Maluch na śniegu

Alina Bosak
Urokami zimy do woli mogą się cieszyć dzieci, które są dobrze zahartowane.
Urokami zimy do woli mogą się cieszyć dzieci, które są dobrze zahartowane. Fot. Charles Vögele
Za oknem wreszcie mróz. A twoje dziecko chce iść na sanki. I dobrze - wirusy już tak nie szaleją, a nic tak nie hartuje malucha jak duża porcja ruchu pod czujnym okiem mamy.

Jesienią i zimą dziecko często się przeziębia. W przypadku maluchów norma to 6-7 zachorowań w ciągu roku. Winne są wirusy, od których można by było dziecko odizolować, zamykając je w domu. Ale to nie najlepsze rozwiązanie, bo w dziecku należy wykształcić zdolność przystosowywania się do zmiennej pogody.

Urokami zimy do woli mogą się cieszyć dzieci, które są dobrze zahartowane. Takiej odporności nie nabywa się z dnia na dzień, tylko dzięki systematycznej i konsekwentnej strategii rodziców - dziecko ma mieć dużo ruchu, zdrową dietę, odpowiednią higienę i dobry sen.

Po pierwsze ruch

Lekarze zgodnie twierdzą, że wpływ aktywności ruchowej na rozwój dziecka jest trudny do przecenienia. Dzięki niej rosnący maluch ma apetyt, prawidłowo się rozwija i rzadziej choruje.

- Dziecko powinno przebywać na świeżym powietrzu minimum 2 godziny dziennie, bez względu na porę roku - zauważa lek. med. Jolanta Baszczeska na portalu Zdrowe Dzieciństwo.

Trzeba jednak pamiętać o kilku regułach. Dziecka nie należy ubierać zbyt ciepło, a do niskich temperatur przyzwyczajamy je od niemowlęctwa, zaczynając od werandowania przy otwartym oknie, poprzez 15-minutowe spacery, które stopniowo wydłużamy. Dr Baszczeska podpowiada, że zimą pierwszy spacer może się odbyć, kiedy niemowlę skończy 3-4 tygodnie, pod warunkiem, ze temperatura jest powyżej -10 st. C. Ale kiedy dziecko skończy pól roku można z nim wychodzić na spacery już niemal przy każdej pogodzie.

Odpowiedni ubiór to taki, w którym maluch nie marznie i nie przegrzewa się. Warto też sprawdzać kark, czy nie jest zimny albo spocony. Twarz należy smarować ochronnym kremem (natuszczającym). Trzeba dbać o ciepło małych stóp, bo kiedy zmokną lub przemarzną, dziecko łapie katar.

Jeśli twój maluch jest mało odporny, pomyśl o hartowaniu latem, np. pozwalając mu moczyć nóżki w chłodnej wodzie potoków, rzek albo w domu - niech podrepcze w odrobinie zimnej wody w wannie.

Po drugie dieta

Aby dziecko było silniejsze w walce z wirusami, musi dobrze się odżywiać. Zimą mamy mniejszy dostęp do świeżych warzyw i owoców. W menu przeważają posiłki tłuste, kaloryczne, najczęściej nieprawidłowo zbilansowane.

Dlatego należy pamiętać o bogatych w witaminy i składniki mineralne warzywach i owocach, jeśli nie świeżych to w postaci mrożonek, które prawie całkowicie zachowują wartość odżywczą. Potrzebnych węglowodanów i błonnika trzeba szukać w produktach zbożowych - zwłaszcza pieczywie pełnoziarnistym i kaszach.

Odpowiednia dieta dziecka zimą

Kiedy zmarzną nóżki

Kiedy po powrocie ze spaceru okażę się, że nóżki dziecka zmarzły, dokładnie je natrzyj dłońmi, namocz w ciepłej wodzie i nałóż ciepłe skarpetki. Malucha połóż pod ciepłym kocykiem i podaj do picia ciepłą herbatkę lipową lub malinową.

* Witamina C wzmacnia odporność, a bioflawonoidy wspomagają jej działanie. Jedno i drugie jest w jabłkach, czerwonej papryce, brokułach i owocach cytrusowych oraz natce pietruszki.

* Warzywa i owoce, oprócz witamin (A, D, E, C, grupy B) oraz mikroelementów (selen, cynk) wzmacniających odporność, zawierają m.in. beta-karoten, saponiny, siarczki, które pomagają w walce z infekcjami. Siarczki obecne w cebuli, czosnku, dymce, porze, zaliczane są do grupy "antybiotyków roślinnych". Saponiny zawarte są w warzywach strączkowych: fasoli, cieciorce, soczewicy, soi.

* Odporność poprawiają bakterie kwasu mlekowego zawarte w jogurtach, kefirach, ale także kwaszonych warzywach: kapuście, ogórkach, selerze, buraczkach.

* Obok surówek podstawę diety powinny stanowić gotowane kasze, np. gryczana, jaglana, jęczmienna oraz ciepłe, rozgrzewające zupy.

* Organizm osłabia dieta, w której za dużo jest mięsa (wędliny często zawierają szkodliwe azotany i azotyny) oraz słodyczy (rafinowany cukier powodują "ucieczkę" witamin z organizmu). Mało witamin jest białej mące, białym pieczywie i białym ryżu. A fast foody, frytki, gotowe dania mrożone i konserwowane zawierają nasycone kwasy tłuszczowe, które osłabiają siły obronne organizmu.

Za dr n. med. Marią Rudzińską-Chazan

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie