stać, żeby wyprowadzić ją z równowagi. - Mówię im wtedy, że nieszczęście, nie daj Boże, które dotknęłoby kogoś z moich bliskich. To mogłoby mnie rozłożyć. Niczego innego się nie boję. Nie boję się trudnych decyzji, biorę za wszystko pełną odpowiedzialność. Taka jestem i w pracy, i w życiu. Dzisiaj jestem wojewodą, jutro mogę nie być. Nie jestem chora na władzę. Mam solidne wykształcenie, wiem, czego chcę w życiu. I konsekwentnie to realizuję. Tak jestem.

Poza pracą i życiem osobistym ma jeszcze jedną pasję. Uwielbia czytać, najbardziej książki filozoficzne, Platona i Arystotelesa, najlepiej w oryginale. W końcu jest filologiem klasycznym.

Wideo

Komentarze 89

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

:)
Po 2 czy to z kim się jest ma jakieś znaczenie? Każdy ma szanse na milość, czy jest bialy, czy czarny, czy jest drwalem, politykiem czy sprzątaczką....
A
ANDRZEJ GOCKO
PROSZE WEJSC NA GOGLLE .PL I NAPISAĆ GOCKO ANDRZEJ NA TYTULE UKRAINA POLAND SA MOJE PISMA PROSZE TO DOPILNOWAC Z MIASTEM PRZEMYŚLEM STRACIŁEM OJCA PRZEZ DWA PLANY ZAGOSPODAROWANIA TERENU RZESZOWSKI I PZREMYSKI NA U SUCHARSKIEGO 60 W PZREMYSLU NIE MAM NUMERU DOMU UCZCIWEGO PRZEZ TO TEZ NIE JEST PAS DROGOWY WYTYCZONY W NIERUCHOMOSCI SKARBU PANSTWA MA MIEC 20 M SZROKOSCI A DROGE ZROBILI CHODNIKI ZWEZYLI I ZATOKI NIE ZROBILI BO NIE WYJASNILI NA GRUNCIE TERAZ PAS DROGOWY JEST W PRYWATNEJ POSESJI GOCKOW
m
mirek
Jezu, ludzie. Co wy wypisujecie. Jad z was wyłazi. Dziewczyna, młoda, wykształcona, zna języki, tylko sie cieszyc. A wy, ze dziecko jakies inne. Jej sprawa. Najwazniejsze, że sie kochaja, co widac. Wy sobie przypomnijcie wyskoki ludzi z pierwszych stron gazet - Lepper, Łyżwiński, Sawicka i wielu innych. Zazdrośc to nasza narodowa przywara. czas z tym skończyc.
Pani Małgorzato. Tez jestem samotna matka, mam dziecko z Arabem. Nasłuchałam się w zyciu, że hej.
Niech sie pani nie poddaje. Głowa do góry i robic swoje. A zawistników nie czytać

Gratuluje stanowiska. Mam nadzieję, że pani sobie poradzi.
Niech pani to zrobi, dla nas dla wszystkich samotnych matek, które zakochały sie w człowieku o innym kolorze skóry i maja z tej miłości dziecko.
Trzymam kciuki.
k
krzysztof
Banda Kretynów!!!!
Te wypowiedzi , zaznaczam niektóre są żenujące , może wreszcie się coś zmieni??? co??? , może w ten sposób pomyślcie , dajmy szanse młodym ludziom , raz się wam nie podobają stare zgredy bo myślą jak za króla"ćwierczka" ,teraz mówicie , że za młoda czego wreszcie chcecie???? , może to zwykła zawiść , kobieta ma charyzmę i umie ja wykorzystać , a co do wizażu to niektórzy samorządowcy , tylko nad tym pracują , natomiast ich starania o byt mieszkańców są marne .
Ocenimy Jej prace za kilka lat i życzę Jej żeby ocena była naprawdę celująca.
z
zgred
Na wszystkich oficjalnych spotkaniach, które pokazują w telewizorze, ta pani pokazuje się w rybaczkach. Nawet prezydenta tak witała! Na litość Boską, ludzie, czy za pensję wojewody nie stać jej na zakup jakiejś wizytowej sukienki? I niech by wreszcie zrobiła coś z tą wieśniacką grzywką nastolatki.

To żaden wstyd - wiejskie pochodzenie; wiejski rodowód ma bowiem większość ludzi. Niestety wcale niemała mniejszość wywodzi się z jaskiń albo jeszcze bardziej nędznych siedlisk.
Z
Zapadnyi
rybaczki sa b.praktyczne i wygodne, to nie jest Bundestag , zeby chodzic w mundurku, grzywka jest tez fajna, nie oplaca sie tracic duzo czasu u fryzjerki i pozniej miec jakis nieopisany efekt wyciagnietych wlosow jak struny i ukolorowane na bialo-snieznie z szarymi odcieniami, pani wojwoda jest mloda i nie musi nas straszyc
z
z
Na wszystkich oficjalnych spotkaniach, które pokazują w telewizorze, ta pani pokazuje się w rybaczkach. Nawet prezydenta tak witała! Na litość Boską, ludzie, czy za pensję wojewody nie stać jej na zakup jakiejś wizytowej sukienki? I niech by wreszcie zrobiła coś z tą wieśniacką grzywką nastolatki.
z
z
Pani Wojewodzina powinna zaczac swoje "panowanie" od dobrego stylisty! Koniecznie!
(Appearance nie do przyjecia).
w
wiux
Lepsza kobitka niz kolejny nalany tlusty ryj.

cy będzie lepsza to się okaże - napewno jest ambitna - dajmy jej szanse - czy Pani wojawoda sobie poradzi zobaczymy - życże powodzenia !
m
misiek
Jej krzywdę zrobił z pewnością ale jeszcze większą nam jako mieszkańcom województwa. Ale czy jemu na tym zależy? Byle mieć przy korycie kogoś swojego
I
Iza
Ja chciałabym się na tym Forum tylko zapytać czy Pan Premier, gdy podpisuje nominacje dla wojewodów to przed podpisaniem utnie sobie pogawędkę z kandydatem, obejrzy go, poczyta opinie o nim itd. -czy też na ślepo te nominacje podpisuje , gdy wniosek przywiezie jakaś regionalna Pani Ela- a efekty każdy widzi!!
Przecież ta Pani nie ma żadnego dorobku życiowego, ani za grosz samokrytycyzmu.Pan Tusk podpisując nominację 32- latce bez doświadczenia zrobił jej krzywdę, bo jej się zapewne wydaje,że coś potrafi, a przecież tak nie jest.
G
Gość
Gdzieś tam zapisano, iż tylko prawda może zbawić (wyzwolić); czyżbyś, Elka, o tym nie słyszała......Niczego Pani Małgorzata nie ukrywa, to dobra postawa. Przytrafiła się jej nieodwzajemniona miłość, potem ciąża (którą inne w jej sytuacji bez zastanowienia usunęłyby). Jaki problem - kolorowa córeczka: przecież to jej dziecko, które kocha i wzorowo wychowuje. Ma ukrywać ten fakt, aby później dostarczać kołtunom okazji do głupich komentarzy na widok mamy z niearyjskim dzieciakiem.
Ktoś na tym forum konstatuje, iż żaden pożytek ze znajomości języków klasycznych. Ten człeczyna nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo nauka starogreckiego, czy też łaciny rozwija intelekt; jak opanowanie chociażby podstaw greki i łaciny ułatwia naukę współczesnych języków. Nasz śp. Profesor od polskiego powtarzał dość często, że woli dyskutować z rzetelnym szewcem, który liznął łaciny, niż z zadufkiem z kilkoma doktoratami.

Twój profesor miał jak najbardziej rację, tylko że szewc jest w tym przypadku synonimem osoby która zna się świetnie na swoim fachu a znajomośc łaciny jest dodatkowym wyrazem jakichś szerszych horyzontów i postrzegania świata nie tylko przez pryzmat kopyta na buty. Ta Pani zaś nie pokazuje żadnych konkretnych umiejętności a znajomość łaciny to nie jest wystarczająca kompetencja do kierowania wielkim urzędem z setką ludzi i grubą kasą w budżecie. Z nich dwojga ja też wolałbym szewca...
A tak poza tym użycie słowa "człeczyna" było niegrzeczne i nie na miejscu. Pomyślałeś(aś) co powiedziałby na to Twój profesor? Ja wiem o czym piszę bo też mam wykształcenie klasyczne i nie nie mam z całą pewnością kompetencji do bycia wojewodą ( a może raczej nie mam znajomości w Cisnej)
g
gość
co to za pozyttyw mieć nieślubne dziecko i jeszcze się tym lansować w mediach, tej pani juz na wstępie brakuje wyczucia chwili, i niezła reklama dla katolickieej uczelni, chyba że krzewi wartości chrześcijańskie na arabskim gruncie
S
Stg
Ta Pani sama zgodziła się na ujawnienie jej prywatnego życia więc niech nie dziwi się reakcją czytelników. A swoją drogą to zawsze wydawało mi się, że na ważne stanowiska publiczne typowalo się osoby nieskazitelne, które swoim życiem mądrością powinny dawać przykład innym, a ta Pani niestety ma skazę (chociaż to jest życie prywatne, ale jest osobą publiczną) Zauważyłam też, że PO trochę na oślep wystawialo swoich kandydatów przynajmniej tu na Podkarpaciu.

Gdzieś tam zapisano, iż tylko prawda może zbawić (wyzwolić); czyżbyś, Elka, o tym nie słyszała......Niczego Pani Małgorzata nie ukrywa, to dobra postawa. Przytrafiła się jej nieodwzajemniona miłość, potem ciąża (którą inne w jej sytuacji bez zastanowienia usunęłyby). Jaki problem - kolorowa córeczka: przecież to jej dziecko, które kocha i wzorowo wychowuje. Ma ukrywać ten fakt, aby później dostarczać kołtunom okazji do głupich komentarzy na widok mamy z niearyjskim dzieciakiem.
Ktoś na tym forum konstatuje, iż żaden pożytek ze znajomości języków klasycznych. Ten człeczyna nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo nauka starogreckiego, czy też łaciny rozwija intelekt; jak opanowanie chociażby podstaw greki i łaciny ułatwia naukę współczesnych języków. Nasz śp. Profesor od polskiego powtarzał dość często, że woli dyskutować z rzetelnym szewcem, który liznął łaciny, niż z zadufkiem z kilkoma doktoratami.
S
Stg
Ta Pani sama zgodziła się na ujawnienie jej prywatnego życia więc niech nie dziwi się reakcją czytelników. A swoją drogą to zawsze wydawało mi się, że na ważne stanowiska publiczne typowalo się osoby nieskazitelne, które swoim życiem mądrością powinny dawać przykład innym, a ta Pani niestety ma skazę (chociaż to jest życie prywatne, ale jest osobą publiczną) Zauważyłam też, że PO trochę na oślep wystawialo swoich kandydatów przynajmniej tu na Podkarpaciu.

Gdzieś tam zapisano, iż tylko prawda może zbawić (wyzwolić); czyżbyś Olka o tym nie słyszała......Niczego Pani Małgorzata nie ukrywa, to dobra postawa. Przytrafiła się jej nieodwzajemniona miłość, potem ciąża (którą inne w jej sytuacji bez zastanowienia usunęłyby). Jaki problem - kolorowa córeczka: przecież to jej dziecko, które kocha i wzorowo wychowuje. Ma ukrywać ten fakt, aby później dostarczać kołtunom okazji do głupich komentarzy na widok mamy z niearyjskim dzieciakiem.
Ktoś na tym forum konstatuje, iż żaden pożytek ze znajomości języków klasycznych. Ten człeczyna nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo nauka starogreckiego, czy też łaciny rozwija intelekt; jak opanowanie chociażby podstaw greki i łaciny ułatwia naukę współczesnych języków. Nasz śp. Profesor od polskiego powtarzał dość często, że woli dyskutować z rzetelnym szewcem, który liznął łaciny, niż z zadufkiem z kilkoma doktoratami.
Dodaj ogłoszenie